Świat

Niemieckie media opisują skandal w Instytucie Pileckiego. Zaskakujące tłumaczenie powodów dymisji Ruchniewicza

opublikowano:
Instytut Pileckiego w Berlinie – Niemcy domagają się przeprosin od Polski
Instytut Pileckiego (fot. Fratria)
Niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) opublikował artykuł Stephana Stacha, który analizował wydarzenia związane z dymisją byłego już dyrektora Instytutu Pileckiego, Krzysztofa Ruchniewicza. Spór, który zaczął się od planów oddawania Niemcom dzieł sztuki, zakończył się politycznym skandalem. Zdaniem naszych zachodnich sąsiadów, wszystko dlatego, że... nowe pokolenie Polaków patrzy na Niemców inaczej niż wcześniej.

O co poszło? Dzieła sztuki i oskarżenia o „służalczość”

Niemiecki publicysta przypomina, iż wszystko zaczęło się od doniesień w dzienniku „Rzeczpospolita”, które sugerowały, że dyrektor Ruchniewicz planował zorganizować seminarium na temat zwrotu dzieł sztuki, w tym również do Niemiec.

Pikanterii sytuacji dodał fakt, że Ruchniewicz pełnił podwójną rolę: szefa Instytutu Pileckiego oraz pełnomocnika ds. kontaktów z Niemcami w MSZ. Publikacja wywołała falę oburzenia, a PiS i Konfederacja natychmiast zażądały jego odwołania, oskarżając rząd o „zbyt dużą bliskość z Niemcami”.

Sikorski likwiduje urząd. Dlaczego?

Według Stacha, szef MSZ Radosław Sikorski „wykorzystał okazję” do pozbycia się urzędu pełnomocnika, który był stałym celem ataków ze strony PiS. Dymisja Ruchniewicza i likwidacja jego stanowiska miały być krokiem w kierunku „normalizacji relacji niemiecko-polskich”.

Stach argumentuje, że brak podobnych pełnomocników w relacjach z innymi krajami pokazał, że urząd ten był narzędziem w politycznej walce.

Zderzenie pokoleń i wizji

W ocenie FAZ, konflikt to znacznie więcej niż tylko spór o dzieła sztuki. Stach ocenił go jako „zderzenie wizerunków Niemiec dwóch pokoleń”.

Ruchniewicz, urodzony w 1967 roku, reprezentuje pokolenie, które pamięta pozytywny obraz Niemiec z lat 90., związany z wejściem Polski do UE i NATO.

- Urodzony w 1967 r. Ruchniewicz patrzy na Niemcy poprzez okulary lat 90., gdy posuwał się naprzód proces polsko-niemieckiego zbliżenia. Uznanie granicy na Odrze i Nysie, Traktat o przyjaźni, Współpraca Młodzieży - Jugendwerk i niemieckie wsparcie dla wejścia Polski do UE i NATO, utrwaliły w tym pokoleniu pozytywny obraz Niemiec. Spojrzenie Radziejowskiej na Niemcy jest bardziej krytyczne - zaznaczył Stach. 

Z czego wynika "bardziej krytyczne" spojrzenie Radziejowskiej? 

- Jako świadka zamknięcia niemieckiego rynku pracy dla Polaków, uświadomiła sobie brak równowagi w relacjach polsko-niemieckich. Stach podkreśla, że jej perspektywa jest bardziej wrażliwa na brak wiedzy w Niemczech o polskich cierpieniach podczas II wojny światowej - czytamy w tekście.

Czy Ruchniewicz „służył Niemcom”?

Stach stwierdził też, że uproszczeniem byłoby postrzeganie konfliktu wyłącznie jako "skutek antyniemieckiej propagandy PiS".

Prawdziwym motywem jest dążenie do „zerwania z rolą młodszego partnera” i postawienia relacji polsko-niemieckich na równym poziomie. Niemniej jednak, propaganda zostawiła swój ślad w mediach społecznościowych, gdzie kwestionowano polskość Ruchniewicza.

Ostatecznie, jak konkludował autor Stach, Ruchniewicz nie poradził sobie z „historyczno-politycznymi implikacjami” swoich stanowisk. W rezultacie stracił oba, a ten konflikt jest kolejnym dowodem na to, jak wrażliwa i skomplikowana jest polityka historyczna w Polsce.

