Niezwykły fenomen w katedrze w Neapolu. Cud się powtórzył

Według tradycji, św. January był biskupem Benewentu - miasta odległego o ok. 70 km od Neapolu. Został stracony za wiarę 19 września 305 roku w Puteoli (dziś Pozzuoli) koło Neapolu, w okresie wielkich prześladowań chrześcijan za rządów cesarza Dioklecjana (III-IV wiek). Tego dnia w kalendarzu liturgicznym jest obchodzone jego święto patronalne.
I jest to jeden z trzech dni, kiedy wydarza się cud krwi św. Januarego. Ma on miejsce trzy razy w roku: w sobotę przed pierwszą niedzielą maja, czyli w święto przeniesienia relikwii świętego do Neapolu; w dniu jego liturgicznego wspomnienia 19 września oraz 16 grudnia - dniu upamiętniającym ostrzeżenie przed erupcją Wezuwiusza w 1631 r.
Zmiana konsystencji zakrzepłej krwi męczennika uważana jest za zapowiedź pomyślności dla Neapolu i jego mieszkańców. Jego brak jest uważany za zły znak. Tak było np. w latach pandemii koronawirusa w 2020 i 2021 roku.
Trudno się więc dziwić, że cud przyciąga rzesze wiernych i widzów. Tak było i tym razem. 19 września 2026 roku, w dniu poświęconym patronowi miasta, cud się powtórzył. Oficjalne ogłoszenie nastąpiło o godzinie 10:04 w neapolitańskiej katedrze i zostało powitane gromkimi oklaskami przez licznych wiernych.
Potem ampułka została wyniesiona z katedry i zaprezentowana wiernym zebranym na placu przed świątynią.
Od wieków ciemna substancja czczona jako krew św. Januarego jest przechowywana w szklanym naczyniu w katedrze w Neapolu. Cud krwi jest udokumentowany od średniowiecza.
źr. wPolsce24 za Niedziela/KAI









