"Jest między nami otwarta wojna". Afgańscy Talibowie zaatakowali Pakistan

Obecny konflikt miał swój początek 21 lutego, kiedy pakistańskie siły powietrzne (PAF) dokonały nalotów na afgańskie prowincja Nagarhar, Paktika i Khost. Ich cele były rzekome obozy należące do pakistańskiego odłamu Talibów i ISIS-K. Był to odwet za ataki terrorystyczne w Ismalabadzie, Bajaur i Bannu, o pomoc w których Pakistan oskarżał rząd Talibów.
Ofensywa na dużą skalę
W czwartek wieczorem biuro medialne afgańskiej armii poinformowało, że w odpowiedzi na tamte naloty Afganistan rozpoczął operacje ofensywne na dużą skalę. Ich celem miały być pozycje i instalacje wojskowe po pakistańskiej stronie linii Duranda, która stanowi de facto granicę między oboma państwami.
Strona afgańska twierdzi, że jej żołnierze zdobyli wiele wrogich posterunków. Rząd Pakistanu ogłosił, że to nieprawda. Jeśli chodzi o straty, obie strony przedstawiły zupełnie różne dane. Ministerstwo Obrony Afganistanu ogłosiło, że w trwającej ok. 4 godziny operacji zniszczyło 2 bazy i 19 posterunków pakistańskiej armii, zabiło 55 żołnierzy, a wielu innych wzięło do niewoli. Rzecznik prasowy pakistańskiego rządu twierdzi jednak, że stracili dwóch zabitych i trzech rannych, a sami zabili 36 Afgańczyków.
Walki miały też miejsce w pobliżu przejścia granicznego Torkham. Afgańskie ministerstwo obrony twierdzi, że Pakistańczycy zaatakowali obóz dla uchodźców, raniąc 13 osób, w tym kobiet i dzieci. Pakistańczycy twierdzą, że Afgańczycy atakowali moździerzami przygraniczne wioski.
Pakistan odpowiedział nalotami
Pakistan odpowiedział na afgański atak nalotami. Agencja AP informuje, że w Kabulu słyszano co najmniej trzy eksplozje. Pakistańskie lotnictwo miało też zbombardować Kandahar i Paktię. Dwa anonimowe źródła w pakistańskich siłach zbrojnych powiedziały AP, że celem nalotów były instalacje wojskowe, a lotnictwo zniszczyło bazy dwóch brygad.
Minister obrony Pakistanu Khawaja Mahammad Asif napisał w piątek rano w mediach społecznościowych, że oba państwa znalazły się w stanie wojny. Stwierdził, że spodziewali się pokoju po wycofaniu sił NATO z Afganistanu, ale Talibowie, zamiast skupić się na dobrobycie mieszkańców, zmieniły to państwo w kolonię Indii, przyjęły terrorystów z całego świata i zaczęły eksportować terroryzm. Nasza cierpliwość się wyczerpała. Teraz jest między nami otwarta wojna – podkreślił.
Trudne sąsiedztwo
Stosunki między Pakistanem i Afganistanem od początku były trudne. Afganistan był jedynym państwem, które zagłosowało przeciwko przyjęciu Pakistanu do ONZ, choć później wycofało się z tego głosu. Afganistan nie uznaje też linii Duranda za oficjalną granicę. Paradoksalnie Pakistan miał za to dobre stosunki z Talibami. Pakistański wywiad ISI odegrał kluczową rolę w powstaniu tego ruchu, a Pakistan, jako jedno z zaledwie trzech państw, uznawał pierwszy rząd Talibów. Poparł także odzyskanie przez nich władzy w 2021 roku.
Stosunki z drugim rządem Talibów są już jednak dużo bardziej napięte. Głównym powodem jest Pakistański Taliban (TPP), który jest niezależny, ale blisko związany z afgańskimi Talibami. Rząd w Islamabadzie oskarża Afganistan o zapewnianie im bezpiecznych kryjówek, z których mogą atakować Pakistan. Kabul twierdzi, że to nieprawda, a ich działania to wewnętrzny problem Pakistanu.
Od 2024 roku liczba starć granicznych między oboma państwami zaczęła gwałtownie rosnąć. W październiku zeszłego roku doszło do otwartego konfliktu między oboma państwami, który zaczął się od pakistańskich nalotów na cele TPP, na który Afgańczycy odpowiedzieli atakami na przygraniczne posterunki wojskowe. Obie strony, dzięki mediacji Turcji i Kataru, obie strony zawarły zawieszenie broni 19 października. Późniejsze rozmowy pokojowe nie przyniosły efektów, ale rozejm się w znacznym stopniu utrzymywał.
źr. wPolsce24 za AP











