Skandal w UE? 10 miliardów euro z Funduszu Odbudowy "utonęło" w emeryturach

"Kreatywna księgowość" pod lupą audytorów
Zamiast farm wiatrowych, szybkich kolei i cyfryzacji administracji... wypłaty dla emerytowanych urzędników. Niemieckie media, powołując się na dane z lat 2024–2026, alarmują: Hiszpania miała skierować ponad 10 mld euro z unijnego mechanizmu RRF (Recovery and Resilience Facility) na wsparcie swojego systemu ubezpieczeń społecznych.
Choć Madryt informował, że realizuje "kamienie milowe", unijni audytorzy wskazują, iż fundusze z UE zwalniały krajowe środki, które zamiast na inwestycje, trafiały na bieżącą konsumpcję i obietnice wyborcze.
Dlaczego to zabija ideę euroobligacji?
Sprawa ma drugie, znacznie poważniejsze dno. Euroobligacje, czyli wspólny dług całej Unii Europejskiej, miały być fundamentem potęgi euro i Unii Rynków Kapitałowych. Jednak przypadek Hiszpanii dostarcza paliwa sceptykom i przeciwnikom niemieckiego pomysłu:
Kluczowe argumenty przeciwko wspólnemu dłużeniu się bez unii politycznej:
-
Brak kontroli: Bez wspólnego skarbu i rządu, Bruksela ma ograniczone narzędzia, by pilnować, czy pieniądze nie idą na "przejadanie".
-
Pokusa nadużycia: Państwa mogą unikać trudnych reform wewnętrznych, licząc na tani pieniądz gwarantowany przez całą wspólnotę.
-
Kryzys zaufania: Wyborca w Monachium czy Amsterdamie nie zaakceptuje finansowania emerytur w innym kraju z własnych podatków lub wspólnego kredytu.
Najpierw polityka, potem technika
Eksperci ostrzegają: dyskusja o euroobligacjach jako o czysto technicznym instrumencie finansowym jest błędem. Jeśli UE chce konkurować z dolarem i wzmacniać rynki kapitałowe, musi najpierw odpowiedzieć na pytanie o unię polityczną.
CZYTAJ TAKŻE:
„Największy wał finansowy Komisji Europejskiej?” Audytorzy nie wiedzą, gdzie znikają miliardy euro
Unijne tysiące na prywatne cele? Niemiecka europoseł może liczyć na szczególną ochronę PE
Bez głębokiej integracji i wspólnej odpowiedzialności za budżety narodowe, każdy kolejny miliard euro wydany niezgodnie z przeznaczeniem będzie "gwoździem do trumny" dla projektów federalistycznych.
Co to oznacza dla Polski i regionu?
Dla krajów takich jak Polska, które liczą na kolejne transze wspólnych funduszy, ten spór jest niezwykle ryzykowny. Zaostrzenie kryteriów wydatkowania i zwiększenie nadzoru nad każdą wydaną złotówką to niemal pewny scenariusz na najbliższe lata.
Unijny płatnik staje się coraz bardziej nieufny, a "hiszpańska lekcja" może oznaczać koniec ery relatywnie łatwego pieniądza na transformację.
źr. wPolsce24











