Publicystyka

Tłusty Czwartek, czyli narodowe święto lukru i bezmyślności

opublikowano:
Sprzedaż pączków w pracowni cukierniczej "Zagoździński" na warszawskiej Woli w tłusty czwartek, 12 bm. Pączek w tłusty czwartek ma przynosić szczęście i zapewniać dostatek przez cały rok.
Sprzedaż pączków w pracowni cukierniczej "Zagoździński" na warszawskiej Woli w tłusty czwartek, (fot. PAP/Rafał Guz)
Jest w polskim kalendarzu kilka dat, które mówią o nas więcej niż najbardziej przenikliwe raporty socjologiczne. Jedną z nich jest Tłusty Czwartek – dzień, w którym dorośli ludzie ustawiają się w kolejkach jak w czasach reglamentacji, by z nabożeństwem pochłaniać przemysłowo produkowane kule z nadzieniem. I jeszcze wmawiać sobie, że uczestniczą w czymś „tradycyjnym”. Nie, nie uczestniczą. Uczestniczą w festiwalu konsumpcjonizmu, infantylizmu i zbiorowej żenady.

Tradycja bez treści

Oczywiście, ktoś powie: „To nasza tradycja”. Tyle że tradycja wyrwana z kontekstu przestaje być tradycją, a staje się pustym gestem. Tłusty Czwartek miał sens jako ostatni moment obfitości przed Wielkim Postem – okresem realnego wyrzeczenia, refleksji i dyscypliny. Był symbolicznym domknięciem karnawału, wejściem w czas umiaru.

Dziś? Wielki Post dla wielu „wierzących inaczej” w ogóle się nie liczy. Nie ma postu, nie ma wyrzeczenia, nie ma żadnej zmiany stylu życia. Jest za to teatralne obżarstwo w czwartek, a w piątek powrót do tej samej, konsumpcyjnej rutyny. Bez sensu. Bez ciągłości. Bez powagi.

To tak, jakby świętować zakończenie maratonu, którego nigdy się nie pobiegło.

Jeżeli ktoś nie zamierza podjąć postu – czy to w wymiarze religijnym, czy choćby osobistej pracy nad sobą – Tłusty Czwartek staje się czystą farsą. Parodią dawnego obyczaju. Plastikową dekoracją przyklejoną do świata, który już dawno zapomniał, po co ona była.

Narodowa orgia cukru

Zamiast refleksji mamy marketing. Zamiast symboliki – promocję „12 w cenie 10”. Media prześcigają się w liczeniu „ile pączków zjadł przeciętny Polak”, jakby była to kategoria dumy narodowej. Firmy traktują dzień jak obowiązkowy event integracyjny, a pracownicy – jak przedszkolną zabawę z lukrem na twarzy.

To nie jest folklor. To jest korporacyjny rytuał konsumpcji.

W kraju, w którym tak często mówi się o kryzysie wartości, upadku powagi życia publicznego i braku autorytetów, trudno nie zauważyć, jak łatwo mobilizujemy się do zbiorowego obżarstwa. Kolejki do cukierni są dłuższe niż do kardiologa na NFZ. I to powinno dawać do myślenia.

Infantylizacja dorosłych

Najbardziej uderzające jest jednak coś innego – skala infantylizacji. Poważni ludzie, menedżerowie, urzędnicy, nauczyciele, zachowują się jak dzieci czekające na słodycze w nagrodę. W mediach społecznościowych zdjęcia pączków urastają do rangi niemal patriotycznego obowiązku. Do tego dochodzą politycy, którzy pozując z pączkami próbują pokazać jacy to oni nie są fajni i zabawni. Premier z kartonem łakoci biegający po samolocie, to tylko jeden z licznych przykładów. 

Czy naprawdę nasza wspólnotowość musi opierać się na cukrze i tłuszczu? Czy jedyną formą integracji jest wspólne podnoszenie poziomu glukozy we krwi?

Kultura, która redukuje świętowanie do kalorii, sama wystawia sobie świadectwo.

Zdrowie? Nieważne, ważny lukier

W kraju z rosnącą liczbą osób z nadwagą, otyłością, cukrzycą typu 2 i chorobami sercowo-naczyniowymi, masowe promowanie jednorazowej „legalnej” orgii cukru brzmi jak ponury żart. Pączek to nie symbol metafizyczny – to bomba kaloryczna: cukier, utwardzone tłuszcze, często niskiej jakości składniki.

Dla osób z insulinoopornością, cukrzycą, problemami lipidowymi czy nadciśnieniem taki „niewinny” rytuał nie jest niewinny. To realne obciążenie organizmu. Ale kto by się przejmował? Przecież „raz w roku można”.

Tyle że to „raz w roku” idealnie wpisuje się w szerszy model życia bez umiaru – a potem w zdziwienie, że organizm w pewnym momencie mówi „dość”.

