Koniec „Rzeźnika Bałkanów”. Ratko Mladić nie żyje – świat żegna zbrodniarza bez cienia litości

Śmierć Ratko Mladicia zamyka rozdział jednego z najczarniejszych epizodów powojennej Europy. Nie zamyka jednak pamięci o tysiącach niewinnych ofiar, które zginęły z jego rozkazu w imię zbrodniczej, szowinistycznej ideologii.
Krwawy szlak: Od Srebrenicy po piekło Sarajewa
Wojna w Bośni i Hercegowinie (1992–1995) obnażyła bezsilność instytucji międzynarodowych i bezwzględność ludzi pokroju Mladicia. Jako dowódca Armii Republiki Serbskiej odpowiadał za zaplanowane i systematycznie przeprowadzane czystki etniczne.
-
Ludobójstwo w Srebrenicy (lipiec 1995): Ponad 8 tysięcy muzułmańskich mężczyzn i chłopców zostało bestialsko rozstrzelanych i wrzuconych do masowych grobów pod bezpośrednim nadzorem Mladicia. Była to największa masowa egzekucja w Europie od czasu zakończenia II wojny światowej. Do historii przeszły jego słowa wypowiedziane przed egzekucją: "Nie bójcie się dzieci, gen. Mladić tu jest, nikt wam nic nie zrobi".
-
Oblężenie Sarajewa: Trwające niemal cztery lata (1425 dni) terrorystyczne ostrzeliwanie i snajperskie polowanie na ludność cywilną stolicy Bośni, które pochłonęło życie ponad 11 tysięcy ludzi, w tym setek dzieci.
-
Obozy koncentracyjne i czystki: Tworzenie obozów detencyjnych (m.in. Omarska, Keraterm), gdzie dochodziło do tortur, gwałtów i masowych morderstw na ludności nieserbskiej.
Sprawiedliwość, która nadeszła późno
Przez 16 lat Mladić ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości, korzystając z sieci powiązań i bezkarności w postkomunistycznym aparacie. Został aresztowany dopiero w maju 2011 roku.
W 2017 roku Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii (ICTY) uznał go za winnego 10 z 11 zarzutów – w tym ludobójstwa, zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości – skazując go na dożywotnie pozbawienie wolności. Wyrok ten podtrzymano w apelacji w 2021 roku.
Lekcja dla Europy: Żadnego relatywizmu dla katów
Prawdziwy konserwatyzm i patriotyzm buduje się na fundamencie prawa, etyki chrześcijańskiej i honoru żołnierza. Zwyrodnialcy, którzy strzelają w plecy bezbronnym jeńcom i terroryzują cywilów, nie są bohaterami żadnego narodu – są jego największym przekleństwem.
Próby tworzenia mitu „obrońcy narodu” wokół postaci takich jak Mladić, Putin czy Bandera to moralna ślepota. Ziemski trybunał wydał już wyrok, a teraz zbrodniarz stanął przed Sądem Ostatecznym. Pamięć o jego ofiarach musi trwać ku przestrodze przyszłych pokoleń.
źr. wPolsce24 za CNN











