Gospodarka

Miało być eldorado, jest mieszkaniowy dramat. Polska pod rządami Donalda Tuska na szarym końcu Europy

opublikowano:
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne (fot. shutterstock)
Gromkie obietnice o „tanim kredycie 0%”, dynamicznym rozwoju i dobrobycie zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Najnowszy, bezprecedensowy raport Politechniki Wiedeńskiej (TU Wien) przygotowany w ramach programu ESPON obnaża prawdę o sytuacji bytowej Polaków. Pod rządami koalicji Donalda Tuska Polska stała się krajem o najniższej dostępności mieszkań w całej Europie. Na własne „cztery kąty” przeciętny Polak musi tyrać dekadami, a marzenia młodych rodzin o dachu nad głową bezpowrotnie topnieją.

Przed wyborami Polacy słyszeli potok obietnic: inflacja miała spadać, koszty życia maleć, a mieszkania miały stać się powszechnie dostępne. Rzeczywistość po kilkunastu miesiącach rządów „koalicji 13 grudnia” okazuje się jednak dla polskich rodzin koszmarem. Potwierdzają to nie polityczne deklaracje, lecz twarde liczby i analiza ponad 18 milionów ofert w 31 krajach Starego Kontynentu.

Dno europejskiej tabeli. Tak źle nie ma nigdzie

Z opublikowanego raportu wiedeńskich badaczy wynika, że Polska jest najgorszym krajem w Europie pod względem relacji cen mieszkań do realnych dochodów i kosztów obsługi długu.

Nawet przy zaciągnięciu morderczego, 30-letniego kredytu hipotecznego i przeznaczeniu na ratę aż 1/3 średnich miesięcznych dochodów, przeciętny Polak jest w stanie kupić lokal o powierzchni maksymalnie 50 mkw. W żadnym innym z 31 badanych państw europejskich sytuacja nie jest tak tragiczna. Dla porównania, w większości regionów Europy Zachodniej i Północnej taki wysiłek finansowy pozwala na zakup lokali znacznie większych i w o wiele bardziej godnych warunkach.

30 lat kredytu na… ciasną kawalerkę

Prawdziwym symbolem porażki obecnej polityki gospodarczej staje się kwestia najmniejszych lokali. Z raportu TU Wien wynika, że o ile w krajach skandynawskich czy na południu Europy małe mieszkanie do 25 mkw. spłaca się zazwyczaj w czasie krótszym niż 20 lat, o tyle w Polsce okres ten nierzadko przekracza 30 lat.

Pół życia w niewolniczym długu, by spłacić 25-metrową „klatkę” – oto ponura perspektywa, jaką obecny obóz władzy zgotował wchodzącym w dorosłość młodym ludziom. W wielkich ośrodkach, takich jak Warszawa, Kraków czy Gdańsk, zakup mikroapartamentu pochłania grubo ponad 30-35% miesięcznego wynagrodzenia netto, co dla wielu singli czy młodych małżeństw oznacza faktyczną barierę nie do przejścia.

Drożyzna kredytowa i bankowe żniwa

Co składa się na ten dramatyczny bilans? Przede wszystkim zbieg rosnących kosztów życia, stagnacji realnych możliwości nabywczych oraz drakońskich kosztów kredytów hipotecznych.

W czasie gdy rządy w Europie starają się chronić obywateli przed lichwą i wspierać podaż, w Polsce banki notują rekordowe zyski odsetkowe. Oprocentowanie kredytów mieszkaniowych nad Wisłą należy do najwyższych w UE, podczas gdy oprocentowanie depozytów i oszczędności Polaków pozostaje na głodowym poziomie. Zamiast zdecydowanych działań osłonowych czy realnego wsparcia dla rodzimego budownictwa, obóz Tuska miesiącami mamił opinię publiczną sporem o dopłaty do kredytów, co deweloperom dawało pretekst do trzymania wyśrubowanych cen, a kupujących wpędziło w stan paraliżu i niepewności.

Uderzenie w polską rodzinę i demografię

Sytuacja ta bije bezpośrednio w fundamenty bytu narodowego: w młodych Polaków i rodziny planujące dzieci. Jak zauważają autorzy raportu, Polska – która przez dekady szczyciła się wysokim odsetkiem własności mieszkaniowej – dzieli się dziś dramatycznie na tych, którzy mają własne lokum z dawnych lat, młode pokolenie, które zostało odcięte od perspektywy stabilizacji oraz "inwestorów", którzy kupili kilkanaście mieszkań i teraz zarabiają na wynajmie. 

Brak dachu nad głową i perspektywa kilkudziesięciu lat spłacania horrendalnych odsetek to prosta droga do pogłębienia zapaści demograficznej oraz kolejnej fali emigracji młodych, wykształconych ludzi. Zamiast obiecanego „europejskiego standardu”, Polacy pod sterami obecnego rządu otrzymali jedne z najmniej dostępnych mieszkań w Europie i drożyznę, jakiej na rynku nieruchomości nie widziano od lat.

