Kierowca karetki był seryjnym mordercą? Prokuratura bada tajemnicze zgony

Śledztwo jest prowadzone przez prokuraturę w włoskim mieście Forli. Jak informuje agencja ANSA, prokuratura podejrzewa, że co najmniej pięć zgonów starszych pacjentów nie nastąpiło z naturalnych powodów. Podejrzenia o ich zamordowanie padły na 27-letniego kierowcę karetki włoskiego Czerwonego Krzyża.
U wszystkich stanęły serca
Cała piątka podróżowała jego karetką między lutym a listopadem zeszłego roku. U wszystkich podczas transportu wystąpiło zatrzymanie akcji serca. Jedna z potencjalnych ofiar zmarła w karetce, a pozostałe wkrótce potem. Prokuratura podejrzewa, że kierowca po drodze podawał im jakąś substancję, która powodowała śmierć.
Według dziennika "Guardian", początkowo nikt nie podejrzewał, że mogło dojść do zbrodni. W końcu chodzi o starszych, chorych ludzi – ostatnia kobieta, która zmarła po podróż tą feralną karetką, miała 85 lat. Podejrzenia pojawiły się dopiero, gdy jedna z rodzin poprosiła o sekcję zwłok. Media donoszą, że śledczy przyglądają się także innym zgonom, więc liczba potencjalnych ofiar może jeszcze wzrosnąć.
"Mówimy o starszych ludziach"
Max Starni i Massimo Mabelli, prawnicy rodziny jednej z potencjalnych ofiar, podkreślili, że nie mówimy o typowej karetce, która wiezie chorego do szpitala na sygnale. -Te ambulanse są generalnie używane do rutynowego transportu, na przykład zabierania pacjentów z domu opieki do szpitala na umówioną wizytę. Dlatego na pokładzie jest tylko dwóch kierowców, a nie pielęgniarka – stwierdzili. Dodali, że pacjentka, której rodzinę reprezentują, zmarła w drodze na fizjoterapię.
Kierowca nie został na razie aresztowany, ale Czerwony Krzyż zawiesił go w obowiązkach, gdy dowiedział się o toczącym się wobec niego śledztwie. Jego adwokat Gloria Parigi powiedziała dziennikowi "Repubblica", że jej klient nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i jest nimi głęboko wstrząśnięty. Dodała, że od początku w pełni współpracuje z prokuraturą. - Mówimy o starszych ludziach, którzy są śmiertelnie chorzy – podkreśliła, zauważając, że jedna z rzekomych ofiar zmarła 13 dni po podróży jego karetką.
źr. wPolsce24 za "Guardian"











