Polska

„Takie rzeczy tylko za Tuska”. Niemieccy żołnierze w Polsce, a premier robi darmową reklamę Bundeswehrze

opublikowano:
Kilkunastu żołnierzy Bundeswehry na granicy polsko-białoruskiej ma bardzo dobrą reklamę
Ze spotu reklamowego leje się lukier (fot. print screen X)
Do Polski przyjechał rotacyjny pododdział inżynieryjny Bundeswehry. Niemieccy saperzy mają wspierać polską armię w rozbudowie "Tarczy Wschód". "Takie rzeczy możliwe tylko za Tuska" – pochwalił się na platformie X premier i zamieścił filmik reklamowy. – To wszystko wygląda bardziej na show niż coś poważnego – oceniła w Radiu Wnet specjalistka ds. niemieckich Aleksandra Fedorska.

Premier Donald Tusk nie tylko ucieszył się z przyjazdu saperów z Bundeswehry, nie tylko błysnął autoironią, ale zamieścił też spot promocyjny. Filmik wygląda na propagandową produkcję: pokazuje zgodną pracę polskich i niemieckich wojskowych przy budowie elementów Tarczy Wschód na granicy polsko-białoruskiej.

Radości nie krył także minister obrony Władysław Kosiniak- Kamysz. "Polscy i niemieccy żołnierze ramię w ramię wzmacniają infrastrukturę obronną na granicy i zdolności odstraszania na wschodniej flance NATO" - napisał dołączając cukierkowe zdjęcie, mające dowodzić sojuszu polsko-niemieckiego.

Tajemnicza misja

Wszystko pięknie, szkopuł tylko w tym, że po obu stronach Odry są wobec tej misji wątpliwości. Aleksandra Fedorska, która w swojej pracy dziennikarskiej zajmuje się Niemcami, zwraca przede wszystkim uwagę na zadziwiającą tajemniczość misji. 

– Niemieckich saperów wyczekiwano od dłuższego czasu, ale cała sprawa wypłynęła w bardzo dziwnych okolicznościach. Mniej więcej pół roku temu dziennikarz gazety „Die Bild” Julian Röpcke przypadkiem usłyszał rozmowę wiceministra Zalewskiego z jego niemieckim odpowiednikiem – mówiła na antenie Radia Wnet Fedorska.

Ustalenia niemieckiego dziennikarza i ich ujawnienie wywołały w Berlinie konsternację: przede wszystkim dlatego, że każda zagraniczna misja Bundeswehry wymaga zgody Bundestagu, tymczasem niemiecki parlament w ogóle nie miał takich planów w swoim harmonogramie. Rozmowy prowadzono w ścisłej tajemnicy, omijając procedury parlamentarne i państwowe.

– Opublikowanie tych informacji pokazało, że decyzje zapadały poza Bundestagiem, poza polskim Sejmem i całkowicie za plecami polskiego prezydenta – zwróciła uwagę publicystka.

Powołując się na opinię znanego niemieckiego analityka Thomasa Wiegolda, Fedorska zwróciła uwagę na brak przejrzystości wokół ustaleń rządowych.

Spot z kilkunastoma żołnierzami

Na dodatek zapowiadano skierowanie do Polski grupy od 50 do 100 niemieckich żołnierzy. Rzeczywiste liczby są jednak znacznie skromniejsze.  – Jeśli odejmiemy kadrowców i dowództwo, sprzęt budowlany i spychacze obsługuje dosłownie kilku żołnierzy z Niemiec. Mnie to wszystko wygląda obecnie bardziej na show niż na poważne działania obronne – oceniła Aleksandra Fedorska.

Ekspertka zwraca też uwagą na to, że niemiecka armia nie ma dużego doświadczenia w budowaniu barier granicznych, ponieważ Berlin nie zabezpiecza swoich granic konstrukcjami takimi jak betonowe jeże. 

 Obecność innych wojsk NATO, na przykład Holendrów, nie budzi potrzeby nagrywania dziwnych filmów promocyjnych kończących się słowami o zjednoczeniu. Zwykle takie materiały powstają przy dużych ćwiczeniach. Dlaczego pan premier pomaga wizerunkowo Bundeswehrze? To jest co najmniej zaskakujące – podsumowała Aleksandra Fedorska.

