Publicystyka

Jedna prowokacja wystarczyła. Jak USA odebrały Meksykowi połowę kraju

opublikowano:
1920px-Nebel_Mexican_War_12_Scott_in_Mexico_City_(cropped) (1)
(fot. Adolphe Jean-Baptiste Bayot / Carl Nebel\domena publiczna)
178 lat temu władze Meksyku i USA podpisały traktat, który zakończył wojnę między oboma tymi państwami. Dziś ten konflikt jest już zapomniany, ale miał ogromny wpływ na oba państwa i losy świata.

Z tego tekstu dowiesz się: 

  • 2 lutego 1848 r. Meksyk i USA podpisały traktat Guadalupe Hidalgo, kończący wojnę amerykańsko-meksykańską, która na zawsze zmieniła mapę Ameryki Północnej.

  • Konflikt miał swoje źródło w Teksasie, gdzie napięcia między amerykańskimi osadnikami a władzami Meksyku narastały m.in. z powodu sporu o niewolnictwo.

  • Iskrą zapalną była potyczka w Gonzales (1835), która doprowadziła do rewolucji i ogłoszenia niepodległości Teksasu.

  • Decydującym momentem była bitwa pod San Jacinto, gdzie Teksańczycy rozbili wojska Santa Anny i wymusili uznanie niepodległości.

  • Teksas szybko został przyłączony do USA, co wywołało spór graniczny z Meksykiem i doprowadziło do otwartej wojny.

  • Armia USA odniosła serię zwycięstw, zajmując m.in. Kalifornię, Santa Fe i Meksyk, a wojna zakończyła się pełnym triumfem Waszyngtonu.

  • Na mocy traktatu Meksyk stracił ponad połowę swojego terytorium, a USA zapłaciły 15 mln dolarów odszkodowania.

  • Skutki konfliktu były długofalowe: kryzys polityczny Meksyku i narastające napięcia w USA, które doprowadziły do wojny secesyjnej.

Bezpośrednim powodem wybuchu wojny między USA a Meksykiem (1846–1848) był Teksas. Gdy stan należał do Meksyku, była to niezbyt ludna prowincja. Rząd Meksyku chcąc stworzyć bufor przed atakami Indian, zachęcał do osiedlania się w tym stanie.  I wielu Amerykanów korzystając z okazji nabycia taniej ziemi, się tam osiedliło. 

Szybko pojawiły się napięcia między amerykańskimi osadnikami a rdzennymi Tejanos i rządem Meksyku. Jednym z powodów było to, że Meksyk nie chciał się zgodzić, by Teksańczycy posiadali niewolników.

"Chodźcie i ją sobie weźcie" 

Wszystko zaczęło się w miasteczku Gonzales. Meksykańska armia pożyczyła jego mieszkańcom małą armatę do ochrony przed Indianami. Gdy we wrześniu 1835 roku meksykański żołnierz zabił jednego z mieszkańców, uznano jednak, że bezpieczniej będzie ją odzyskać.

Wtedy lokalne milicje namalowały ją na sztandarze z parafrazą odpowiedzi Spartan - tam król Leonidas na żądanie Persów, by Spartanie złożyli broń pod Termopilami, odpowiedział: „Przyjdź i weź”. Teksańczycy w Gonzales napisali: „chodźcie i ją sobie weźcie” i stawili opór meksykańskim żołnierzom. Ta mało znacząca potyczka stałą się zarzewiem rewolucji i ogłoszenia przez Teksas niepodległości.

Przegrana za przegraną

Początkowo powstańcy przegrywali bitwę za bitwą i prezydent Meksyku Antonio de Padua María Severino López de Santa Anna był przekonany, że rewolucja już się kończy. W kwietniu dowodzone przez niego siły, ok. 1350 żołnierzy, uwięziły 783 powstańców pod dowództwem Sama Houstona – który najprawdopodobniej został wysłany do Teksasu przez prezydenta Andrew Jacksona, by wywołać rewolucję – na mokradłach w pobliżu San Jacinto.

