Publicystyka

Urodziła gromadkę dzieci i dba o męża. Dla niemieckich mediów stała się „zagrożeniem”

opublikowano:
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo (zdjęcie ilustracyjne, fot shutterstock)
Dla zachodnioeuropejskiego establishmentu nie ma większego zagrożenia niż tradycyjna rodzina. Niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung” wziął na celownik zjawisko tzw. „tradwives” – kobiet, które zamiast wyścigu szczurów wybrały macierzyństwo, dom i wspieranie męża. Symbolem tego „zagrożenia” dla lewicowo-liberalnego ładu stała się m.in. Hannah Neeleman, znana w sieci jako Ballerina Farm.

Wydawać by się mogło, że w świecie rzekomo opartym na tolerancji i „wolności wyboru”, każda kobieta ma prawo decydować o własnej drodze życiowej. Jeśli jednak tą drogą jest małżeństwo, posiadanie licznego potomstwa i dbanie o domowe ciepło, w lewicowych redakcjach za Odrą włącza się natychmiastowy alarm.

Opresja czy normalność?

Niemiecka prasa z niepokojem przygląda się rosnącej w sieci popularności Hannah Neeleman – byłej baletnicy, a obecnie matki gromadki dzieci, która wraz z mężem prowadzi tradycyjne gospodarstwo rolne w Utah. Jej materiały w mediach społecznościowych, pokazujące codzienne życie: pieczenie chleba, opiekę nad dziećmi i pracę na farmie, śledzą miliony ludzi na całym świecie. Sukces ten kłuje w oczy ideologów nowoczesności.

W analizach „Süddeutsche Zeitung” i innych zachodnich mediów próżno szukać szacunku dla tradycyjnego podziału ról. Zamiast tego pojawia się doskonale znana retoryka: tradycyjna żona i matka ma być rzekomo „ofiarą patriarchatu”, a sam powrót do naturalnego modelu rodziny przedstawiany jest niemal jako polityczne zagrożenie lub radykalizm. Dla autorów hołdujących ideologii gender fakt, że kobieta może czerpać spełnienie z macierzyństwa i stworzenia bezpiecznego domu dla swojej rodziny, jest nie do pojęcia.

Wolność wyboru, ale tylko jedna

Sprawa ta obnaża głęboką hipokryzję współczesnego feminizmu. Przez dekady wmawiano społeczeństwom, że emancypacja polega na prawie do samostanowienia. Dziś okazuje się, że samostanowienie jest akceptowane wyłącznie wtedy, gdy kobieta wybiera etat w korporacji, rezygnację z potomstwa i odrzucenie tradycyjnych ról. Gdy natomiast decyduje się postawić na pierwszym miejscu męża, dzieci i dom, liberalne salony diagnozują to jako „zniewolenie”.

Zjawisko renesansu tradycyjnych wartości – obserwowane szczególnie wśród młodszego pokolenia zmęczonego chaosem współczesnej kultury – wywołuje na Zachodzie panikę. Niemieccy komentatorzy zdają się nie rozumieć, że miliony kobiet nie potrzebują instrukcji z berlińskich czy monachijskich redakcji, by wiedzieć, co daje im szczęście. Normalność, rodzina i szacunek dla naturalnego porządku okazują się dla wielu o wiele bardziej pociągające niż chłodny, zindywidualizowany świat lewicowych teorii.

źr. wPolsce24 za "Süddeutsche Zeitung”

Publicystyka

Niezwykłe dokonanie Treli. Odkrył tajemnicę F-35. Fizycy łapią się za głowy!

opublikowano:
AWIK9336 (2)
Technologia umożliwiająca poruszanie się z prędkością światła to wciąż bardzo futurystyczny pomysł, niemożliwy jeszcze do zrealizowania przez współczesną inżynierię wojskową. No, prawie, ponieważ taką prędkość miały osiągnąć polskie F-35 nad Łodzią. Przynajmniej tak uważa poseł Tomasz Trela.
Publicystyka

