Ci się nie patyczkują. W Chinach wykonano egzekucję klanu internetowych oszustów

Mingowie to jeden z przestępczych klanów, które w praktyce rządziły miastem Laukkaing w Mjanmie (d. Birma), na granicy z Chinami. Swoją działalność zaczęli na początku XXI wieku, kiedy Min Aung Hlaing – późniejszy szef junty, która doszła do władzy po zamachu stanu w 2021 roku – odbił to miasto z rąk lokalnego watażki.
Złapali ich rebelianci
Początkowo Mingowie, jak inne przestępcze rodziny w tym rejonie, zarabiali głównie na nielegalnym hazardzie i prostytucji. Szybko zajęli się oszustwami w internecie. Prowadzili liczne centra, w których setki osób, w tym obywatele Chin, dokonywało oszustw - a oni na tym zarabiali. Większość z ich ofiar była do tego zmuszana, zwykle biciem i torturami. Sąd Najwyższy Chin ujawnił, że w latach 2015-2023 rodzina zarobiła na tym procederze 1,4 miliarda dolarów.
Władze Chin od dawna chciały coś zrobić z tymi oszustwami, ale siły zbrojne Mjanmy, które zapewne czerpały zyski z ich działalności, nie chciały w tym pomóc. W końcu Chińczycy poparli więc powstanie, które wywołała koalicja etnicznych milicji walczących z juntą. W 2023 roku powstańcom udało się zdobyć Laukkaing. Jako dowód wdzięczności za pomoc aresztowali mafiozów i przekazali ich Chińczykom.
Sąd nie miał litości
Mingowie stanęli przed sądem w prowincji Zhejang. Oskarżono ich o szereg przestępstw, od oszustw i nielegalnego hazardu, po porwania i morderstwa. Prokuratura twierdziła, że bezpośrednim skutkiem ich działalności była śmierć co najmniej 16 Chińczyków.
toczył się za zamkniętymi drzwiami, jednak na odczytanie wyroku zaproszono 160 osób, w tym rodziny ich ofiar. Ich zeznania były też puszczane w filmach dokumentalnych, które nadawały chińskie państwowe media.
We wrześniu zeszłego roku sąd skazał 11 członków tej rodziny na karę śmierci. Złożyli oni apelację, ale ta została odrzucona w listopadzie.
Państwowe media informują teraz, że egzekucja została wykonana. Nie wiadomo, w jaki sposób – w Chinach skazanych na karę śmierci zazwyczaj się rozstrzeliwuje lub podaje im się truciznę.
Oprócz tej jedenastki, dwudziestu innych członków rodziny usłyszało wyroki więzienia, od 5 lat do dożywocia. Patriarcha tego klanu, Ming Xuechang, stracił życie w 2023 roku podczas próby ucieczki przed aresztowaniem.
Nie będą ostatni
Mingowie są pierwszym klanem z Laukkaing, który został skazany przez chiński sąd, ale nie będą ostatni. Jak informuje BBC, w listopadzie skazano na śmierć pięciu członków klanu Bai. Procesy członków klanu Wei i Liu nadal trwają, ale ich wynik jest raczej przesądzony – w Chinach 99,9% procesów kończy się wyrokiem skazującym.
Centra oszustw są ogromnym problemem w południowo-wschodniej Azji. ONZ szacuje, że pracują w nich setki tysięcy osób. Większość z nich to też są ofiary. Zwykle są zwabiane fałszywymi ogłoszeniami o pracę, po czym gangsterzy zmuszają je przemocą i zastraszaniem, by oszukiwali innych.
Chinom szczególnie zależy na ich zniszczeniu, gdyż wśród osób, które mafie zmuszają do oszustw, są tysiące Chińczyków, a obywatele tego państwa są też głównymi ofiarami tych oszustw. Jak zauważa BBC, zdecydowane działania chińskiego rządu sprawiły jednak, że większość z przestępców przeniosła się w pobliże granicy Mjanmy z Tajlandią, a także do Kambodży i Laosu.
źr. wPolsce24 za BBC