źr. wPolsce24 za Radio Wnet

 

Polska

Głosujesz na prawicę? Jesteś chory! Tak przynajmniej uważa europoseł KO

opublikowano:
Łukasz Kohut skomentował rosnące poparcie portugalskiej partii Chega, określając skrajnie prawicowy populizm mianem „choroby”.
Łukasz Kohut (fot.Fratria)
Kontrowersyjny europoseł Koalicji Obywatelskiej Łukasz Kohut kolejny raz zniesmaczył sporą część użytkowników mediów społecznościowych. Tym razem polityk, opowiadający się za separatystycznymi dążeniami Śląska, stwierdził jednoznacznie, iż prawica to „choroba”.
Polska

Kolejny incydent podczas kieleckich targów broni. Nieznany sprawca wylał okropną substancję

opublikowano:
Podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach ktoś rozlał kwas masłowy w części hali, w której znajdowały się stoiska izraelskich firm.
Akcja służb z powodu znalezienia wylanej substancji niewiadomego pochodzenia, podczas XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego na terenie Centrum Kongresowego Targów Kielce w Kielcach (fot. PAP/Piotr Polak)
Nieprzyjemny zapach postawił na nogi służby zabezpieczające Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach. Jak się okazało, w jednej z hal ktoś rozlał substancję zawierającą kwas masłowy. Do zdarzenia doszło w części obiektu zajmowanej m.in. przez wystawców z Izraela.
Polska

Cztery potężne zderzenia ciężarówek z pociągami w kilka dni. Przypadek?

opublikowano:
Po staranowaniu przez betoniarkę lokomotywa i jadące za nią wagony wypadły z torów
Po staranowaniu przez betoniarkę lokomotywa i jadące za nią wagony wypadły z torów (Fot. PAP/Leszek Szymański)
Cztery zderzenia ciężarówek z pociągami w zaledwie tydzień. Dwa wykolejenia składów, setki pasażerów dotkniętych skutkami wypadków, ogromne utrudnienia na kolei i wreszcie śmierć pasażerki. Od 3 do 9 września na polskich przejazdach kolejowych doszło do serii poważnych zdarzeń z udziałem samochodów ciężarowych. Czy to tylko wyjątkowy zbieg okoliczności?
Polska

Szokujące ustalenia prokuratury. To ciężarówka staranowała pociąg! Śledczy zabezpieczą nagrania

opublikowano:
Cieżarówka staranował pociąg uderzając w pierwszy wagon za lokomotywą
Cieżarówka staranował pociąg uderzając w pierwszy wagon za lokomotywą (Fot. PAP/Leszek Szymański)
Nowe, wstępne ustalenia prokuratury rzucają więcej światła na dramatyczne zderzenie pociągu Intercity z betoniarką w Sokolnikach Suchych. Ciężarówka nie została uderzona przez czoło pociągu. To ona wjechała w tor jazdy składu i uderzyła w bok pierwszego wagonu znajdującego się za lokomotywą. Skutki były tragiczne: wykolejona lokomotywa i cztery wagony, wielu rannych oraz śmierć jednej z pasażerek.
Polska

Policyjny pościg za 14-latkiem w Gliwicach! Uciekał potężną hulajnogą – licznik pokazywał 55 km/h (FILM)

opublikowano:
Wyświetlacz hulajnogi elektrycznej KuKirin pokazujący prędkość 55 km/h zatrzymanej przez policję w Gliwicach
Zabezpieczona przez policjantów hulajnoga elektryczna mogła rozwijać prędkość do 55 km/h. To niemal trzykrotnie więcej, niż dopuszczają przepisy (fot. KMP w Gliwicach)
Prawdziwym popisem skrajnej nieodpowiedzialności zakończyła się sobotnia przejażdżka 14-letniego mieszkańca Gliwic. Chłopiec na podrasowanej i uszkodzonej hulajnodze elektrycznej, zdolnej pędzić nawet 55 km/h, zignorował polecenia funkcjonariuszy i rzucił się do ucieczki ulicami miasta. Mundurowi po pościgu zatrzymali pirata drogowego. Sprawa zuchwałego nastolatka znajdzie finał w sądzie rodzinnym.
Polska

Latami znęcała się nad córką - polewała ją żrącą substancją. Teraz chce uniewinnienia

opublikowano:
Kobieta, która przez wiele lat polewała twarz córki żrącą substancją, złożyła apelację od wyroku
(fot. ilustracyjna Pexels)
Monika B., skazana nieprawomocnie na 15 lat więzienia za znęcanie się nad swoją córką, chce uniewinnienia. Polewała ją żrącą substancją, udawała, że dziewczynka jest chora i organizowała zbiórki na jej leczenie.