Samolot za 330 milionów dolarów właśnie udowodnił, że 22 godziny w powietrzu to możliwe

Jak donosi „The Guardian”, ponad 67 tysięcy osób śledziło trasę samolotu na Flightradar24, co uczyniło go najczęściej śledzonym lotem na świecie. Airbus nazwał to „przeprawą z lata w zimę” – samolot wystartował w środku europejskiego lata, a wylądował w australijskim środku zimy. A350-1000ULR to nie jest zwykły samolot. To maszyna stworzona do jednego celu – pokonywania najdłuższych tras na świecie bez międzylądowania. Qantas zamówił 12 takich egzemplarzy.
Co czyni go wyjątkowym?
- Dodatkowy zbiornik paliwa o pojemności 20 tysięcy litrów
- Zasięg do 18,5 tysiąca kilometrów
- Czas w powietrzu – nawet 22 godziny non-stop
- Zaledwie 238 miejsc – to najniższa gęstość siedzeń spośród wszystkich A350 na świecie
Normalne A350-1000 mieszczą ponad 300 pasażerów. Qantas celowo ograniczył liczbę miejsc, aby zapewnić pasażerom komfort podczas ponad 20-godzinnej podróży. Na pokładzie znajdzie się nawet specjalna strefa do rozciągania.
Pierwsze komercyjne połączenie – Sydney–Londyn – wystartuje w październiku 2027 roku. Trasa ma liczyć około 17 tysięcy kilometrów i zająć około 20 godzin. To o cztery godziny krócej niż obecne połączenia z jedną przystankiem. Następnie Qantas uruchomi trasę Sydney–Nowy Jork, a w planach są też połączenia z Melbourne i Brisbane do Londynu, Nowego Jorku, Paryża i Chicago.
Lot testowy – sprawdzian na żywo
Na pokładzie rekordowego lotu znajdowało się czterech pilotów testowych Airbusa i pięciu inżynierów. Samolot przewoził około 5 ton specjalistycznej aparatury pomiarowej. Celem było sprawdzenie systemów, zużycia paliwa i zachowania maszyny podczas ultradługiego lotu.
W poniedziałek 27 lipca samolot wyruszy w drogę powrotną do Tuluzy. Tym razem na pokładzie znajdą się już dwaj piloci Qantas, a lot ma potrwać aż 23 godziny.
Opóźnienia i wielkie oczekiwania
Pierwszy samolot, nazwany „Vega”, miał trafić do Qantas pod koniec 2026 roku, ale z powodu problemów w łańcuchu dostaw dostawa przesunęła się na kwiecień 2027. Projekt Sunrise był kilkakrotnie opóźniany, ale teraz – po udanym locie testowym – wszystko wskazuje na to, że rewolucja w długodystansowych podróżach jest już na wyciągnięcie ręki.
źr. wPolsce24 za The Guardian











