Czy Magyar to tajny plan Orbana? Ujawniamy

Według pojawiających się informacji, Viktor Orban już dawno przewidział, że Unia Europejska, George Soros oraz środowisko skupione wokół Baracka Obamy będą dążyć do jego politycznej eliminacji.
Przy braku realnej opozycji na Węgrzech, która byłaby w stanie przekroczyć próg wyborczy, premier miał zdecydować się na nietypowy ruch: wysłanie swojego zaufanego człowieka, Petera Magyara, na „front” jako rzekomego oponenta.
Bruksela wpadła w pułapkę?
Plan opisywany jako „szachy 5D” zakładał, że Magyar - będący kluczowym elementem rządu Orbana do 2024 roku - demonstracyjnie „zmienia front” i przyjmuje rolę dysydenta. Brukselscy urzędnicy, spragnieni zmian w Budapeszcie, mieli bez mrugnięcia okiem „otworzyć portfele”, wspierając człowieka, który obiecywał nową jakość.
Zagraniczne media z entuzjazmem przyjęły narrację o upadku Orbana, nie kwestionując intencji nowego lidera opozycji.
Szach-mat: Prawdziwa twarz „zmiany”
Prawdziwy szok nastąpił jednak w momencie, gdy Magyar ugruntował swoją pozycję, odnosząc wyborcze zwycięstwo. Zamiast realizować oczekiwania Unii Europejskiej, zaczął przejawiać postawę, która przypomina linię suwerennościową dotychczasowego rządu.
Magyar zdążył ogłosić już, że granice jego państwa nie są wystarczająco silne i odrzucił niemal wszystkie żądania Ursuli von der Leyen. Przypomnijmy, że tuż po tym, gdy zwycięstwo Tiszy stało się faktem, przewodnicząca Komisji Europejskiej pisała, że „serce Europy bije dziś mocniej na Węgrzech”.
Jeśli taki scenariusz okaże się prawdziwy, oznaczałoby to, że Bruksela mogła wspierać polityka, który kontynuuje dokładnie tę samą politykę wbrew oczekiwaniom unijnych decydentów.
Przeszłość z Orbanem
45-letni Magyar jeszcze do niedawna należał do partii Viktora Orbana. W tym czasie jego żona była m.in. ministrem sprawiedliwości w jego rządzie, a także stałym przedstawicielem Węgier przy Unii Europejskiej. Partyjne barwy zmienił dwa lata temu po tym, jak prezydent Węgier Katalin Novak ułaskawiła osobę skazaną za tuszowanie pedofilii.
Wówczas polityk zarzucał dotychczasowej władzy korupcję i to właśnie ona miała przesądzić o odejściu z Fideszu.
Choć przedstawiony wyżej scenariusz jest oczywiście li tylko i wyłącznie political fiction, to nie sposób nie zauważyć, iż podobne historie pojawiają się w przestrzeni mediów tradycyjnych i w mediach społecznościowych. Na ile mają one związek z faktami i na ile mówią o rzeczywistych zdarzeniach?
Na to pytanie z pewnością przyniesie odpowiedź najbliższa przyszłość.
źr. wPolsce24 za X.com











