Świat

Pacjent po przeszczepie zmarł na wściekliznę. Zaraził się nią od dawcy nerki

opublikowano:
marten-500115_1280
Wścieklizną najłatwiej jest zarazić się przez ugryzienie przez chore zwierzę (fot. ilustracyjna Pixabay)
51 dni po przeszczepie nerki pacjent zmarł na wściekliznę. Okazało się, że zaraził się od dawcy, od którego dostał nerkę.

Z tego tekstu dowiesz się: 

  • W USA zmarł pacjent 51 dni po przeszczepie nerki — śledztwo wykazało, że zaraził się wścieklizną od dawcy organu.

  • Dawca został wcześniej zadrapany przez skunksa; nie zgłosił tego lekarzom, a pierwsze objawy choroby uznano za skutki chorób współistniejących.

  • Po stwierdzeniu śmierci mózgu jego organy pobrano do transplantacji, nie wykonując testów na wściekliznę, bo nie należą one do standardowych badań dawców w USA.

  • Biorca nerki z Michigan zaczął mieć objawy typowe dla wścieklizny, w tym hydrofobię, i zmarł po niespełna dwóch miesiącach.

  • Trzech innych biorców tkanek (rogówki) otrzymało leczenie zapobiegawcze i nie ma u nich objawów choroby.

  • CDC podkreśla, że transmisja wścieklizny przez przeszczep jest niezwykle rzadka — to dopiero czwarty taki przypadek od 1978 r.

  • Wścieklizna pozostaje jedną z najbardziej śmiertelnych chorób wirusowych; po wystąpieniu objawów niemal zawsze kończy się śmiercią.

Incydent miał miejsce w USA. Seria niefortunnych zdarzeń, która doprowadziła do jego śmierci, rozpoczęła się od ataku skunksa na kota, do którego doszło pod koniec zeszłego roku w stanie Idaho. Jego właściciel stanął w jego obronie i zaczął go kopać, na skutek czego zwierzę straciło przytomność. 

Nie zwrócił uwagi na zadrapanie 

Centrum Kontroli Chorób (CDC) ujawniło, że w trakcie tego starcia mężczyzna, którego tożsamości nie ujawniono, został zadrapany do krwi w nogę, ale nie zwrócił na to większej uwagi. Jego rodzina zeznała, że nie zauważył nic niezwykłego w zachowaniu tego skunksa. W ciągu następnych kilku tygodni zaczął mieć niepokojące objawy – halucynacje, kłopoty z przełykaniem i chodzeniem czy sztywną szyję.

Ok. pięć tygodni po starciu ze skunksem rodzina znalazła go nieprzytomnego. Trafił do szpitala, gdzie lekarze próbowali go reanimować, ale nie przyniosło to skutku. Po stwierdzeniu śmierci mózgu mężczyzna został odpięty od aparatury podtrzymującej życie. Sekcja wykazała, że przyczyną śmierci był zawał serca. Mężczyzna był dawcą organów, więc je od niego pobrano. Nikt nie wiedział, że przed śmiercią zachorował na wściekliznę. Zawiodły też procedury i brak odpowiedniej kontroli. 

Wścieklizna to bardzo groźna wirusowa choroba zakaźna, która powoduje zapalenie mózgu u zwierząt i ludzi. Przenosi się drogą kropelkową, a u ludzi zakażenia najczęściej powodowane są przez ugryzienia chorych na nią zwierząt, głównie psów i nietoperzy. Jak informuje Światowa Organizacja Zdrowia, w państwach rozwiniętych szczepienia i prewencyjne terapie osób, które mogły być nią zarażone, sprawiły, że ta choroba jest mało groźna, a w niektórych państwach została całkowicie wytępiona, ale dalej zbiera śmiertelne żniwo w Azji i Afryce, gdzie odsetek zgonów wśród chorujących wynosi aż 95%. Średnio rocznie wścieklizna zabija 59 tys. osób. Największym problem jest w Indiach, gdzie zgon na nią następuje średnio co pół godziny. Gdy pojawią się już jej objawy, jest w praktyce całkowicie śmiertelna – tylko garstce pacjentów udaje się z niej wyjść, ale wielu pacjentów przypłaciło to ciężkim uszkodzeniem mózgu.

Nie rozpoznali objawów 

CDC ujawniła, że lekarze, którzy ratowali tego mężczyznę, nie wiedzieli, że został zaatakowany przez dzikie zwierzę. Jego objawy, które występowały przed hospitalizacją, uznali za objawy jego chorób współistniejących. Jego rodzina wpisała ten atak w formularz, jaki jest wypełniany przed oddaniem organów. Nie został jednak przebadany przed tym kątem. CDC poinformowała, że testy na wściekliznę są bardzo skomplikowane, a ta choroba w USA praktycznie nie występuje wśród ludzi, więc nie są one częścią standardowych badań dawców. Zespołom transpantologicznym doradza się, by w razie podejrzenia wścieklizny u dawcy, zwłaszcza jeśli miał przed śmiercią miał niewyjaśnione objawy neurologiczne, kontaktowały się z ekspertami, ale nie ma jasnych wytycznych w tym temacie.

