„Nie taki partner, jakiego oczekiwano”
Zdaniem Schmida Magyar nie jest politykiem o profilu lewicowo-liberalnym, mimo pojawiających się po jego zwycięstwie takich opinii. Komentator określa go raczej jako polityka zbliżonego do Viktora Orbana, choć pozbawionego elementów takich jak konflikty z instytucjami unijnymi czy zarzuty korupcyjne. Magyar ma opowiadać się za współpracą z Unią Europejską, ale jednocześnie zachowywać dystans wobec dalszej, pogłębionej integracji.
Sceptycyzm wobec UE pozostaje
W komentarzu podkreślono, że sceptycyzm wobec polityki Unii Europejskiej jest zjawiskiem szerszym i głęboko zakorzenionym w państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Schmid wskazuje, że podobne postawy przez lata były interpretowane na Zachodzie jako przejaw nacjonalizmu lub specyfiki politycznej regionu, podczas gdy w rzeczywistości mogą wynikać z bardziej złożonych doświadczeń historycznych i politycznych.
Krytyka podejścia Brukseli
Autor tekstu odnosi się także krytycznie do działań instytucji unijnych, w tym do Ursuli von der Leyen. Jego zdaniem Bruksela powinna dokładniej przeanalizować przyczyny rosnącego sceptycyzmu wobec integracji, zamiast traktować go jako marginalne zjawisko. W artykule pojawia się również krytyka nadmiernej regulacji ze strony Unii oraz ograniczania kompetencji państw narodowych.
Migracja i integracja kluczowymi tematami
Według komentatora Magyar sprzeciwia się paktowi migracyjnemu i opowiada się za ochroną granic przed nielegalną migracją. Jednocześnie ma dążyć do bardziej konstruktywnej współpracy w ramach UE, bez rezygnacji z własnego stanowiska w kluczowych kwestiach.
Nowy głos w europejskiej debacie
W podsumowaniu Schmid ocenia, że objęcie władzy przez Magyara oznacza pojawienie się w Unii Europejskiej nowego, demokratycznego głosu sceptycznego wobec dalszej integracji i polityki migracyjnej. Może to – jego zdaniem – utrudnić instytucjom unijnym ignorowanie tych stanowisk, które dotąd często były marginalizowane jako element polityki pojedynczych liderów.
źr. wPolsce24 za dw.com