Publicystyka

Niezwykłe dokonanie Treli. Odkrył tajemnicę F-35. Fizycy łapią się za głowy!

opublikowano:
AWIK9336 (2)
Technologia umożliwiająca poruszanie się z prędkością światła to wciąż bardzo futurystyczny pomysł, niemożliwy jeszcze do zrealizowania przez współczesną inżynierię wojskową. No, prawie, ponieważ taką prędkość miały osiągnąć polskie F-35 nad Łodzią. Przynajmniej tak uważa poseł Tomasz Trela.

Jak szybkie jest światło?

Nie ma większej prędkości niż prędkość światła – przynajmniej tak mówi nam współczesna fizyka. Zgodnie z obowiązującymi prawami fizyki światło jest w stanie pokonać drogę około 300 tysięcy kilometrów w ciągu sekundy, co daje blisko 1,08 miliarda kilometrów na godzinę. Dzięki temu światło pochodzące ze Słońca jest w stanie dotrzeć do Ziemi w zaledwie 8 minut i 19 sekund.

Współczesna technologia kosmiczna nie pozwala nam na rozwinięcie takiej prędkości przez statki wysyłane w przestrzeń kosmiczną. Wydaje się, że jest to wciąż bardzo odległa perspektywa, bardziej możliwa do zrealizowania w filmach science fiction, takich jak „Gwiezdne wojny”, niż przez współczesne agencje kosmiczne, takie jak NASA, czy prywatne przedsiębiorstwa, takie jak SpaceX. Aby dobrze zobrazować tę skalę, warto przytoczyć największą prędkość odnotowaną do tej pory przez jakikolwiek statek kosmiczny, który opuścił naszą planetę.

Mowa o sondzie Parker Solar Probe, wystrzelonej w sierpniu 2018 roku, której wielokrotnie udało się osiągnąć rekordową prędkość około 692 000 km/h. Gdyby urządzenie to poruszało się nieustannie z taką prędkością w stronę Słońca, jego podróż do centrum naszego Układu Słonecznego zajęłaby blisko 9 ziemskich dni.

Trela zawstydził fizyków!

Pomimo tych faktów poseł Tomasz Trela w rozmowie z dziennikarzami TVP Info zdecydował się podzielić swoimi wrażeniami na temat zakupionych jeszcze w czasach rządów PiS myśliwców F-35. Polityk Nowej Lewicy miał okazję ujrzeć je w akcji, kiedy przelatywały nad Łodzią po starcie z bazy w Łasku. Jego zdaniem samoloty były w stanie rozwinąć wcześniej opisywaną... prędkość światła, co zdecydowanie przewyższałoby możliwości sondy Parker Solar Probe.

– Ja jestem mieszkańcem Łodzi i F-35 przelatywały dziś nad Łodzią z prędkością światła i był taki huk, taki hałas, że ludzie nie wiedzieli, co się dzieje – powiedział Trela.

Oczywiście myśliwce robią ogromne wrażenie. W końcu mówimy o drogim i nowoczesnym sprzęcie wojskowym, zakupionym za setki milionów złotych, który ma służyć przede wszystkim do obrony naszego terytorium. Ich prędkość jest rzecz jasna ogromna i wręcz niewyobrażalna dla przeciętnego mieszkańca Polski. Jednak gdyby rzeczywiście udało im się osiągnąć prędkość światła, wówczas ani Trela, ani mieszkańcy Łodzi nie zdołaliby nawet dostrzec przelatujących maszyn. Przy założeniu, że jakikolwiek myśliwiec byłby w stanie rozwinąć taką prędkość, mógłby okrążyć naszą planetę w czasie krótszym niż jedna sekunda.

Tymczasem samoloty F-35 są w stanie rozwinąć szybkość 1930 km/h, która pozwoliłaby tej maszynie dotrzeć na Słońce dopiero po niecałych 9 latach. Co jednak stanowi kolosalną różnicę przy prędkości, jaką światło potrzebuje, aby dotrzeć na Ziemię.

