Publicystyka

Oto, co naprawdę szykował rząd Tuska. Prezydent wkroczył w ostatniej chwili i ratuje Polaków

opublikowano:
W politycznym teatrze Donalda Tuska maski opadają niemal codziennie. Forsowane przez rządzącą koalicję „reformy” i medialne wrzutki coraz wyraźniej pokazują, z czym w rzeczywistości mamy do czynienia: z próbą przerzucenia kosztów własnej nieudolności na barki milionów ciężko pracujących Polaków. W tym chaosie, bezprawiu i propagandowej mgle jedyną realną instancją stojącą po stronie obywateli pozostaje Prezydent Rzeczypospolitej, który złożył własny projekt ustawy o kryptoaktywach.

To nie jest zwykły spór kompetencyjny ani rutynowa przepychanka na linii Pałac Prezydencki – KPRM. To fundamentalne zderzenie dwóch wizji państwa: odpowiedzialnej służby narodowi z cyniczną inżynierią polityczną, w której Polak ma jedynie płacić i nie zadawać pytań.

Cyniczny skok na kieszenie obywateli

Koalicja 13 grudnia szła do władzy z ustami pełnymi frazesów o ulgach, „oddechu dla przedsiębiorców”, sprawiedliwości i naprawie finansów. W rzeczywistości otrzymujemy buble prawne, które oznaczają drenaż portfeli, zapaść usług publicznych – w tym kluczowej dla bezpieczeństwa rodzin ochrony zdrowia – oraz bezczelne przerzucanie kosztów na tych, którzy tworzą polski dochód narodowy.

Rządzący próbują sprzedać opinii publicznej iluzję reformy. W istocie mamy do czynienia z mechanizmem znanym z najgorszych lat rządów liberałów: dać okruchy wybranym, by w cieniu kamer zabrać miliardy z systemu ratującego życie Polaków, wywołać zapaść szpitali, a winę zwalić na poprzedników lub głowę państwa.

Prezydent mówi wprost: dość tego oszustwa. Odmawiając akceptacji dla szkodliwych, pisanych na kolanie projektów, głowa państwa staje się tamą dla legislacyjnej fuszerki i bezwzględnego cynizmu polityków partii rządzącej.

Rząd na krawędzi kompromitacji. Kto ratuje Tuska przed samym sobą?

Paradoks tej sytuacji polega na tym, że twarde, pryncypialne stanowisko Prezydenta RP to nie tylko ochrona portfeli i elementarnego poczucia bezpieczeństwa Polaków. To w gruncie rzeczy ostatni hamulec bezpieczeństwa dla samego rządu Donalda Tuska, chroniący tę ekipę przed totalną katastrofą wykonawczą.

Gdyby buble prawne przepychane w amoku przez większość parlamentarną weszły w życie w proponowanym kształcie:

  • Doprowadziłyby do natychmiastowej zapaści finansów publicznych i gigantycznej dziury w kluczowych funduszach państwowych.

  • Rozpętałyby bezprecedensowy chaos urzędniczy, którego skutki odczułby każdy pacjent na szpitalnym korytarzu i każdy przedsiębiorca rozliczający podatki.

  • Ujawniłyby skrajną niekompetencję ministrów, którzy nie potrafią spiąć bilansu ani przedstawić rzetelnych wyliczeń skutków finansowych.

Wetując lub blokując nieodpowiedzialne projekty, Prezydent obnaża ich amatorszczyznę, ale jednocześnie powstrzymuje rząd przed skokiem w legislacyjną przepaść. Rządzący zamiast z pokorą podziękować za ocalenie przed kompromitacją, reagują histerią, agresywnymi wpisami w mediach społecznościowych i szczuciem w zaprzyjaźnionych stacjach telewizyjnych.

