Publicystyka

W Warszawie zamordowano lochę z małymi, ślicznymi warchlaczkami. Gdzie podziały się „dziki w profilowym”, gdy sprawa dotyczy Rafała Trzaskowskiego?

opublikowano:
Dzik wrzucony do śmietnika, a Maja Ostaszewska milczy
Dzik wyrzucony na śmietnik (fot. Facebook/llitewka, Maja Ostaszewska)
Jeszcze kilka lat temu media społecznościowe pełne były zdjęć dzików. Lewicowo-liberalne elity, celebryci i aktywiści prześcigali się w okazywaniu empatii wobec „miejskich zwierząt”. Dziki były symbolem wrażliwości, sprzeciwu wobec „bezdusznego systemu” i dowodem moralnej wyższości. Dziś jednak, gdy w Warszawie dochodzi do drastycznych scen z udziałem tych samych zwierząt, panuje cisza. I to cisza bardzo wymowna.

Z relacji, które w miniony weekend obiegły internet, wynika, że na jednym z warszawskich osiedli - Bemowie - pojawiła się locha z młodymi, ślicznymi warchlaczkami. Dziki spokojnie ryły sobie na osiedlowym terenie, ale ich krótkie życie dobiegło końca, zanim tak naprawdę się zaczęło. Zwierzęta zostały otoczone przez miejskie służby i na rozkaz urzędników odstrzelone - według świadków - na oczach mieszkańców, w tym dzieci.

Na tym jednak nie koniec. Martwe dziki miały zostać potraktowane w sposób, który trudno uznać za godny. Wrzucono je do plastikowych kontenerów na śmieci i wywiezione. 

Dramatyczny opis zamieścił w swoich mediach społecznościowych  m.in. poseł Lewicy Łukasz Litewka, który od lat, bez względu na zmieniające się mody, walczy o dobrostan zwierząt. To ten sam polityk, który starując z ostatniego miejsca na liście wyborczej, wyprzedził startującego w tym okręgu z "jedynki" Włodzimierza Czarzastego, a później miał czelność prosić Boga o pomoc w dopełnieniu parlamentarnych obowiązków, składając poselską przysięgę.

Także inni internauci opisują brutalność interwencji i tempo działania służb, które - co ciekawe - w innych sytuacjach często pozostawia wiele do życzenia.

Hipokryzja elit – punkt po punkcie

Gwiazdy, które gdy rządził PiS, wstawiały sobie zdjęcia dzików w "profilowe" albo utyskiwały na odłów karpia, dziś milczą. Cóż, gdy temat był wygodny politycznie, wtedy dziki były symbolem troski o naturę. Dziś, gdy sprawa dotyczy władz miasta zarządzanego przez lubianego przez celebrytów polityka Platformy Obywatelskiej, nagle empatia znika.

Gdy podobne sytuacje miały miejsce w innych regionach Polski, natychmiast pojawiały się apele i medialne kampanie. Teraz - cisza albo zasłanianie się "procedurami".

Brak łzawych postów, brak oburzenia, brak emocji. Dzik przestał być przyjacielem, stał się wrogiem, który nagle zaczął zagrażać. Gdy to samo mówili wcześniej rolnicy, którym sarny, jelenie i inne kopytne niszczyły uprawy, podnoszono larum, a rolników wyzywano od najgorszych. Dziś celebryci i elity milczą, że to człowiek odbiera zwierzętom terytoria. Czyżby punkt widzenia zależał od miejsca siedzenia?

Co więcej, na Bemowie interwencja służb była błyskawiczna. To rodzi pytania: dlaczego w wielu innych sprawach mieszkańcy Warszawy czekają tygodniami na reakcję? Gdy niszczone jest mienie, zagrożone czyjeś życie, służby nie przybywają na czas.

Gdy locha z małymi pasie się na trawniku, oprawcy ze strzelbami zjawiają się w mgnieniu oka i bez względu na traumę patrzących na to dzieci, oddają strzały do warchlaków, a później wyrzucają je jak śmieci do plastikowych kubłów na odpady. 

Niewygodna prawda

Sprawa dzików z Warszawy pokazuje coś więcej niż tylko kontrowersyjną interwencję. Obnaża mechanizm funkcjonowania części elit opiniotwórczych: wartości są deklarowane, ale tylko wtedy, gdy nie kolidują z interesem politycznym, empatia jest narzędziem jedynie wizerunkowym, a w gruncie rzeczy te setki pełnych frazesów ust tak chętnie podnoszących alarm, gdy rządzi PiS, dziś milczą jak zaklęte. Cóż za selektywne oburzenie, co za hipokryzja!

Gdy odpowiedzialność może dotknąć „swoich”, nagle wszystko staje się bardziej skomplikowane, mniej jednoznaczne, wymagające „analizy”.

Maju Ostaszewska! Dlaczego milczysz? Kingo Rusin! Zwierzęta morduje Twój prezydent, a Ty świat sobie zwiedzasz! Barbaro Kurdej-Szatan, mordercy grasują w Twoim mieście, gdzie pełne emocji posty? 

