Świat

Nadlatuje kometa, która może być widoczna... nawet w dzień i przyćmić wszystko co widzieliśmy dotąd na niebie

opublikowano:
Jest ogromna szansa na to, że tuż przed Wielkanocą czeka nas niesamowity kosmiczny spektakl
Jest ogromna szansa na to, że tuż przed Wielkanocą czeka nas niesamowity kosmiczny spektakl (Fot. Pixabay)
W astronomii są odkrycia ciekawe — i są takie, które wywołują prawdziwe poruszenie. Do tej drugiej kategorii bez wątpienia należy kometa C/2026 A1 (MAPS), nowy obiekt pędzący w stronę Słońca. Wszystko wskazuje na to, że może należeć do legendarnej rodziny komet, które w przeszłości tworzyły na niebie widowiska tak jasne, że było je widać… w pełnym słońcu.

Czy czeka nas powtórka z historii, czy raczej spektakularne rozczarowanie? Odpowiedź poznamy dopiero za kilka tygodni.

Sensacyjne odkrycie na pustyni Atakama

Kometa została odkryta 13 stycznia w obserwatorium AMACS1 w San Pedro de Atacama w Chile. Namierzono ją dzięki nowoczesnemu programowi poszukiwania planetoid, wykorzystującemu niewielkie teleskopy szerokokątne oraz kamery CMOS.

Nazwa MAPS nie jest przypadkowa — to akronim nazwisk czterech astronomów stojących za odkryciem: Alaina Maury’ego, Georgesa Attarda, Daniela Parrotta i Floriana Signoreta. Jednak nie technologia wzbudziła największe emocje, lecz orbita nowego obiektu.

Media społecznościowe

Rekord, jakiego jeszcze nie było

Analiza trajektorii lotu — wzmocniona odnalezieniem komety na archiwalnych zdjęciach z grudnia 2025 roku — przyniosła prawdziwą sensację. C/2026 A1 (MAPS) należy do słynnej grupy Kreutza, czyli komet, które przelatują ekstremalnie blisko Słońca.

Jak podkreśla serwis Space.com, nigdy wcześniej nie odkryto komety z tej grupy tak wcześnie i tak daleko od Słońca. Do momentu największego zbliżenia, tzw. peryhelium, pozostało aż 11,5 tygodnia. Dla porównania: legendarna kometa Ikeya–Seki z 1965 roku została odkryta zaledwie 33 dni przed swoim dramatycznym przelotem obok Słońca.

Dynastia kosmicznych gigantów

Grupa Kreutza to prawdziwa arystokracja w świecie komet. Uważa się, że wszystkie te obiekty są fragmentami jednego kolosalnego ciała, które rozpadło się tysiące lat temu — być może była to Wielka Kometa z 371 roku p.n.e., opisywana jeszcze przez Arystotelesa.

Do tej rodziny należały Wielkie Komety z lat 1106, 1843 i 1882. Były tak jasne, że obserwowano je gołym okiem w samo południe. Ich warkocze rozciągały się przez znaczną część nieba. To właśnie ta historia sprawia, że nowa kometa elektryzuje środowisko naukowe.

Kosmiczni kamikadze

Komety Kreutza to obiekty ekstremalne. Przelatują dosłownie tuż nad powierzchnią Słońca, narażone na temperatury i siły pływowe, które bez problemu potrafią je rozerwać na strzępy. Ostatnia głośna przedstawicielka tej rodziny — kometa Lovejoy z 2011 roku — była jasna i efektowna, ale nie przetrwała spotkania z gwiazdą. Krótko po peryhelium po prostu wyparowała.

4 kwietnia: moment prawdy

Dla C/2026 A1 (MAPS) kluczową datą będzie 4 kwietnia 2026 roku, czyli dokładnie w Wielką Sobotę. Wtedy kometa osiągnie peryhelium, przelatując zaledwie 160 200 km nad fotosferą Słońca. W skali kosmosu to niemal muśnięcie.

W tym momencie obiekt będzie pędził z prędkością przekraczającą 3 miliony kilometrów na godzinę. Aby przetrwać, musi wykonać coś w rodzaju „nawrotu na ręcznym” w najbardziej ekstremalnych warunkach, jakie można sobie wyobrazić.

Eksperci podzieleni: wielki hit czy wielki niewypał?

I tu zaczyna się prawdziwa kosmiczna ruletka. Daniel Green z Centralnego Biura Telegramów Astronomicznych studzi entuzjazm. W oficjalnym cyrkularzu zwraca uwagę na niską jasność absolutną komety, sugerując, że może być ona zbyt mała, by przetrwać bliskie spotkanie ze Słońcem.

