Norwegia na wojnie w Ukrainie zarobiła fortunę. Padły pytania o moralność

Naess podkreślił, że w latach 2021–2025 Norwegia osiągnęła o około 3 bln koron większe wpływy niż w okresie 2016–2020. To efekt rosnącego popytu na surowce energetyczne, który mocno odbił się na państwowych przychodach. Korzystały na tym także firmy z sektora zbrojeniowego, w tym takie koncerny jak Nammo i Kongsberg Gruppen, które zwiększyły produkcję i zyski w związku z rosnącymi wydatkami na obronność.
W tym samym czasie wsparcie Norwegii dla Ukrainy, choć systematycznie rosnące, wydaje się znacznie mniejsze niż skala zysków kraju. W 2022 r. pomoc wyniosła około 10,7 mld koron, w 2023 r. – 19,1 mld koron, a w 2024 r. – 27 mld koron, co przekłada się na około 10 mld zł. Dopiero w 2025 r. parlament zdecydował o wyraźnym zwiększeniu wsparcia, przeznaczając na ten cel w budżecie około 85 mld koron, czyli około 32 mld zł. Łącznie Norwegia przekazała Ukrainie około 142 mld koron, co stanowi blisko 54 mld zł.
Na ten wyraźny rozdźwięk między dochodami Norwegii a poziomem pomocy dla Ukrainy zwrócił uwagę Christian Jensen, redaktor naczelny duńskiego dziennika „Politiken”. Jensen uważa, że różnica między rekordowymi wpływami Oslo a wsparciem dla Kijowa jest trudna do uzasadnienia.
- Te liczby nie zgadzają się ani moralnie, ani politycznie, ani ekonomicznie – stwierdził w rozmowie z norweskim dziennikiem.
źr. wPolsce24 za PAP











