Widać że jest w formie. Przemysław Czarnek na pełnym luzie rozwala narrację "Wyborczej". "Wszyscy Mateusze, to fajne chłopaki"
Prawdziwe problemy Polaków zamiast medialnych telenowel
Przemysław Czarnek jednoznacznie uciął wszelkie spekulacje dotyczące rozpadu PiS-u, deklarując wprost, że sam z partii się nie wybiera, a wraz z nim pozostaje przytłaczająca większość posłów. Przypomniał definicję partii jako organizacji opartej na dobrowolności.
Polityk wyraźnie zaznaczył, że Polaków nie interesują wewnętrzne dyskusje partyjne, lecz realne wyzwania dnia codziennego. Wśród kluczowych spraw wymienił kosmicznie drogie paliwo, sytuację w ochronie zdrowia, afery w szpitalach powiatowych oraz problemy rolników wyjeżdżających w pole. Wskazał też, że pomyłki proceduralne czy kwestie wyjaśniane przez rzecznika dyscyplinarnego – doświadczonego profesora – oraz sąd koleżeński to sprawy trzeciorzędne w porównaniu z drożyzną dotykającą obywateli.
Grill, 18-miesięczny wnuk i kurioza „Gazety Wyborczej”
Najciekawszy pokaz medialnego odlotu zaprezentowali jednak obecni na miejscu dziennikarze. Dopytywano posła m.in. o to, czy wybiera się na wspólnego grilla z Mateuszem Morawieckim.
Przemysław Czarnek odpowiedział z pełnym uśmiechem i rodzinnym ciepłem, że w piątek grilluje z własnymi dziećmi i wnukami, a jako młody dziadek pozostanie im wierny. Pół żartem, pół serio zauważył, że jego 18-miesięczny wnuk jeszcze nie zna byłego premiera, choć zapewne by go polubił, bo „wszystkie Mateusze to fajne chłopaki”, odnotowując przy tym, że jego syn również nosi to imię.
Kiedy z ust dziennikarzy padły jeszcze bardziej kuriozalne sugestie dotyczące rzekomego zakładania stowarzyszeń przez 18-miesięczne dziecko, polityk nie wytrzymał i skwitował to z rozbrajającym rozbawieniem:
Wyborczej coś się robi. No jak może pan twierdzić, że 18-miesięczne dziecko może założyć stowarzyszenie... Już naprawdę szukacie takich kombinacji w tym lipcu, że kochani wszystkiego dobrego wam życzę”.
Prawica patrzy w przyszłość: „Coś się skończy w listopadzie”
Odnosząc się do bieżącej polityki i ataków Donalda Tuska na prezydenta, Czarnek ocenił, w odpowiedzi na pytania dziennikarki telewizji wPolsce24 Julii Borkowskiej, że ten festiwal złości potrwa do listopada przyszłego roku. To wtedy – jak podkreślił – Donald Tusk zostanie zastąpiony przez premiera z Prawicy, który w ścisłej współpracy z prezydentem da Polsce ogromne szanse rozwoju.
Polityk pokazał również, jak w praktyce wygląda współpraca na prawicy, wspominając o serdecznych rozmowach i wspólnych zdjęciach z wieloma posłami. Podsumowując swoje wystąpienie, zaapelował o jedność i spokój na prawicy, zaznaczając, że budowanie szerokiego poparcia jest absolutnie konieczne, aby zatrzymać szkodliwe rządy lewicy i centrum.
źr. wPolsce24