Głowa państwa nie poprzestaje jednak na zatrzymaniu szkodliwych pomysłów koalicji i przechodzi do ofensywy. Do Sejmu trafił właśnie drugi prezydencki projekt ustawy o rynku kryptoaktywów – rozwiązanie wyważone, które stawia tamę oszustom, a jednocześnie nie niszczy legalnego rynku i nie odcina Polaków od nowoczesnych instrumentów finansowych. To dowód na to, że Pałac Prezydencki nie zajmuje się pustą krytyką, lecz realną pracą na rzecz obywateli. Kulisy tej inicjatywy bez ogródek przedstawił szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki:

To wyjście naprzeciw rządowi. Rządowi, w którym premier Donald Tusk chce iść totalnie na ścianę, mówiąc, że jest to ostatnia szansa. Może niech skorzysta z tej szansy, którą proponuje Prezydent. Ten projekt jest w dużej mierze oparty na projekcie rządowym – i to jest ta wyciągnięta ręka Prezydenta” – podkreślił minister Bogucki, obnażając bezduszne zamiary resortów Tuska, które zamiast realnej prewencji wolały ślepe blokady i spychanie całego sektora w szarą strefę.

„Rząd premiera Donalda Tuska chciał się pozbyć problemu poprzez wypchnięcie tego rynku poza granice kraju. Polacy inwestowaliby, ale nie mieliby ochrony państwa polskiego. To ucieczka rządu przed odpowiedzialnością” – zaznaczył szef KPRP, dodając, że w propozycji prezydenckiej wdrożono zasadę: najpierw precyzyjne ostrzeżenie i prewencja, by obywatel zachował ostrożność, zanim wpłaci swoje oszczędności, a nie bezduszne działania post factum

Pałac Prezydencki bastionem odpowiedzialności

Donald Tusk i jego zaplecze przyzwyczaili się, że prawo i instytucje można naginać uchwałami, siłą i medialnym krzykiem. W zderzeniu z prerogatywami Prezydenta ta metoda zawodzi. Każde weto, każde odesłanie do Trybunału Konstytucyjnego czy twardy publiczny sprzeciw to dowód na to, że w Polsce wciąż istnieje ośrodek suwerennej, propaństwowej myśli, którego nie da się zastraszyć ani przekupić obietnicami „świętego spokoju”.

Prezydent nie pozwoli, aby Polacy stali się ofiarami politycznego szalbierstwa. Dopóki na straży Konstytucji i interesu narodowego stoi głowa państwa, dopóty każdy zamach na stabilność domowych budżetów i bezpieczeństwo kraju napotka na bezkompromisowy opór. Prawda jest jedna: rząd Tuska błądzi po omacku w oparach własnej propagandy, a przed katastrofą państwa polskiego chroni dziś wyłącznie twarda postawa Prezydenta.

źr. wPolsce24

Publicystyka

ROZMOWA WIKŁY. Festiwal buty i arogancji. Klaudia Jachira nie ma sobie nic do zarzucenia: „Za co przeprosić? Kto kogo powinien przepraszać?”

opublikowano:
Klaudia Jachira w rozmowie z Marcinem Wikłą
Klaudia Jachira w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Totalna koalicja ma twarz Klaudii Jachiry – pełną pretensji, oderwaną od realiów i całkowicie pozbawioną choćby cienia autorefleksji. W rozmowie z redaktorem Marcinem Wikłą posłanka, która do Sejmu dostała się z list Koalicji Obywatelskiej, kolejny raz udowodniła, że dla politycznego happeningu i lansu w mediach społecznościowych jest w stanie poświęcić los ludzi, którzy całe życie poświęcili służbie Rzeczypospolitej.
Polityka

Berek broni swojej kandydatury do TK. Prezydencki minister chce wyjaśnień

opublikowano:
ber
Maciej Berek odpowiada na pytanie dziennikarza wPolsce24. Fot. wPolsce24
Maciej Berek broni swojej kandydatury na sędziego do TK, twierdzi, że spełnia prawne wymagania. Z kolei Zbigniew Bogucki wyraził „bardzo poważne wątpliwości” ws. wymogów formalnych prawej ręki Donalda Tuska. Szef KPRP będzie wyjaśniać sprawę z Włodzimierzem Czarzastym.
Publicystyka