źr. wPolsce24 za FAZ/DW

 

Świat

Prezydent Mongolii pokazał, co potrafi na siłowni. Z Karolem Nawrockim raczej nie miałby szans

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki jest w znakomitej formie. Jest częstym bywalcem siłowni i stara się propagować zdrowy styl życia wśród młodzieży tak, jak podczas spotkania w Juracie
Prezydent Karol Nawrocki jest w znakomitej formie. Jest częstym bywalcem siłowni i stara się propagować zdrowy styl życia wśród młodzieży tak, jak podczas spotkania w Juracie (Fot. Mikołaj Bujak/KPRP)
Politycy zwykle kojarzą się z przemówieniami, konferencjami i spotkaniami dyplomatycznymi. Prezydent Mongolii Uchnaagijn Chürelsüch postanowił jednak pokazać jeszcze jedną stronę swojej działalności. Podczas wizyty w jednej z jednostek wojskowych położył się na ławce i zrobił naprawdę długą serię wyciskania sztangi.
Świat

Muzułmański burmistrz Nowego Jorku weźmie udział w obchodach 11 września. Krewni ofiar są wściekli

opublikowano:
Mamdani
Zohran Mamdani (fot.Screenshot - X/@realMaalouf)
Muzułmański burmistrz Nowego Jorku, Zohran Mamdani, weźmie udział w obchodach 25. rocznicy zamachów na World Trade Center. Jego chęć uczestnictwa w tym wydarzeniu już teraz spotyka się z ogromnym oporem lokalnej społeczności.
Świat

AI zniszczy ludzkość do końca dekady? Ponure ostrzeżenia ekspertów

opublikowano:
pexels-pavel-danilyuk-8294606
(fot. illustracyjna Pexels)
Były pracownik firmy Anthropic ostrzegł w mediach społecznościowych przed sztuczną inteligencją. Jego zdaniem może doprowadzić do zagłady ludzkości – i osoby, które nad nią pracują, doskonale o tym wiedzą.
Świat

Administracja Trumpa uderza w Forda. Padły mocne zarzuty o związki giganta motoryzacji z Chinami

opublikowano:
Pracownica w okularach ochronnych montuje elementy tylnej klapy samochodu na linii produkcyjnej w fabryce Forda
Linia montażowa w zakładach Forda. Administracja w Waszyngtonie domaga się od koncernu większego oparcia na rodzimej produkcji i zerwania technologicznych powiązań z Chinami (fot. materiały prasowe/fromtheroad.ford.com)
Amerykański sekretarz transportu Sean Duffy wystosował bezprecedensowy list do dyrektora generalnego Ford Motor Co., Jima Farleya. Administracja Donalda Trumpa wprost oskarża motoryzacyjnego giganta o uzależnianie się od technologii z ChRL, co ma uderzać w amerykańskich robotników oraz stanowić bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i gospodarczego Stanów Zjednoczonych. To jedno z najostrzejszych publicznych upomnień skierowanych przez Biały Dom do ikonicznej amerykańskiej marki.
Świat

Zaskakująca decyzja administracji Trumpa. Chodzi o Polskę i Węgry

opublikowano:
Administracja Trumpa wznowiła rozpatrywanie wniosków wizowych - ale tylko dla obywateli Polski i Węgier
(fot. PAP/EPA/ANNABELLE GORDON / POOL)
Amerykański Departament Stanu jakiś czas temu wstrzymał rozpatrywanie wniosków o wizy imigracyjne. Teraz to wznowiono – ale tylko dla obywateli Polski i Węgier.
Świat

Wyjazd do Chin może zamienić się w pułapkę. Ostrzeżenie dla turystów i biznesmenów

opublikowano:
Kontrola podróżnej na lotnisku w Chinach – chiński funkcjonariusz zatrzymuje kobietę przy kontroli granicznej
Podróż do Chin może wiązać się ze wzmożonymi kontrolami i ryzykiem zatrzymania. Grafika ilustracyjna (graf. AI)
Departament Stanu USA wydał zaktualizowane ostrzeżenie dla wszystkich podróżujących do Chin, Hongkongu i Makau. Amerykańscy urzędnicy alarmują: w kraju drastycznie wzrosło ryzyko bezprawnych zatrzymań, wieloletnich więzień bez postawienia zarzutów oraz nakładania zakazów opuszczania granic, które zamieniają pobyt turystyczny lub biznesowy w pułapkę bez wyjścia.