Niemiecki koncern zaproponował ugodę. Zapłaci fortunę pacjentom onkologicznym

Z tego tekstu dowiesz się:
-
Bayer zgodził się na ugodę wartą 7,25 mld dolarów w sprawie pozwów dotyczących rzekomego rakotwórczego działania herbicydu Roundup, którego producenta – Monsanto – przejął w 2018 roku.
-
Spór dotyczy glifosatu, głównego składnika Roundupu. W 2015 r. agencja IARC (WHO) uznała go za „prawdopodobnie rakotwórczy”, choć inne instytucje i sam Bayer twierdzą, że brak na to dowodów.
-
Koncern odpowiedział już na ok. 130 tys. pozwów, a kolejne 65 tys. czeka w sądach. Dotychczasowe odszkodowania kosztowały firmę ok. 10 mld dolarów.
-
Nowa ugoda obejmuje osoby, u których w ciągu 16 lat od kontaktu z Roundupem (przed 17 lutego) zostanie zdiagnozowany chłoniak nieziarniczy. Bayer nie przyznaje się do winy.
-
Wypłaty mają być realizowane przez 21 lat, głównie w pierwszych pięciu. Wysokość odszkodowania zależy m.in. od wieku pacjenta i ciężkości choroby – średnio od 10 tys. do 165 tys. dolarów.
-
Dodatkowo Bayer przeznaczy 3 mld dolarów na inne sprawy, m.in. dotyczące tzw. „wiecznych chemikaliów” (PFAS). Ugoda wymaga jeszcze zgody sądu.
-
Równolegle przed Sądem Najwyższym USA toczy się sprawa o to, czy dopuszczenie Roundupu przez federalnych regulatorów chroni firmę przed pozwami stanowymi. Wyrok może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłych roszczeń.
Bayer kupił w 2018 roku amerykański koncern Monsanto, producenta popularnego herbicydu Roundup. Jego głównym składnikiem jest glifosat. Działająca w ramach Światowej Organizacji Zdrowia Agencja ds. Badań nad Rakiem uznała w 2015 roku, że może on powodować raka u ludzi. Wiele innych organizacji, a także sam Bayer, twierdzą, że nie ma na to dowodów.
Nie uchroniło to niemieckiego koncernu przed falą pozwów złożonych przez osoby, które twierdzą, że zachorowały na raka z powodu używania herbicydu. Producent miał nie ostrzegać na opakowaniu przed potencjalnie rakotwórczym działaniem tego środka.
Jak zauważa BBC, Bayer odpowiedział już na 130 tys. takich pozwów, a w kolejce czeka kolejnych 65 tys. Odszkodowania kosztowały go dotychczas ok. 10 mld dolarów.
Zaproponowali ugodę
Teraz firma zaproponowała w sądzie ugodę z klientami. W ramach tej ugody Amerykanie, którzy mieli kontakt z Roundupem przed 17 lutym, u których w ciągu następnych 16 lat zostanie zdiagnozowany typ raka krwi - chłoniak nieziarniczy, otrzymają od koncernu odszkodowanie. Ugoda dotyczy nie tylko istniejących pozwów, ale także tych potencjalnych.
Bayer nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów i utrzymuje, że Roundup jest bezpieczny, ale jego prezes przyznał, że niepewność co do wyniku pozwów od lat jest dla firmy problemem – i liczy, że ta ugoda pomoże go przezwyciężyć.
Jak donosi BBC, Bayer chce przeznaczyć na wypłaty aż 7,25 mld dolarów. Odszkodowania będą wypłacane w ciągu następnych 21 lat, ale firma spodziewa się, że większość wypłat będzie miała miejsce w ciągu pierwszych pięciu lat.
Wysokość indywidualnych wypłat będzie zależała od tego, jak osoby, które o nią występują, używały Roundupu, dolegliwości ich choroby i tego, ile miały lat gdy ją zdiagnozowano. Agencja AP informuje, że osoba używająca Roundupu zawodowo, u której zdiagnozowano agresywną formę choroby, dostanie średnio 165 tys. dolarów, jeśli zdiagnozowano ją przed 60. rokiem życia. Osoba, u której zdiagnozowano ją po 78. roku życia, dostanie zaledwie 10 tys. dolarów.
Dodatkowo Bayer wypłaci kolejne 3 mld w osobnych sprawach, w tym wytoczonych przez niektóre stany USA, dotyczących związku Roundupu z tzw. wiecznymi chemikaliami. Tak nazywa się syntetyczne substancje używane w przemyśle i produktach codziennego użytku, które nie ulegają degradacji w środowisku i kumulują się w wodzie, glebie i ludzkich organizmach. Sąd musi jeszcze wyrazić zgodę na tę ugodę.
Sprawą zajmuje się też Sąd Najwyższy
Równocześnie przed Sądem Najwyższym USA toczy się osobna, choć zbliżona sprawa. Dotyczy ona tego, czy fakt, że Roundup był dopuszczony do użytku przez federalnych regulatorów, chroni Bayer przed odpowiedzialnością za naruszenia bardziej restrykcyjnych przepisów stanowych dotyczących oznaczania niebezpiecznych substancji na opakowaniach.
Pod koniec zeszłego roku administracja Donalda Trumpa wysłała do sądu tzw. amicus brief, w którym stanęła po stronie niemieckiego koncernu.
Jak zauważa AP, ta ugoda nie będzie miała żadnego wpływu na decyzję Sądu Najwyższego. Zmniejszy jednak ryzyko związane z potencjalnym wyrokiem, dla obu stron. Jeśli Sąd Najwyższy stanie po stronie niemieckiego koncernu – a zdaniem wielu komentatorów jest to prawdopodobne – będzie oznaczała, że pacjenci i tak otrzymają odszkodowania. Jeśli jednak sąd wyda wyrok nie po myśli Bayeru, to może go to uchronić przed potencjalnie dużo większymi kosztami w przyszłości. Pytaniem pozostaje to, ile osób z niej skorzysta. Prawnik Matt Clement, który reprezentuje 280 osób, które twierdzą, że dostały raka przez Roundup, twierdzi, że zaproponowane wypłaty są zdecydowanie za małe – jego zdaniem większość jego klientów nie skorzysta z tej ugody.
źr. wPolsce24 za AP, BBC











