Czy Iran chce negocjować? Zaskakujące słowa Trumpa

Jak informowaliśmy wcześniej, ponad dwa tygodnie temu w Iranie rozpoczęły się protesty. Zaczęło się od protestu handlarzy na dwóch bazarach w Teheranie, ale demonstracje błyskawicznie rozlały się na cały kraj. Początkowo protest miał charakter ekonomiczny - uczestnicy domagali się od władz pomocy w walce z kryzysem gospodarczym, ale szybko przekształcił się w protest polityczny - teraz demonstranci żądają odsunięcia od władzy reżym ajatollahów i głębokich reform systemowych.
Reżym początkowo zdawał się być skłonny do negocjacji, ale szybko i to się zmieniło - zaczęła się krwawa rozprawa z demonstrantami. Nie jest do końca jasne, co się dzieje w tym kraju, gdyż reżym tym razem wyłączył nie tylko internet, ale nawet telefony. Irańscy aktywiści twierdzą jednak, że liczba ofiar śmiertelnych sięgnęła już 544 osób. Wcześniej perski oddział BBC informował, powołując się na źródła w irańskich szpitalach, że wiele ofiar śmiertelnych zginęło od strzału w serce lub głowę, co wskazuje, że irańskie służby dokonują egzekucji.
Donald Trump od początku groził Iranowi, że zabijanie protestujących nie skończy się dobrze dla reżymu. Amerykańskie media informowały także, że zapoznał się już z możliwymi opcjami, łącznie z interwencją zbrojną. W rozmowie z dziennikarzami Trump podkreślił, że nie wyklucza użycia sił zbrojnych, ale nie wyśle do Iranu żołnierzy.
Agencja AP donosi, że Trump powiedział teraz dziennikarzom, że reżym w Iranie chce negocjować. „Wydaje mi się, że są zmęczeni byciem bitym przez Stany Zjednoczone” - stwierdził. Dodał, że trwają już rozmowy, których celem jest zorganizowanie spotkania w Teheranie.
Trump stwierdził jednak, że nie wyklucza, że wobec brutalnej rozprawy z protestującymi USA i tak podejmą interwencję zanim dojdzie do tych rozmów.
Wcześniej Iran groził, że jeśli do niej dojdzie, będą w ramach odwetu atakować amerykańskich i izraelskich żołnierzy. Zapytany o to, Trump miał prostą odpowiedź. - Jeśli to zrobią, uderzymy ich na poziomach, na których nigdy nie byli uderzeni – podkreślił.
źr. wPolsce24 za AP











