Lewica parła do legalizacji eutanazji. Izba Gmin się cofnęła

To kolejny etap batalii zwolenników eutanazji, którzy usiłują doprowadzić do jej legalizacji w Wielkiej Brytanii. W marcu 2026 r. szkocki parlament odrzucił ustawę o wspomaganym umieraniu, która miałaby obowiązywać w Szkocji.
Jak zauważa BBC wspomagane samobójstwo to kwestia, której w ciągu ostatnich dwóch lat poświęcono w parlamencie setki godzin. Gdyby projekt został przyjęty, oznaczałaby jedną z największych zmian społecznych ostatnich lat.
Drugi taki projekt
Obecny projekt został zgłoszony przez posłankę Partii Pracy Lauren Edwards, reprezentującą Rochester i Strood.
Wcześniej podobny projekt złożyła inna posłanka tego lewicowego ugrupowania Kim Leadbeater - w czerwcu 2025 r. odbyło się jego drugie czytanie w Izbie Gmin, ale później utknął on w Izbie Lordów. Izba wyższa zgłosiła do niego ponad 1200 poprawek.
Projekt Lauren Edwards dotyczył osób powyżej 18. roku życia, posiadających pełną zdolność do podejmowania decyzji i cierpiących na chorobę, która według diagnozy doprowadzi do śmierci w ciągu sześciu miesięcy.
Procedura miała wymagać udziału dwóch lekarzy oraz specjalnej komisji. Zwolennicy projektu argumentowali, że dawałby on pacjentom możliwość decydowania o okolicznościach własnej śmierci, nie narzucając nikomu takiego rozwiązania.
Głosowanie zgodnie z sumieniem
Głosowanie nad projektem Lauren Edwards odbyło się w piątek, 11 września. Debata trwała ponad cztery godziny. Do zabrania głosu zgłosiło się około 70 posłów.
Rząd zachował w tej sprawie neutralność, więc posłowie mogli głosować zgodnie z własnym sumieniem. Po debacie, w trakcie której obie strony wygłosiły niezwykle emocjonalne przemówienia, Izba Gmin większością 286 do 270 (większością 16 głosów) odrzuciła projekt.
Zwolennicy eutanazji niepocieszeni
Zwolennicy skrócenia życia pacjentów dramatyzowali. - Bardzo smutne jest to, że ludzie w tym kraju nie będą mieli wyboru, jaki mają śmiertelnie chorzy dorośli w innych krajach – żaliła się w BBC Esther Rantzen. Inni mówili o „tragicznym dniu.”
Zwolennicy zmiany prawa odgrażali się, że spróbują ponownie przedłożyć projekt ustawy. Kim Leadbeater z Partii Pracy powiedziała BBC, że kolejna próba może mieć miejsce już w przyszłym roku.
Obrońcy życia: nie przekroczono granicy
Przeciwnicy eutanazji byli oczywiście w krańcowo odmiennych nastrojach. Gordon Macdonald, dyrektor organizacji broniącej życia Care Not Killing uznał głosowanie za „decydujące”. - Mamy nadzieję, że posłowie skupią się teraz na naprawie opieki paliatywnej - stwierdził.
A konserwatywny poseł Martin Vickers zwrócił uwagę na istotny fakt: „Jeśli wspomagane samobójstwo zostanie zalegalizowane, jako społeczeństwo staniemy się biedniejsi, przekroczymy pewną granicę”. Jego zdaniem zmieniłoby to również „relację między lekarzem a pacjentem”.
źr. wPolsce24 za BBC/niedziela.pl