Zamiast ich od razu zaatakować, Santa Anna popełnił jednak błąd - kazał im rozbić obóz. 

Teksańczycy, rozwścieczeni za wymordowanie jeńców w klasztorze Alamo i pod Goliad przed 10 laty, przypuścili gwałtowny atak. W 18 minut zabili 650 Meksykanów, zranili 208 i wzięli 300 do niewoli, samemu tracąc 11 żołnierzy. Do niewoli dostał się także Santa Anna, który w zamian za uwolnienie musiał zgodzić się na niepodległość Teksasu.

Sporna granica 

Teksańczycy nie ukrywali, że nie chcą niepodległości, a ich prawdziwym celem jest dołączenie do USA. Amerykański Kongres nie chciał się jednak na to zgodzić, bo Teksas jako stan niewolniczy zakłóciłby równowagę sił między Północą i Południem. Dopiero demokratyczny prezydent James K. Polk doprowadził do jego przyłączenia w 1845 roku, dla równowagi przyłączając także Oregon na północy.

To wywołało kolejny konflikt graniczny z Meksykiem. Amerykanie twierdzili, że nowa granica USA przebiega na rzece Rio Grande, podczas gdy Meksykanie byli przekonani, że przebiega na położonej dalej na północ rzece Nueces.

Polk początkowo próbował załagodzić ten konflikt i zaoferował Meksykowi, że odkupi sporne terytorium, a także Kalifornię, za 25 milionów dolarów – dziś byłoby to ok. 798 mln. Meksyk się jednak na to nie zgodził.

Polk postanowił więc dokonać prowokacji. Wysłał na sporne terytorium 80 żołnierzy. Meksykanie uznali to za wrogi akt i ich zaatakowali. Dzięki temu Polk mógł przekonać Kongres do wypowiedzenia Meksykowi wojny.

Stracili ponad połowę terytorium 

Choć oba państwa miały wtedy zbliżony potencjał gospodarczy, Amerykanom zdecydowanie lepiej poszło na polu bitwy. Szybko rozpoczęli okupację regionalnej stolicy Santa Fe i prowincji Alta California, Eskadra Pacyficzna US Navy wprowadziła blokadę meksykańskiego wybrzeża, a siły generała Winfielda Scota wylądowały w porcie Veracruz i zdobyły stolicę Meksyku. Wojna potrwała trochę ponad rok i 9 miesięcy i zakończyła się pełnym zwycięstwem USA.

Wynegocjowanie pokoju nie było łatwe, ale Nicholas Trist zrezygnował rozkaz Polka, który usunął go ze stanowiska wysłannika ds. pokoju, i doprowadził do podpisania 2 lutego 1848 roku traktatu Gualdalupe Hidalgo.

Meksyk zrzekł się w nim roszczeń do Teksasu i uznał jego granicę na Rio Grande. Zrzekł się także terenów, na których dziś znajdują się stany Kalifornia, Nevada, Utah, a także częściowo Arizona, Kolorado, Nowy Meksyk i Wyoming.

W zamian za to USA zapłaciły 15 mln dolarów (ok. 479 mln dolarów po dzisiejszym kursie) odszkodowania za straty wojenne i przejęły na siebie dług, jaki rząd Meksyku miał u amerykańskich obywateli, ok. 3,25 mln dolarów.

Zarzewie wojny secesyjnej

Ta wojna miała ogromne konsekwencje dla obu państw. Meksyk stracił w niej nie tylko ponad połowę swojego terytorium, w tym tak bogate stany jak Kalifornia czy Teksas, ale także międzynarodowy prestiż. Doprowadziło to do długotrwałego kryzysu politycznego. Zdaniem wielu historyków wiele problemów, z którymi ten kraj zmaga się do dzisiaj, ma korzenie w tym konflikcie.

USA zwycięstwo również jednak nie wyszło na zdrowie. Po tej aneksji wybuchła w tym kraju ostra dyskusja o tym, jak potraktować zdobyte terytoria, by nie zaburzyło to równowagi sił. Wielu historyków jest przekonanych, że to właśnie ta aneksja przeważyła szalę i doprowadziła do wybuchu wojny secesyjnej, najbardziej krwawego konfliktu w historii USA. 