Oczywiście, możemy się śmiać i ironizować, ale trudno tego nie robić, kiedy przypominamy sobie histerię, którą rozpętano kilka lat temu.

Pytania, które pozostają bez odpowiedzi

Mimo kpin należy jednak zadać też poważne pytania. Dlaczego nie zastosowano mniej drastycznych metod? Kto podjął decyzję o odstrzale w takich warunkach i ostateczne, czy ktokolwiek poniesie odpowiedzialność? 

I na koniec wielkie brawa dla posła Litewki, że nie bacząc na ryzyko usunięcia z list wyborczych, nie boi się trwać przy swoich przekonaniach, nawet gdy się to politycznie nie opłaca. 

źr. wPolsce24 za Facebook/LLitewka

Publicystyka

Ale nudyyyy. Tusk, Grabiec i Kosiniak-Kamysz przysypiają w Sejmie

opublikowano:
Donald Tusk, minister Grabiec, wicepremier Kosiniak-Kamysz przysypiają na przemówieniu Sikorskiego
Hej, Panowie. Obudźcie się! (fot. wPolsce24)
Wielkie obietnice, dyplomatyczne prężenie muskułów, a w rzeczywistości... po prostu wielkie ziewanie! Tzw. uśmiechnięta koalicja ledwo trzyma się na nogach. Podczas gdy z mównicy padają wzniosłe i wyświechtane frazesy o tym, że "byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki", ekipa Tuska walczy z grawitacją i opadającymi powiekami.
Publicystyka

Tusk nie zauważa święta polskich bohaterów. Potem znów będą płakać, że "prawica zawłaszcza patriotyzm"

opublikowano:
Prezydent RP Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami powiatu płockiego przed budynkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Bielsku, 1 bm. Spotkanie jest częścią programu obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
Prezydent RP Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami powiatu płockiego przed budynkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Bielsku, 1 bm. Spotkanie jest częścią programu obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych (Fot. PAP/Paweł Supernak)
1 marca Polska po raz kolejny oddaje hołd bohaterom powojennego podziemia niepodległościowego — żołnierzom, którzy po 1945 roku nie pogodzili się z narzuconą Polsce komunistyczną władzą. Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” został ustanowiony z inicjatywy śp. Lecha Kaczyńskiego, a ustawę wprowadzającą święto podpisał jego następca, Bronisław Komorowski.
Publicystyka

Cyrk na posiedzeniu rządu. Tusk łzawym tonem atakuje prezydenta. Polityczna szopka w wykonaniu premiera

opublikowano:
Donald Tusk na nadzwyczajnym posiedzeniu rząd atakuje prezydenta i plecie androny.
Donald Tusk na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu (fot. wPolsce24)
Wyreżyserowana polityczna szopka, wręcz cyrk. Tak krótko można skomentować wystąpienie premiera Donalda Tuska na posiedzeniu rządu zwołanym w odpowiedzi na weto prezydenta w sprawie tzw. ustawy o SAFE. Choć posiedzenie przedstawiane było jako nadzwyczajne, trudno nie odnieść wrażenia, że było zaplanowane już dawno, a Tusk tylko wyszedł odegrać swoją rolę. I tu trzeba go pochwalić - umiejętności aktorskich mu nie brakuje.
Publicystyka

Wczoraj nagrywał filmiki, dziś zapracowany. Tusk nie chce odpowiadać na pytania o aferę Giertycha

opublikowano:
Donald Tusk nie chce rozmawiać o Giertychu
Donald Tusk nie chce rozmawiać o Giertychu (fot. wPolsce24)
Nagle zabrakło czasu na filmiki? Donald Tusk umywa ręce w sprawie wielomilionowych interesów Giertycha na krzywdzie frankowiczów!
Publicystyka

Fikołki i manipulacje Tuska! Szef rządu znów w amoku atakuje prezydenta i szuka winnych wszędzie, tylko nie u siebie

opublikowano:
Tusk bezczelny na  posiedzeniu rządu
Tusk bezczelny na posiedzeniu rządu (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny udowadnia, że w sztuce politycznego krętactwa i odwracania kota ogonem nie ma sobie równych. Zamiast zająć się realnymi problemami Polski, woli snuć absurdalne teorie i w skandaliczny sposób uderzać w głowę państwa, próbując wymusić uległość wobec swojej polityki i mamić wyborców.
Publicystyka

Skandaliczne groźby Kierwińskiego. Poseł Śliwka bezlitośnie kpi z ministra: "Często wspomina wczorajszy wieczór"

opublikowano:
Marcin Kierwiński znowu mówi tak, że trudno go było zrozumieć
Marcin Kierwiński znowu mówi tak, że trudno go było zrozumieć (fot. wPolsce24)
Przedstawiciele obecnej władzy znów pokazują swoją prawdziwą twarz, otwarcie grożąc siłowymi rozwiązaniami wobec niezależnych instytucji. Minister Marcin Kierwiński wprost przyznał, że potrafi sobie wyobrazić szokujący scenariusz, w którym sędziowie wchodzą do Trybunału Konstytucyjnego w asyście policji.