Włosi mówią mówią „dość” niekontrolowanej migracji. Rewolucja zacznie się w szkołach

Lata polityki otwartych drzwi doprowadziły system edukacji w wielu krajach Europy Zachodniej na skraj wydolności. Klasy, w których większość uczniów nie posługuje się językiem urzędowym, stały się normą, a nauczyciele zamiast realizować program, zmuszeni są pełnić rolę mediatorów kulturowych.
Rząd we Włoszech postanowił powiedzieć temu zjawisku „stop”.
Sztywny limit w klasach. Maksymalnie 30 procent dzieci migrantów
Włoski minister edukacji Giuseppe Valditara przedstawił propozycję wprowadzenia limitu liczby dzieci imigrantów w pojedynczej klasie. Rzym podkreśla, że brak kontroli nad proporcjami narodowościowymi w szkołach paraliżuje proces dydaktyczny i uniemożliwia jakąkolwiek efektywną integrację.
Fundamentalne znaczenie ma to, by w klasie nie było zbyt wysokiego odsetka dzieci z zagranicy. Gdy jest ich zbyt wiele, nauka języka włoskiego staje się niemal niemożliwa, a przyjmowanie wartości naszej społeczności zostaje zepchnięte na dalszy plan - argumentuje Valditara.
Rządowe dane pokazują porażający kontrast: wskaźnik unikania zajęć i absencji wśród dzieci imigrantów wynosi we Włoszech aż 26 proc., podczas gdy wśród dzieci włoskich kształtuje się na poziomie zaledwie 6 proc.
Rodzice pociągnięci do odpowiedzialności. Obowiązkowy język i rygor prawny
Nowy plan rządowej koalicji nie ogranicza się wyłącznie do uczniów, lecz uderza bezpośrednio w źródło problemu: postawę rodziców-obcokrajowców. Ministerstwo planuje wprowadzenie obowiązkowej nauki języka włoskiego dla rodziców, których dzieci nie osiągają wystarczających wyników w nauce lub wykazują zaległości edukacyjne.
Propozycja zakłada wyciąganie surowych konsekwencji wobec opiekunów, którzy lekceważą obowiązek szkolny swoich dzieci. Konserwatywna koalicja proponuje wprowadzenie odpowiedzialności karnej: rodzicom ignorującym posyłanie dzieci do szkół ma grozić karą pozbawienia wolności do lat dwóch.
Rzym dąży również do ukrócenia kulturowego dyktatu, proponując jednoznaczny zakaz noszenia burek i zasłaniania twarzy przez uczennice na terenie placówek oświatowych.
Lekcja dla Europy. Rzym przywraca prymat wartości narodowych
Rząd Meloni wysyła jednoznaczny sygnał: szkoła ma być miejscem kształtowania przyszłych obywateli szanujących kulturę, język i wartości gospodarzy, a nie areną postępującej fragmentacji społecznej.
Propozycje włoskiego resortu edukacji mają stać się głównym tematem ogólnokrajowej konferencji z udziałem pedagogów i polityków. Sukces Rzymu może stać się wzorem dla innych państw europejskich, które od lat zmagają się z kryzysem tożsamościowym i spadkiem poziomu nauczania w państwowych placówkach.
źr. wPolsce24 za Interia.pl