Nerka tego mężczyzny została wszczepiona w grudniu zeszłego roku anonimowemu pacjentowi z Michigan. Operacja miała miejsce w Ohio. CDC poinformowała, że ten pacjent zmarł w lutym, 51 dni po przeszczepie. Przed śmiercią dostał objawów wścieklizny, jak gorączka, dreszcze, trudności z przełykaniem i paniczny lęk przed wodą. Ten ostatni to najbardziej charakterystyczny objaw wścieklizny, z jego powodu tę chorobę w przeszłości zwano hydrofobią. Mężczyzna nie miał przed śmiercią kontaktu ze zwierzętami, które mogłyby go zarazić, ale śledztwo wykazało, że zaraził się przez przeszczepiony organ. Tkanki rogówki od tego dawcy dostały trzy inne osoby, ale CDC ujawniła, że zostały już usunięte, a one przeszły terapię na wściekliznę i żadna nie wykazuje objawów.

To nie był pierwszy taki przypadek, ale zdarzają się one niezwykle rzadko. CDC ujawniła, że to dopiero czwarty przypadek transmisji tej choroby przez przeszczep organów od 1978 roku. Podkreśla, że ryzyko zarażenia się w ten sposób wścieklizną jest ekstremalnie niskie.

źr. wPolsce24 za Fox News

Świat

Przymusowa praca zdalna! Szokująca decyzja rządu przez kryzys paliwowy

opublikowano:
Kobieta z kubkiem pracująca przy laptopie
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Choć marzec 2026 roku był dla Norwegii rekordowy pod względem zysków z eksportu ropy i gazu, kraj ten mierzy się obecnie z nieoczekiwanym kryzysem wewnętrznym. Premier Jonas Gahr Stoere przyznaje: strategia bezpieczeństwa opierała się na błędnych założeniach. Rząd rozważa wprowadzenie wyjątkowych rozwiązań.
Świat

Eurokraci świętowali upadek Orbana, a tu Bułgarzy zrobili im psikusa!

opublikowano:
Rumen Radew - prorosyjski, eurosceptyczny, antyimigrancki, czyli wypisz-wymaluj Vicotr Orban - tak przynajmniej opisuje go europejska prasa
Rumen Radew - prorosyjski, eurosceptyczny, antyimigrancki, czyli wypisz-wymaluj Vicotr Orban - tak przynajmniej opisuje go europejska prasa (Fot. PAP/EPA/BORISLAV TROSHEV)
Jeszcze niedawno przez brukselskie salony niosło się głośne westchnienie ulgi po politycznych zawirowaniach na Węgrzech. Tymczasem, zanim emocje zdążyły opaść po politycznym upadku Victora Orbana, do kolejnych wyborów doszło w Bułgarii. Wszystko wskazuje na to, że w tym nieco większym niż Węgry kraju, choć o mniejszej populacji, zwyciężył polityczny "klon" niedawnego węgierskiego przywódcy. W Brukseli zapewne znów wstrzymano oddech.
Świat

Niemiecka Republika Dotacyjna. Rekordowe 321 mld euro wsparcia, by "ratować" gospodarkę. Wiemy, do kogo trafią pieniądze

opublikowano:
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz – polityka wobec reparacji wojennych i odpowiedzialności za zbrodnie kolonialne
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz (Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER)
Niemiecki rząd szykuje w tym roku wsparcie dla przedsiębiorstw na bezprecedensową skalę. Z danych przywoływanych przez Interię wynika, że wartość subwencji ma sięgnąć 321 mld euro, a największe środki ponownie popłyną do kluczowych sektorów gospodarki.
Świat

Młodzież pomogła obalić poprzedni rząd. Teraz widzi, że nowy wcale nie jest lepszy

opublikowano:
W zeszłorocznych protestach, które obaliły rząd Madagaskaru, wzięła udział głównie młodzież. Teraz młodzi aktywiści są aresztowani, a nowy rząd nie różni się niczym od starego
(fot. ilustracyjna Pixabay)
Młodzież z Madagaskaru doprowadziła w zeszłym roku do obalenia rządu. Teraz okazuje się, że nowy rząd wcale nie jest lepszy od starego – i już zaczął aresztować młodych aktywistów.
Świat

Trump do dziennikarki: powinnaś się wstydzić, przynosisz hańbę! O co poszło?

opublikowano:
Zrzut ekranu (344)
Prezydent USA Donald Trump ostro zareagował podczas wywiadu dla programu "60 Minutes" stacji CBS po tym, jak dziennikarka zacytowała fragment manifestu napastnika z sobotniej próby zamachu. Chodzi o 31-letniego Cole'a Tomasa Allena, który wtargnął do hotelu w Waszyngtonie podczas gali korespondentów przy Białym Domu i otworzył ogień.
Świat

Czas ożywić projekt Trójmorza! Prezydent Nawrocki poleciał na szczyt organizacji do Chorwacji

opublikowano:
Szczyt Inicjatywy Trójmorza na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem prezydenta Andrzej Dudy i prezydenta USA Donalda Trumpa, 2017 rok
Szczyt Inicjatywy Trójmorza na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem prezydenta Andrzej Dudy i prezydenta USA Donalda Trumpa, 2017 rok (Fot. Fratria)
Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął wizytę w Chorwacji, gdzie we wtorek w Dubrowniku odbędzie się 11. szczyt Inicjatywy Trójmorza. Wydarzeniu towarzyszy także Forum Biznesu, z udziałem licznej delegacji przedsiębiorców z Polski.