Wezwała pogotowie do nieprzytomnej osoby leżącej na ławce. A to była... rzeźba Jezusa

W środę po godzinie 21:00 kobieta wezwała służby ratunkowe na ulicę Miodową na warszawskim Śródmieściu. Zgłaszająca poinformowała, że na ławce leży nieprzytomna i nieoddychająca osoba.
Na miejsce skierowano policję oraz pogotowie. Ze zgłoszenia wynikało, że osoba potrzebująca pomocy leży na ławce przy chodniku i często uczęszczanej drodze. Kobieta bała się podejść bliżej, ale z daleka widziała, że wskazana osoba nie oddycha.
Zrobili to ratownicy i policjanci, i odkryli, że to pomnik „Bezdomny Jezus”, przedstawiający bezdomną osobę leżącą na ławce. Postać jest niemal w całości przykryta kocem, spod którego wystają jedynie stopy z charakterystycznymi ranami.
Mimo nieporozumienia i – jak się ostatecznie okazało – niepotrzebnego wezwania służb policjanci chwalą postawę kobiety.
- Temperatury są teraz bardzo niskie. Zachowanie osoby zgłaszającej było bardzo dobre, jeśli ta osoba miała uzasadnione podejrzenia, że ktoś potrzebuje pomocy – ocenił oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa I, mł. asp. Jakub Pacyniak, którego cytuje portal Interia.
Rzeźba „Bezdomny Jezus” została stworzona przez kanadyjskiego artystę Timothego Shmalza i znajduje się przed Uniwersytetem w Toronto. W 2021 roku stworzono 100 kopii pomnika, a jedna z nich trafiła pod klasztor Kapucynów przy ul. Miodowej 13 na warszawskim Śródmieściu. Dzieło przypomina o osobach dotkniętych kryzysem bezdomności.
źr. wPolsce24 za Miejski Reporter/ Interia