Tego się nikt nie spodziewał! Barack Obama potwierdził istnienie kosmitów?

W rozmowie w podcaście Briana Tylera Cowena były prezydent USA przyznał, że wierzy w istnienie życia pozaziemskiego, choć sam nigdy nie miał z nim kontaktu. Jak zaznaczył Barack Obama, brak osobistych doświadczeń nie oznacza, że wszechświat jest pusty, a pytanie „gdzie oni są?” pozostaje wciąż bez jednoznacznej odpowiedzi.
Obama jednoznacznie odciął się natomiast od narracji łączących kosmitów z tajnymi instalacjami wojskowymi. Wprost zaprzeczył, jakoby istoty pozaziemskie były przetrzymywane w osławionej Strefie 51, która w rzeczywistości jest poligonem testowym amerykańskich sił powietrznych. Jego zdaniem istnienie takiego sekretu wymagałoby spisku na niewyobrażalną skalę – tak dużego, że trudno byłoby go ukryć nawet przed urzędującym prezydentem.
Wypowiedź Obamy nie była jednak pierwszą, w której poruszał temat UFO. Jak przypomina "New York Post", już wcześniej – m.in. w programach rozrywkowych – były prezydent sugerował półżartem, że pewne informacje na temat obcych pozostają poza zasięgiem opinii publicznej. Tym razem ton rozmowy był jednak wyraźnie bardziej poważny.
W tle pojawiają się bowiem oficjalne materiały publikowane przez instytucje państwowe. Pentagon oraz NASA przyznały w ostatnich latach, że część zarejestrowanych obiektów powietrznych pozostaje niewyjaśniona. Chodzi m.in. o nagrania radarowe i zapisy z kamer wojskowych, których pochodzenia nie udało się jednoznacznie ustalić.
Choć temat kosmitów coraz częściej trafia do debaty publicznej i na sale parlamentarne, oficjalne raporty amerykańskich instytucji nie potwierdzają istnienia technologii pozaziemskich. Słowa Obamy wpisują się więc w ostrożną narrację: życie poza Ziemią jest możliwe, a nawet prawdopodobne, ale sensacyjne teorie o ukrywanych obcych wciąż pozostają domeną popkultury i wyobraźni.
Źr.wPolsce24 za Polsat News











