MSZ Sikorskiego wysyła maile jak phishing. Polacy w Dubaju bali się kliknąć

Problem w tym, że wiadomość faktycznie została wysłana z domeny należącej do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. O sprawie informuje na swoim portalu dziennik „Rzeczpospolita”.
Podejrzany mail z adresu MSZ
W e-mailu rozsyłanym do Polaków w ZEA pojawia się informacja o czarterowym locie Dubaj–Bergamo oraz link do „zakupu biletów”. Nadawcą jest adres [email protected], który przypomina system MSZ, ale nie zawiera rządowej domeny gov.pl.
To właśnie wzbudziło największe obawy. Na forach Polaków w Dubaju natychmiast pojawiły się ostrzeżenia, że wiadomość wygląda jak próba wyłudzenia danych.
– Ludzie boją się nawet otworzyć maila. Wygląda jak typowy phishing – relacjonują Polacy czekający na możliwość powrotu do kraju.
Link prowadzi do formularza z danymi
Jak twierdzą rozmówcy "Rz" po kliknięciu w skrócony adres użytkownik trafia nie do systemu sprzedaży biletów, lecz na stronę z formularzem. Prosi ona o podanie danych osobowych, aby „skontaktować się w sprawie ewakuacji lotniczej”.
Strona opisuje ofertę firmy zajmującej się transportem medycznym i informuje o planowanym locie ewakuacyjnym z ZEA do Mediolanu.
Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa nie mają wątpliwości: forma takiej komunikacji jest skrajnie ryzykowna.
– W sytuacji kryzysowej wysyłanie maila z anonimowym linkiem to proszenie się o problemy. Taka wiadomość wygląda dokładnie jak phishing – ocenia w rozmowie z "Rz" specjalista od bezpieczeństwa IT.
CERT potwierdza: domena należy do MSZ
Po analizie sprawy okazało się, że adres użyty do wysyłki rzeczywiście należy do infrastruktury Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Resort przyznaje, że system Odyseusz funkcjonuje w obecnej formie od 2011 roku.
To oznacza, że alarm wśród Polaków nie wynikał z próby oszustwa, lecz z chaotycznej komunikacji rządu.
Chaos wokół powrotów z ZEA
Sytuacja jest napięta, bo wielu Polaków utknęło w Dubaju po wstrzymaniu części lotów z regionu. Ceny biletów do Europy gwałtownie wzrosły, a dostępność miejsc jest ograniczona.
Po wielu dniach bezczynności rząd Donalda Tuska zdecydował się na transport wojskowy dla osób wymagających pomocy medycznej. Do Polski przyleciało już ponad sto osób, głównie chorych lub wymagających opieki.
Pozostali czekają na możliwość powrotu – i próbują odróżnić prawdziwe komunikaty od wiadomości, które wyglądają jak próba wyłudzenia danych.
źr. wPolsce24 za rp.pl











