Świat

Dziedzictwo gen. Andersa w Paryżu zagrożone? Polacy wyrzuceni z historycznego budynku!

opublikowano:
Tablica ku pamięci gen. Władysława Andersa
Francuska policja przeprowadziła eksmisję z Domu Polskiego Kombatanta w Paryżu. (fot. Fratria/ screen z X/@paris_spk)
W symboliczny dzień, 11 sierpnia, gdy przypadała 134. rocznica urodzin gen. Władysława Andersa, francuska policja przeprowadziła eksmisję osób związanych z Domem Polskiego Kombatanta w Paryżu. „Wyrzucili nas na ulicę” – relacjonuje Andrzej Dębiński, przewodniczący Komitetu Obrony Domu. Sprawa wywołuje ogromne emocje w środowisku polonijnym, zwłaszcza że spór sądowy o własność budynku wciąż nie został ostatecznie rozstrzygnięty.

We wtorek przy udziale około dziesięciu policjantów z budynku przymusowo usunięto osoby związane ze stowarzyszeniem. Według relacji Andrzeja Dębińskiego, nikt z przebywających w środku nie został wcześniej uprzedzony o terminie przeprowadzenia tych czynności.

Członkowie stowarzyszenia zostali pozbawieni dostępu do całego majątku i historycznych zbiorów znajdujących się w budynku.

- Nie mamy dostępu do naszych zbiorów, do niczego, do książek, do mebli, do niczego – alarmuje Dębiński. W rozmowie z radiem Wnet przewodniczący zapowiedział, że będzie czekał na krześle przed drzwiami, domagając się od policji pisemnego potwierdzenia podjętych działań i danych funkcjonariuszy.

Skąd wziął się spór o paryską nieruchomość?

Oś konfliktu stanowi prawo własności do budynku. Stowarzyszenie reprezentowane przez Dębińskiego uważa się za jedynego właściciela nieruchomości.

Historia tego miejsca sięga powojennych lat. Budynek został nabyty w 1948 roku za środki rządu RP na uchodźstwie oraz ze składek polskich oficerów, którzy po II wojnie światowej nie mogli wrócić do komunistycznej ojczyzny.

Przedstawiciele środowiska kombatanckiego powołują się na wpis dotyczący własności w paryskiej hipotece, twierdząc, że dowody te nie zostały właściwie uwzględnione w dotychczasowym postępowaniu. Pojawił się także obowiązek zapłaty 240 tysięcy euro na rzecz nowych właścicieli.

„Wyrok nie jest prawomocny”. Dlaczego doszło do eksmisji?

Największe kontrowersje budzi fakt, że batalia sądowa nadal trwa. Dębiński przypomina, że wyrok nie jest prawomocny, ponieważ zapadł w pierwszej instancji. Stowarzyszenie złożyło już apelację, a kolejna rozprawa została zaplanowana na połowę września.

Dlaczego więc doszło do usunięcia Polaków z budynku? Sąd pierwszej instancji zarządził tzw. tymczasową egzekucję wyroku. To postanowienie umożliwiło nowym właścicielom dokonanie eksmisji w ramach zabezpieczenia, jeszcze przed ostatecznym rozstrzygnięciem przez sąd apelacyjny.

Dla obrońców Domu takie działanie jest niezrozumiałe i bolesne. Andrzej Dębiński ocenia sytuację w bardzo ostrych słowach, nazywając ją „politycznym niszczeniem śladów polskiej obecności, polskiego honoru, polskich żołnierzy, polskiej krwi we Francji”.

Reakcje i walka o zachowanie pamięci

Wydarzenia w Paryżu odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych. Na platformie X natychmiast zareagowała córka legendarnego dowódcy, Anna Maria Anders.

- Wygląda na to, że generał Anders, tyle lat po śmierci, jest w dalszym ciągu wrogiem postkomuny – napisała była ambasador RP we Włoszech.

Środowisko kombatanckie zapowiada, że mimo dotkliwej eksmisji walka o prawa do budynku i pamięć o bohaterach jeszcze się nie skończyła.

źr. wPolsce24 za Wnet.fm/ X.com/ polishsue.com

Świat

Von der Leyen ogłasza "wielką" pomoc UE dla Kolumbii. Łatwogang zbiera tyle w sześć godzin!

opublikowano:
W gruzowiskach zawalonych domów w Kolumbii wciąż poszukiwani są żywi ludzie
W gruzowiskach zawalonych domów w Kolumbii wciąż poszukiwani są żywi ludzie (Fot. PAP/EPA/ERNESTO GUZMAN JR)
Unia Europejska uruchamia... 2 mln euro pomocy dla Kolumbii po potężnym trzęsieniu ziemi. Kwota może robić wrażenie, dopóki nie zestawimy jej ze skalą katastrofy i możliwościami finansowymi wspólnoty 27 państw. Tym bardziej że w Polsce podobną kwotę – liczoną w złotych – potrafił w ciągu kilku godzin zebrać internetowy twórca Łatwogang.
Świat

Płacą młodym ludziom grubo ponad 20 tys. rocznie, by... nie prowadzili auta

opublikowano:
Zdaniem władz małej wyspy, jeździ po niej zbyt wiele aut
Zdaniem władz małej wyspy, jeździ po niej zbyt wiele aut (Fot. Pixabay)
Brzmi niewiarygodnie, ale na Malcie płaci się młodym kierowcom za to, by przez pięć lat nie siadali za kierownicą. W ramach nowego programu można otrzymać łącznie nawet 25 tys. euro. Jest jednak bardzo ważny haczyk – zakaz prowadzenia pojazdów obowiązuje nie tylko na Malcie, ale na całym świecie.
Świat

Przeszli pod ziemią wprost do UE. Służby odkryły tajny tunel przy granicy

opublikowano:
Żołnierze na granicy
Migranci przedostali się podziemnym tunelem z Białorusi na teren UE. (fot. Fratria)
Łotewskie służby wykryły podziemny tunel prowadzący z Białorusi. To pierwsze tego typu znalezisko na Łotwie. Tajne przejście, zlokalizowane około dziesięciu metrów od ogrodzenia granicznego w pobliżu Silene, zostało namierzone po zatrzymaniu grupy 15 migrantów.
Świat

Chciał wywołać wojnę z Polską. Ukraińcy uroczyście pochowają pierwszego przywódcę OUN

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-08-11 143323
(fot. cdvr.org.ua\domena publiczna)
W Holandii ekshumowano szczątki pierwszego przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Jewhena Konowalca. Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że zostaną on przewiezione na Ukrainę i spoczną w panteonie narodowym.
Świat

Groza na pokładzie. Samolot zderzył się z ptakami, silnik stanął w płomieniach

opublikowano:
Samolot musiał lądować awaryjnie po tym, gdy po kolizji z ptakami zapalił się w nim silnik
(fot. zrzut ekranu z X\Pexels)
Pasażerowie Boeinga 737 linii lotniczej American Airline przeżyli chwile grozy. Tuż po starcie samolot zderzył się z ptakami, co spowodowało pożar silnika.
Świat

Stacja radiowa "uśmierciła" brytyjskiego monarchę. Zawinił ciekawski pracownik

opublikowano:
Brytyjska radiostacja przez pomyłkę poinformowała o śmierci króla Karola III
(fot. The Big Lunch - https://www.flickr.com/photos/37414462@N07/43432786460/)
Pracownik brytyjskiej stacji radiowej odtworzył przez pomyłkę informację o śmierci króla Karola III. Długo jej nie sprostowano, bo ów pechowiec wystraszył się i uciekł ze studia.