Dwa myśliwce zderzyły się w powietrzu. Ujawniono szokujący powód

Incydent miał miejsce nad miastem Daegu w Korei Południowej. Podczas rutynowej misji dwa myśliwce F-15K południowokoreańskich sił powietrznych zderzyły się ze sobą. Na szczęście piloci obu maszyn dali radę wrócić na lotnisko i nikt nie odniósł obrażeń.
Późniejsze oględziny wykazały, że w myśliwcu, który leciał jako pierwszy w formacji, uszkodzeniu uległo lewe skrzydło, a w drugim jeden ze stateczników pionowych. Koszty naprawy oszacowano na 880 mln wonów (ok. 2 mln zł).
Wojsko zawiesiło drugiego pilota – który odszedł już ze służby, i kazało mu pokryć koszt napraw z własnej kieszeni. Ten odwołał się od tej decyzji, więc sprawa trafiła do Rady Aydytów i Inspekcji w Seulu. W środę rada opublikowała raport ze swojego śledztwa, w którym zdradziła szokujące kulisy wypadku.
Śledczy ustalili, że dla drugiego pilota był to ostatni lot w jego jednostce. Gdy obie maszyny wróciły już do bazy, zaczął więc robić pamiątkowe zdjęcia swoim telefonem. Gdy dowódca lotu to zauważył, poprosił swojego operatora uzbrojenia, by ten wykonał pamiątkowe nagranie.
W tym momencie pilot postanowił gwałtownie się wznieść i obrócić maszynę na plecy, by jego kolega mógł zrobić bardziej efektowne nagranie. Ten manewr sprawił jednak, że jego samolot znalazł się niebezpiecznie blisko drugiej maszyny. Jej pilot próbował uniknąć zderzenia poprzez gwałtowne nurkowanie, ale było już za późno i obie maszyny się zderzyły. Drugi pilot przyznał potem, że to jego manewr doprowadził do kolizji, ale twierdził, że dowódca wyraził na niego milczącą zgodę skoro wiedział, że nagrywają filmik.
Rada ostatecznie zdecydowała, że pilot zapłaci tylko jedną dziesiątą kosztów napraw. Stwierdziła, że praktyka nagrywania i robienia zdjęć z kokpitu była powszechna wśród koreańskich pilotów, a siły powietrzne ponoszą częściową odpowiedzialność za ten wypadek, bo im tego nie zabroniły.
Rada wzięła też pod uwagę jego nienaganny przebieg służby i to, że dał radę doprowadzić uszkodzony samolot na lotnisko, dzięki czemu straty nie były dużo wyższe – jeden taki myśliwiec kosztuje ok. 100 mln dolarów. Z raportu nie wynika, czy wobec jego dowódcy również wyciągnięto konsekwencje.
źr. wPoslce24 za BBC