Źr.wPolsce24 za X/NASA

 
 
Publicystyka

„Zamach na Polskę. Kim jest Korwin-Piotrowska?”. Wierny żołnierz władzy przejął Trybunał

opublikowano:
Kim jest Korwin-Piotrowska?
Kim jest Korwin-Piotrowska? (fot. wPolsce24)
Twarzą operacji wymierzonej w Trybunał Konstytucyjny stała się sędzia Anna Korwin-Piotrowska – wpływowa działaczka stowarzyszenia sędziów Themis, blisko powiązana z Waldemarem Żurkiem i Dariuszem Mazurem. Ujawniamy kulisy jej błyskawicznego awansu oraz okoliczności siłowego wejścia do gmachu Trybunału Konstytucyjnego.
Publicystyka

TYLKO na wPolsce24. „Zamach na Polskę. Kim jest Korwin-Piotrowska?”

opublikowano:
Kim jest Korwin-Piotrowska?
Kim jest Korwin-Piotrowska? (fot. wPolsce24)
Czy pod hasłami obrony praworządności i walki o demokrację szykowany jest cichy zamach na fundamenty polskiego państwa? Donosy do zagranicznych instytucji, pisane na polityczne zamówienie listy poparcia oraz bezwzględna walka o pełną kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości.
Publicystyka

Co za odklejenie. "Wyborcza" widzi psa i mówi, że to kot

opublikowano:
Gazeta Wyborcza przebiła samą siebie
Gazeta Wyborcza przebiła samą siebie (fot.Fratria)
Machina propagandowa z ulicy Czerskiej weszła w dobrze znany, groteskowy tryb. Kiedy polityczny grunt pali się pod nogami obecnego obozu władzy, a Donald Tusk zalicza wizerunkową katastrofę na oczach milionów Polaków, do akcji wkraczają medialni inżynierowie dusz. Zasada jest niezmienna: im większa porażka lidera, tym grubszy plaster trzeba na nią nakleić. Tym razem Dominika Wielowieyska postanowiła pójść na rekord i wyprodukowała na łamach „Gazety Wyborczej” gigantyczny, ciągnący się w nieskończoność elaborat na kilkadziesiąt tysięcy znaków. Utopiła prawdę w morzu słów.
Publicystyka

Wściekły atak rzecznika rządu na Jacka Karnowskiego. Odbezpieczył granat w rękach Tuska

opublikowano:
Jacek Karnowski zdemaskował plan Tuska
Jacek Karnowski zdemaskował plan Tuska (fot. wPolsce24)
Ujawnienie przez telewizję wPolsce24 planów obozu Donalda Tuska dotyczących wariantów siłowych i pacyfikacji nastrojów społecznych wywołało furię w szeregach koalicji rządzącej. Prorządowi propagandyści oraz minister Adam Szłapka rzucili się do frontalnego ataku na redaktora naczelnego Jacka Karnowskiego, zarzucając mu rzekomą „dezinformację”. Prawda jest jednak zupełnie inna: szybka reakcja wolnych mediów i nagłośnienie sprawy zniweczyły element zaskoczenia, krzyżując niebezpieczne scenariusze władzy.
Publicystyka

Karnowski stawia kluczowe pytanie o zdrowie Tuska: „Czy to już?"

opublikowano:
Donald Tusk i jego złe oczy i nienawistny wyraz twarzy
Donald Tusk (fot. PAP/Albert Zawada)
Donald Tusk forsuje kolejne decyzje z bezwzględnością, która wprawia w osłupienie nawet część umiarkowanych obserwatorów sceny politycznej. Redaktor naczelny tygodnika „Sieci” i telewizji wPolsce24, Jacek Karnowski, sformułował pytanie, które w kuluarach zadaje sobie dziś wielu: czy mamy do czynienia z przemyślanym planem politycznym, czy z niebezpiecznym stanem emocjonalnym lidera obozu władzy?
Publicystyka

Baronowa w za dużym fotelu. Co to w ogóle miało być?

opublikowano:
"Pani kierownik" Korwin-Piotrowska w za dużym fotelu
"Pani kierownik" w za dużym fotelu (fot. x.com)
Gdyby ktoś chciał stworzyć idealną metaforę kryzysu państwa prawa w epoce TikToka, nie wymyśliłby niczego lepszego. Nie potrzeba felietonów, artykułów z przypisami ani analiz konstytucjonalistów – wystarczy jedno nagranie ze smartfona.