źr. wPolsce24 za businessinsider.com.pl

Gospodarka

Katastrofa finansów pod rządami Tuska! Jest zmiana ratingu Polski

opublikowano:
mid-26b06582
Donald Tusk (Fot. PAP/Paweł Supernak)
Międzynarodowa agencja ratingowa S&P Global Ratings obniżyła perspektywę wiarygodności kredytowej Polski ze stabilnej do negatywnej. Czy Donald Tusk i jego ludzie znowu będą próbowali obarczyć winą za własną nieudolność prezydenta Karola Nawrockiego?
Gospodarka

Od 2027 roku rząd szykuje kolejny cios: drastyczny wzrost podatku. Zapłacimy wszyscy

opublikowano:
Wielu Polaków musi wymienić dowód osobisty. Tutaj pani odwiedza urząd by podpisać dokumenty
Wielu Polaków musi wymienić dowód osobisty (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Kolejna „niespodzianka” koalicji rządzącej dla ciężko pracujących Polaków. Zamiast obiecywanych w kampanii ulg podatkowych, kwoty wolnej na poziomie 60 tysięcy złotych i wsparcia dla rodzimej przedsiębiorczości, obywatele dostają to, w czym obecna władza czuje się najlepiej: podwyżki danin i sięganie do cudzych portfeli. Ministerstwo Finansów i Gospodarki ogłosiło nowe, wyższe stawki podatku od nieruchomości, które wejdą w życie od 1 stycznia 2027 roku. Uderzenie odczują wszyscy: rodziny posiadające własne M, właściciele domów, działkowicze, a przede wszystkim duszeni kolejnymi obciążeniami polscy przedsiębiorcy.
Gospodarka

Seniorzy przecierają oczy ze zdumienia. Tyle ma wynieść nowa waloryzacja emerytur

opublikowano:
Przegląd Prasy w telewizji wPolsce24
Przegląd Prasy w telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Polska znalazła się w newralgicznym momencie, w którym na nowo ważą się fundamenty naszej państwowości, ładu ustrojowego oraz elementarnego bezpieczeństwa obywateli. Przed gmachem Trybunału Konstytucyjnego nieustannie trwa „Reduta wPolsce24” — społeczny i redakcyjny dyżur, który stał się symbolem oporu wobec prób demontażu kluczowych instytucji Rzeczypospolitej. Polacy, czuwając na posterunku dzień i noc, dają jednoznaczne świadectwo przywiązania do suwerenności i litery prawa. Przypominają tym samym, skąd wziął się wieloletni kryzys ustrojowy, którego zarzewiem był bezprawny skok Platformy Obywatelskiej na sędziowskie nominacje „na zapas” jeszcze jesienią 2015 roku.
Gospodarka

Polska w ścisłej światowej czołówce. Adam Glapiński ujawnił potężną liczbę: „Mamy już 700 ton”

opublikowano:
Prezes NBP Adam Glapiński
Adam Glapiński pochwalił się sukcesem NBP. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Narodowy Bank Polski przekroczył bezprecedensowy próg w gromadzeniu kruszcu. Podczas konferencji prasowej prezes NBP, prof. Adam Glapiński, przekazał kluczową wiadomość: polskie rezerwy złota osiągnęły poziom 700 ton, co plasuje nasz kraj w ścisłej światowej czołówce.
Gospodarka

Tusk pęka! W strachu ugina się przed prezesem NBP

opublikowano:
Polowanie na prezesa NBP. Twarda deklaracja Adama Glapińskiego: Będziemy bronić porządku prawnego
Polowanie na prezesa NBP. Twarda deklaracja Adama Glapińskiego: Będziemy bronić porządku prawnego (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny musiał zderzyć się z twardą rzeczywistością i ustąpić. Jak informuje portal wPolityce.pl, powołując się na medialne doniesienia, premier zmienił zdanie i złoży kontrasygnatę pod powołaniem czterech członków zarządu Narodowego Banku Polskiego. Koalicja rządząca, która przez miesiące próbowała destabilizować kluczową dla polskiej gospodarki instytucję, w obliczu zbliżających się konsekwencji rynkowych i stanowczej postawy Pałacu Prezydenckiego, decyduje się na odwrót.
Gospodarka

Rząd Tuska uderza w NBP. Koszty politycznej zemsty uderzą w kieszenie Polaków

opublikowano:
Spór o nominacje w NBP. Ryzyko paraliżu zarządu i konsekwencje dla gospodarki
Spór o nominacje w NBP. Ryzyko paraliżu zarządu i konsekwencje dla gospodarki (Fot. materiały prasowe NBP)
Decyzja premiera o odmowie złożenia kontrasygnaty pod prezydenckimi nominacjami dla członków zarządu NBP wywołała kolejny ostry kryzys na styku rządu i banku centralnego. Wskazani przez prezesa Adama Glapińskiego i powołani przez prezydenta kandydaci nie mogą formalnie objąć funkcji, co rodzi obawy o spełnienie wymogów proceduralnych i ważność przyszłych decyzji instytucji. Krytycy działań rządu zarzucają premierowi próbę politycznego podporządkowania banku oraz zemstę na jego szefie, czemu towarzyszą zapowiedzi postawienia go przed Trybunałem Stanu