Bez umiaru, bez sensu

Największym problemem Tłustego Czwartku nie jest pączek sam w sobie. Problemem jest to, że stał się symbolem czegoś większego: życia bez dyscypliny, bez kontekstu, bez głębszej treści. Konsumpcji dla samej konsumpcji. Cieszy to głównie zarabiające na tym korporacje. 

Jeśli ktoś potrafi przeżyć ten dzień w ramach realnej tradycji – jako świadome wejście w czas postu, ograniczenia, pracy nad sobą – trudno mieć pretensje. Ale masowe, bezrefleksyjne świętowanie „bo tak się robi” jest po prostu kolejnym dowodem, że forma całkowicie pożarła treść.

Może więc zamiast pytać, ile pączków „wypada” zjeść, warto zapytać, czego właściwie nam dziś brakuje, że tak kurczowo trzymamy się lukru jako substytutu wspólnoty.

Bo jeśli jedynym, co nas łączy, jest smażone ciasto z nadzieniem, to naprawdę nie mamy się czym chwalić.

źr. wPolsce24 

Publicystyka

„Magazyn Anity Gargas” wkrótce na antenie telewizji wPolsce24!

opublikowano:
Anita Gargas na antenie telewizji wPolsce24. Powraca ze swoim "Magazynem"
Anita Gargas na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Już niedługo widzowie będą mogli śledzić nowy, autorski format znanej i lubianej dziennikarki Anity Gargas. „Magazyn Anity Gargas” zadebiutuje na antenie telewizji wPolsce24, oferując cotygodniową dawkę angażującej publicystyki.
Publicystyka

Ale nudyyyy. Tusk, Grabiec i Kosiniak-Kamysz przysypiają w Sejmie

opublikowano:
Donald Tusk, minister Grabiec, wicepremier Kosiniak-Kamysz przysypiają na przemówieniu Sikorskiego
Hej, Panowie. Obudźcie się! (fot. wPolsce24)
Wielkie obietnice, dyplomatyczne prężenie muskułów, a w rzeczywistości... po prostu wielkie ziewanie! Tzw. uśmiechnięta koalicja ledwo trzyma się na nogach. Podczas gdy z mównicy padają wzniosłe i wyświechtane frazesy o tym, że "byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki", ekipa Tuska walczy z grawitacją i opadającymi powiekami.
Publicystyka

Tusk nie zauważa święta polskich bohaterów. Potem znów będą płakać, że "prawica zawłaszcza patriotyzm"

opublikowano:
Prezydent RP Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami powiatu płockiego przed budynkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Bielsku, 1 bm. Spotkanie jest częścią programu obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
Prezydent RP Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami powiatu płockiego przed budynkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Bielsku, 1 bm. Spotkanie jest częścią programu obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych (Fot. PAP/Paweł Supernak)
1 marca Polska po raz kolejny oddaje hołd bohaterom powojennego podziemia niepodległościowego — żołnierzom, którzy po 1945 roku nie pogodzili się z narzuconą Polsce komunistyczną władzą. Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” został ustanowiony z inicjatywy śp. Lecha Kaczyńskiego, a ustawę wprowadzającą święto podpisał jego następca, Bronisław Komorowski.
Publicystyka

Cyrk na posiedzeniu rządu. Tusk łzawym tonem atakuje prezydenta. Polityczna szopka w wykonaniu premiera

opublikowano:
Donald Tusk na nadzwyczajnym posiedzeniu rząd atakuje prezydenta i plecie androny.
Donald Tusk na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu (fot. wPolsce24)
Wyreżyserowana polityczna szopka, wręcz cyrk. Tak krótko można skomentować wystąpienie premiera Donalda Tuska na posiedzeniu rządu zwołanym w odpowiedzi na weto prezydenta w sprawie tzw. ustawy o SAFE. Choć posiedzenie przedstawiane było jako nadzwyczajne, trudno nie odnieść wrażenia, że było zaplanowane już dawno, a Tusk tylko wyszedł odegrać swoją rolę. I tu trzeba go pochwalić - umiejętności aktorskich mu nie brakuje.
Publicystyka

Wczoraj nagrywał filmiki, dziś zapracowany. Tusk nie chce odpowiadać na pytania o aferę Giertycha

opublikowano:
Donald Tusk nie chce rozmawiać o Giertychu
Donald Tusk nie chce rozmawiać o Giertychu (fot. wPolsce24)
Nagle zabrakło czasu na filmiki? Donald Tusk umywa ręce w sprawie wielomilionowych interesów Giertycha na krzywdzie frankowiczów!
Publicystyka

Fikołki i manipulacje Tuska! Szef rządu znów w amoku atakuje prezydenta i szuka winnych wszędzie, tylko nie u siebie

opublikowano:
Tusk bezczelny na  posiedzeniu rządu
Tusk bezczelny na posiedzeniu rządu (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny udowadnia, że w sztuce politycznego krętactwa i odwracania kota ogonem nie ma sobie równych. Zamiast zająć się realnymi problemami Polski, woli snuć absurdalne teorie i w skandaliczny sposób uderzać w głowę państwa, próbując wymusić uległość wobec swojej polityki i mamić wyborców.