Brutalne ataki na konduktorów, już nie chcą pracować. Szokujące, o czym nie pisze niemiecka prasa
Jak informuje w swoim polskojęzycznym portalu niemieckie radio publiczne „Deutsche Welle”, pracownicy niemieckiej kolei boją się wszechobecnej przemocy.
Obywatel Grecji zamordował konduktora
„Brutalny atak na konduktora i jego śmierć wywołały w Niemczech szok i publiczną debatę: Jak zapobiec takim wydarzeniom w przyszłości? W ubiegłym roku ofiarami przestępstw padło aż 3 tys. pracowników kolei” – czytamy na dw.com.pl.
Sprawcą zabójstwa był obywatel Grecji. Konduktor osierocił dwoje dzieci a jego ojciec dostał zawału serca.
"To nie jest niczym nowym"
– Ta niepokojąca tendencja nie jest niczym nowym – ocenia w rozmowie z „Deutsche Welle” Jonas Rees, psycholog polityczny, specjalizujący się w badaniu przemocy, dodając, że „w ostatniej dekadzie lont staje się coraz krótszy”.
Dlaczego jest coraz gorzej? Tłumaczenia są ciekawe. Według badań do przemocy dochodzi najczęściej, gdy napastnik jest pijany, pociągi są przepełnione albo spóźnione. A najgorzej jest w piątki i soboty.
– Od 2015 roku obserwujemy stały wzrost przemocy. Nowa normalność od co najmniej dziesięciu lat oznacza więc, że pracownicy są codziennie obrażani, znieważani, atakowani słownie, a nawet fizycznie – mówi Rees, oceniając, że Niemcy przyzwyczaili się do groźnych zachowań w przestrzeni publicznej.
Co się stało w 2015 roku?
Znamienne, że ani ten ani wielu innych ekspertów nie wiąże pogorszenia bezpieczeństwa z imigrantami. A mógłby na to wskazywać chociażby rok, od kiedy obserwuje się „stały wzrost przemocy” – w 2015 roku do Niemiec ruszyła wielka fala migrantów, zaproszonych przez kanclerz Angelę Merkel.
Jak widać, tematy tabu za naszą zachodnią granicą raczej się nie zmieniają.
źr. dw.com.pl