Zupełnie inne stanowisko prezentuje czeski astronom Jakub Černy, weteran obserwacji komet. Podkreśla on, że komety Kreutza to przypadek ekstremalny, do którego nie da się przykładać standardowych modeli.

Jego zdaniem C/2026 A1 (MAPS) może być obiektem średniej wielkości, być może nawet większym niż Lovejoy. Nawet jeśli jądro nie przetrwa, kometa może rozbłysnąć i stać się jasnym obiektem widocznym gołym okiem.

Kwiecień zapowiada się… naprawdę gorąco

Na razie jedno jest pewne: astronomowie zyskali coś bezcennego — czas. A wraz z nim nadzieję, że będziemy świadkami zjawiska, które zapisze się w historii.

Czy będzie to kosmiczny fajerwerk dekady, czy tylko krótki błysk zakończony rozpadem? Odpowiedź poznamy już w kwietniu. W świecie astronomii takich chwil się nie zapomina.

źr. wPolsce24 za spidersweb.pl

Świat

Rada Pokoju zainaugurowana przez Trumpa. Padły niezwykłe słowa o Karolu Nawrockim

opublikowano:
Donald Trump podczas przemówienia.
Donald Trump ogłosił powstanie Rady Pokoju. (fot. PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER)
Donald Trump oficjalnie ogłosił powstanie Rady Pokoju – nowego międzynarodowego organu, który ma odpowiadać za „budowanie pokoju zgodnie z prawem międzynarodowym”. Prezydent USA zaprezentował inicjatywę podczas wystąpienia w Davos, gdzie wraz z nim pojawiło się 19 światowych przywódców.
Świat

Europejscy lewacy będą płacić Polakom za zniesławienie? Szokujące przedstawienie w Parlamencie Europejskim

opublikowano:
eurolewica skandal
Skandal w Parlamencie Europejskim (Fot. wPolsce24)
Lewicowi członkowie Parlamentu Europejskiego urządzili w jego gmachu żenującą prowokację, uderzającą w Polaków.
Świat

Spotkanie trzech prezydentów w Wilnie. To jasny znak dla Rosji

opublikowano:
 Wilno, Litwa, 25.01.2026. Prezydent RP Karol Nawrocki (3L), pierwsza dama Marta Nawrocka (3P), prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda (2L) z małżonką Dianą Nausediene (P) oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (4L) z małżonką Ołeną Zełenską (2P) podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej, 25 bm. W Republice Litewskiej trwają obchody 163. rocznicy Powstania Styczniowego.
Prezydent RP Karol Nawrocki, pierwsza dama Marta Nawrocka, prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda z małżonką Dianą Nausediene oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z małżonką Ołeną Zełenską podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej (fot. PAP/Marcin Obara)
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Wilnie ma wymiar znacznie wykraczający poza standardowy protokół dyplomatyczny. To wyraźny sygnał, że Polska wraca do polityki opartej na pamięci historycznej, wspólnych wartościach i realnych sojuszach regionalnych. Spotkanie z przywódcami Litwy i Ukrainy oraz wspólne obchody rocznicy powstania styczniowego pokazują, że historia nie jest balastem, lecz fundamentem współczesnej współpracy.
Świat

Karol Nawrocki w Wilnie. W archikatedrze wileńskiej padły ważne słowa

opublikowano:
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej (fot. wPolsce24)
Podczas prezydenckiej wizyty w Wilnie, w tamtejszej archikatedrze padły słowa, które wybrzmiewają znacznie mocniej niż standardowe dyplomatyczne deklaracje. Podczas uroczystości 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego prezydent Polski Karol Nawrocki wygłosił przemówienie, które było nie tylko hołdem dla bohaterów XIX-wiecznego zrywu, ale także jednoznacznym przesłaniem politycznym skierowanym do współczesnej Europy.
Świat

„Dla dobra demokracji” lewicowa minister chce zakazać serwisu X. Scenariusz już znamy

opublikowano:
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa!
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa! (Fot. Fratria)
Dla skrajnej lewicy wolność internetu od dawna jest problemem. Teraz kolejny europejski rząd idzie tą samą, dobrze znaną drogą: ograniczeń, zakazów i cenzury — wszystko oczywiście w imię „demokracji” i „ochrony praw obywatelskich”. Tym razem chodzi o Hiszpanię.
Świat

Brutalne ataki na konduktorów, już nie chcą pracować. Szokujące, o czym nie pisze niemiecka prasa

opublikowano:
niemcy konduktorzy
W Niemczech fala przemocy wobec pracowników kolei (Fot. Fratria)
Niemieccy konduktorzy mają dosyć. Są napadani i obrażani, doszło nawet do śmiertelnego ataku na sprawdzającego bilety mężczyznę. Niemieckie media wiążą zjawisko ze wszystkim, tylko nie jednym.