„Unia jest jak zmęczony starzec, a prawo w Brukseli robi się jak kiełbasę”. Mocny głos czeskiego europosła w programie Ryszarda Czarneckiego!

opublikowano:
Ondřej Dostál w rozmowie z Ryszardem Czarneckim
Ondřej Dostál w rozmowie z Ryszardem Czarneckim (fot. wPolsce24)
W najnowszym wydaniu autorskiego programu „RH+ Rozmowy Czarneckiego” na antenie telewizji wPolsce24 doszło do niezwykle celnej i bezkompromisowej diagnozy stanu współczesnej Europy. Gościem red. Ryszarda Czarneckiego był Ondřej Dostál – niezależny czeski poseł do Parlamentu Europejskiego. Politycy poruszyli kluczowe kwestie z punktu widzenia suwerenności państw Europy Środkowej: od obrony własnej waluty, przez arogancję „starej Unii”, aż po narzucaną z Brukseli politykę wobec wojny na wschodzie.
Polityka

Tusk, Giertych i Kral. "Człowiek ruskiej mafii"

opublikowano:
bogucki giertych
fot. sejm
Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki w mocnych słowach zwrócił się do Romana Giertycha w trakcie sejmowej dyskusji. "Kiedy pan nawiązał kontakt z Kralem?" - pytał się Giertycha Bogucki, przypominając wypowiedź Tuska z kwietnia 2026 roku o tym, że Zondacrypto powstała za "rosyjskie pieniądze".
Polska

Tusk się wierci, Giertych pokrzykuje, Bogucki bezlitośnie punktuje rząd! Potężne wystąpienie prezydenckiego ministra w Sejmie rozbiło narrację koalicji

opublikowano:
Tusk i Giertych w Sejmie. Bogucki był dla nich bezlitosny
Tusk i Giertych zmiażdżeni przez fakty (fot. PAP/Albert Zawada)
To był prawdziwy polityczny nokaut przy Wiejskiej. Minister Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP Karola Nawrockiego, stanął na sejmowej mównicy i w bezkompromisowy, precyzyjny sposób obnażył obłudę ekipy Donalda Tuska. Skala zdemaskowania manipulacji rządzących wywołała po lewo-liberalnej stronie ław sejmowych autentyczną nerwowość: Donald Tusk demonstracyjnie wiercił się w fotelu, a Roman Giertych ratował się nerwowym pokrzykiwaniem z sali.
Publicystyka

Nie ma pieniędzy na chleb, więc Tusk rozkręca igrzyska. To będzie wojna, jakiej nie było i tylko Polski szkoda

opublikowano:
Wygląda na to, że Donald Tusk dał już rozkaz wszystkim ministrom: żadnej zgody z prezydentem czy opozycją! Żadnych porozumień!
Wygląda na to, że Donald Tusk dał już rozkaz wszystkim ministrom: żadnej zgody z prezydentem czy opozycją! Żadnych porozumień! (Fot. PAP/Piotr Nowak)
To jedna z tych diagnoz, których słuszność materializuje się niemal natychmiast. Przemysław Szubartowicz, komentator Interii, którego trudno przecież uznać za politycznego sojusznika prawicy, napisał dziś wprost: jeśli przed wyborami nie będzie przestrzeni na kosztowne obietnice, rządowi pozostanie „starcie totalne” z prawicą. I właśnie w tym momencie obserwujemy dwa wydarzenia, które pokazują, że gdy "pieniędzy nie ma i nie będzie", to Donald Tusk rozpętuje totalne starcie z opozycją, prezydentem i wszystkimi swoimi politycznymi przeciwnikami. Słowem - Tusk nie ma na "chleb", więc chce zorganizować mocne igrzyska.