Modlitwa przed śmiertelnym zastrzykiem. Kościół anglikański oswaja eutanazję pod płaszczykiem „towarzyszenia”

Synod Generalny Kościoła Anglikańskiego Kanady zezwolił na „próbne użycie” specjalnej liturgii przeznaczonej dla osób, które zdecydowały się na eutanazję, znaną w Kanadzie jako "Medical Assistance in Dying" (MAiD). 66-stronicowy dokument ustanawia kompletny zestaw obrzędów religijnych dostosowanych do chwil przed i po eutanazji: spowiedź, nałożenie rąk, namaszczenie olejem, komunia święta, błogosławieństwa i konkretne modlitwy za tych, którzy zdecydowali się zakończyć swoje życie. Wprowadzenie przyznaje, że wielu anglikanów uważa eutanazję „za sprzeczną z wolą Boga”. Zamiast jednak rozstrzygać tę teologiczną wątpliwość, dokument deklaruje, że jego celem jest duchowe towarzyszenie tym, którzy podjęli już decyzję. To nie jest duszpasterstwo skłaniające do refleksji – to instytucjonalne uświęcenie dokonanego wyboru.
Moralna legitymizacja pod płaszczykiem „towarzyszenia”
Dokument wielokrotnie podkreśla, że nie ma na celu pobłogosławienia decyzji o eutanazji. Jednak otaczanie wspomaganej śmierci Pismem Świętym, błogosławieństwami, sakramentami i oficjalną liturgią kościelną nieuchronnie nadaje jej moralną legitymizację. W jednym z najbardziej uderzających fragmentów czytamy, że osoby wybierające eutanazję „być może rzeczywiście są gotowe odejść” i pragną „umrzeć dobrze, z łaską i błogosławieństwem Boga”. Ceremonia obejmuje ciszę przed zabiegiem. Pacjent może modlić się: „Ojcze, oddaję się w Twoje ręce. Święty Boże, wierzę w Ciebie. Ufam Ci. Kocham Cię”.
Po podaniu śmiertelnych leków odmawiane są modlitwy o przyjęcie zmarłego do raju, „gdzie nie będzie już smutku, płaczu ani bólu”. Inna modlitwa dziękuje rodzinie, że mogła być przy zmarłym, gdy ten otrzymywał śmiertelny zastrzyk, i stwierdza, że ich ostatnim darem dla tej osoby było to, że mogli ją odprowadzić bezpiecznie do domu”. To nie jest towarzyszenie w cierpieniu – to celebracja śmierci zadanej ludzką ręką.
Stanowisko Kościoła katolickiego – jasny kontrast
W przeciwieństwie do anglikańskiego zamieszania, stanowisko Kościoła katolickiego jest niezmienne i jednoznaczne. Jak przypomina portal Tysol.pl: „Jak dzieciobójstwo tak eutanazja jest jednoznacznie potępiana moralnie przez Kościół Katolicki”. Katoliccy biskupi Kanady już w 2016 roku wydali jasne wytyczne: Kościół nie popiera medycznej pomocy w umieraniu, ale zachęca do rozwoju opieki paliatywnej. Biskupi Alberty i Terytoriów Północno-Zachodnich poszli jeszcze dalej – stwierdzili, że osoby rozważające eutanazję nie powinny otrzymywać ostatniego namaszczenia ani uroczystości pogrzebowych.
Kanada – laboratorium śmierci na skalę przemysłową
Skala zjawiska w Kanadzie powinna budzić niepokój. Od 2016 roku państwo kanadyjskie dokonało eutanazji około 80 000 osób – to jedna na 20 śmierci. Program jest jednym z najbardziej permisywnych na świecie – obejmuje osoby powyżej 18. roku życia, a państwo pokrywa koszty zabiegu. Decyzja Kościoła Anglikańskiego w Kanadzie to symptom głębokiego kryzysu tożsamości chrześcijańskiej na Zachodzie – kryzysu, który dotyka również Europę. W Polsce, gdzie Kościół katolicki pozostaje ostoją nauczania o nienaruszalności życia, takie wydarzenia powinny być odczytywane jako ostrzeżenie.
Oswajanie eutanazji poprzez nadawanie jej religijnej oprawy to jedno z najgroźniejszych narzędzi propagandy śmierci. Jeśli procederowi odbierania życia nadaje się sakralny wymiar – granica między dobrem a złem zaciera się nieodwracalnie. Tymczasem nauczanie Kościoła katolickiego jest jasne: życie jest darem, nie towarem. Cierpienie ma sens. Opieka paliatywna, a nie eutanazja, jest odpowiedzią na ludzki ból.
Liturgia została zatwierdzona na okres próbny do maja 2027 roku. Jeśli dziś kanadyjski Kościół Anglikański błogosławi eutanazję, jutro mogą to czynić inni. Katolicy w Polsce i na świecie muszą mówić jasno: nie ma zgody na oswajanie śmierci. Nie ma zgody na nadawanie sakralnego wymiaru zabijaniu.
źr. wPolsce24 za European Conservative/Tysol.pl/ACL/America Magazine