„Zamilcz człowieku!” Otwarty list do premiera Donalda Tuska wywołał burzę. Padły oskarżenia o sabotaż i uderzenie w portfele Polaków

opublikowano:
Donald Tusk
(fot. PAP/Piotr Nowak)
W mediach społecznościowych zawrzało po publikacji listu otwartego skierowanego bezpośrednio do szefa rządu, Donalda Tuska. Autorem wystąpienia opublikowanego na platformie X jest Wacław Domanus. W bezkompromisowych słowach zarzucił on premierowi prowadzenie politycznego odwetu kosztem stabilności największego polskiego koncernu multienergetycznego – Orlenu – oraz bezpieczeństwa finansowego milionów obywateli.
Publicystyka

Co za spot kandydatki na prezydenta Krakowa! Kobieta ma dystans. Dziennikarze pękali ze śmiechu

opublikowano:
Siła Krakowa jest w Owcy
Siła Krakowa jest w Owcy (fot. wPolsce24)
Kampania przed wyborami prezydenckimi w Krakowie wkracza w fazę absolutnego absurdu. Jeśli komuś wydawało się, że lewica wyczerpała już limit zadziwiających pomysłów na zdobywanie elektoratu, to kandydatka partii Razem, Aleksandra Owca, udowodniła, że granice żenady można przesuwać w nieskończoność. Do sieci trafił jej oficjalny spot wyborczy – a w zasadzie disco-popowy teledysk – który wywołał prawdziwą lawinę śmiechu. Sprawę w bezlitosny, a zarazem pełen humoru sposób, skomentowali dziennikarze w porannym paśmie telewizji wPolsce24.
Publicystyka

Kolejny odlot przebrzmiałej aktorskiej gwiazdy, byle uderzyć w prezydenta Nawrockiego

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki jest bezpardonowo, ale niezbyt mądrze atakowany przez fanatycznych zwolenników koalicji 13 grudnia
Prezydent Karol Nawrocki jest bezpardonowo, ale niezbyt mądrze atakowany przez fanatycznych zwolenników koalicji 13 grudnia (Fot. PAP/Radek Pietruszka)
Joanna Szczepkowska najwyraźniej uznała, że sam fakt, iż Karol Nawrocki zdecydował się bronić swojego dobrego imienia przed sądem, jest powodem do kpin. Po rozpoczęciu procesu prezydenta przeciwko wydawcy Onetu aktorka stwierdziła, że rozprawa to „gol do własnej bramki”, ponieważ przypomina opinii publicznej o publikacji dotyczącej jego przeszłości.
Publicystyka

Mądre i odważne słowa Karola Nawrockiego. Wizja Polski solidarnej i silnej, kontra smutna i biedna rzeczywistość rządów Tuska. Wielkość prezydenta unaocznia małość premiera

opublikowano:
Prezydent rzecznikiem wielkości narodu
Prezydent rzecznikiem wielkości narodu. ( fot. wPolsce24)
Wystąpienie prezesa Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim przy okazji spotkania głowy państwa z polskimi i zagranicznymi przedsiębiorcami z regionu Trójmorza pt. „Polska. Siła Trójmorza w G20”, to głos męża stanu, jakiego Polska dziś desperacko potrzebuje. Gdy z ust lidera obozu patriotycznego padają słowa o suwerenności gospodarczej, godności rodziny i sile Trójmorza na salonach G20, w tym samym czasie ekipa Donalda Tuska funduje Polakom bezradność, chaos w służbie zdrowia, drożyznę, wstyd i ucieczkę przed odpowiedzialnością okraszone błazeńskimi występami premiera na twitterku i TikToku.
Publicystyka

Festiwal żenady w cieniu kryzysu. Tusk pajacuje z piosenkami AI, podczas gdy Polacy liczą każdy grosz

opublikowano:
Kaprawy Tusk w samochodzie, błaznuje przed Polakami
Tusk z kolejną porcją błazenady (fot. x.com/Donald Tusk)
Drożyzna dobija domowe budżety, rachunki za energię rujnują przedsiębiorców, na stacje benzynową lepiej w ogóle nie zajeżdżać, a państwo trzeszczy w szwach. Tymczasem szef rządu, Donald Tusk, po raz kolejny udowadnia, że dla niego władza to nie odpowiedzialność, lecz nieustanny kabaret. W najnowszym wpisie na portalu x.com, premier serwuje Polakom infantylną piosenkę wygenerowaną przez sztuczną inteligencję. Czy tak ma wyglądać powaga polskiego rządu w obliczu zagrożeń i postępującego ubożenia społeczeństwa?