źr. wPolsce24 

Polska

Przełom ws. przejęcia właściciela TVN-u! Osiągnięto porozumienie

opublikowano:
Paramount zbliża się do przejęcia Warner Bros. Discovery, co może oznaczać zmianę właściciela stacji TVN oraz połączenie dwóch gigantów amerykańskiego rynku medialnego.
TVN (Fot. Fratria)
Ważą się losy stacji TVN. Najnowsze doniesienia zza oceanu wskazują, że w niedługim czasie może dojść do finalizacji przejęcia Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance.
Publicystyka

Kadyrow zrealizuje w Czeczenii swój program wyborczy niemal w całości. Tak wynika z "prawa Tuska"

opublikowano:
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda (Fot. Fratria)
Ramzan Kadyrow pobił swój własny rekord życiowy. Czeczeński dyktator w wyborach na przywódcę republiki uzyskał, uwaga, 99,85 procenta głosów. Wynik tak bezczelny, że nawet w realiach wschodnich despotii wywołuje uśmiech politowania. Jednak gdzieś w Warszawie ten rezultat może budzić nie tyle pobłażliwe parsknięcie, co... cichą zazdrość i polityczną rozkosz. Wszak gdyby Donald Tusk rządził w Groznym, wreszcie zrealizowałby wszystkie swoje obietnice.
Publicystyka

Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!

opublikowano:
Tusk na mównicy. Jak zwykle kłamie jak z nut.
Tusk na mównicy sejmowej często mija się z prawdą (wPolsce24)
Donald Tusk znów sięga po sprawdzoną, destrukcyjną metodę: zasiać panikę, podzielić Polaków i uciec przed odpowiedzialnością za drożyznę oraz zapaść państwa. Na antenie telewizji wPolsce24 w programie „Kontra” doradca prezydenta Błażej Poboży bezlitośnie obnażył manipulację szefa rządu, który publicznie powoływał się na rzekomy raport wywiadu USA. Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!
Polityka

Szokujący zwrot w relacjach z Ukrainą! Prezes PiS ujawnia

opublikowano:
zelen
Wołodymyr Zełenski podczas spotkania z Donaldem Tuskiem/Jarosław Kaczyński na Kongresie Młodych. W tle flaga NATO. PAP/Vladyslav Musiienko/PAP/Artur Reszko/Fratria
"Tutaj trzeba jasno powiedzieć, że Ukraińcy po prostu zmienili koncepcję. Wydaje mi się, że początkowo mieli koncepcję trochę dziwną, to znaczy, że wciągną nas do tej wojny, nawet na zasadzie stworzenia jednego państwa" - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński w Augustowie.
Publicystyka

Urodziła gromadkę dzieci i dba o męża. Dla niemieckich mediów stała się „zagrożeniem”

opublikowano:
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo (zdjęcie ilustracyjne, fot shutterstock)
Dla zachodnioeuropejskiego establishmentu nie ma większego zagrożenia niż tradycyjna rodzina. Niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung” wziął na celownik zjawisko tzw. „tradwives” – kobiet, które zamiast wyścigu szczurów wybrały macierzyństwo, dom i wspieranie męża. Symbolem tego „zagrożenia” dla lewicowo-liberalnego ładu stała się m.in. Hannah Neeleman, znana w sieci jako Ballerina Farm.
Publicystyka

Niezwykłe dokonanie Treli. Odkrył tajemnicę F-35. Fizycy łapią się za głowy!

opublikowano:
AWIK9336 (2)
Technologia umożliwiająca poruszanie się z prędkością światła to wciąż bardzo futurystyczny pomysł, niemożliwy jeszcze do zrealizowania przez współczesną inżynierię wojskową. No, prawie, ponieważ taką prędkość miały osiągnąć polskie F-35 nad Łodzią. Przynajmniej tak uważa poseł Tomasz Trela.