Publicystyka

Dlaczego drogie paliwo w wakacje to nie przypadek lecz chłodna kalkulacja? Wiemy kto na tym zarabia i dlaczego Tusk gra na czas

opublikowano:
Ceny benzyny coraz wyższe. Pylon w Warszawie
Ceny benzyny coraz wyższe (fot. Fratria/Andrzej WIktor)
Kiedy ceny na pylonach nieubłaganie przełamują kolejne psychologiczne bariery, w przestrzeni publicznej słychać głównie jedno: szukanie winnych. Premier Donald Tusk i jego zaplecze polityczne chętnie wskazują palcem na Pałac Prezydencki i Karola Nawrockiego, próbując przerzucić odpowiedzialność za brak zdecydowanych działań osłonowych na głowę państwa. Jednak spoglądając na kalendarz i mechanizmy rynkowe, trudno nie odnieść wrażenia, że ten polityczny klincz jest niezwykle wygodną zasłoną dymną.

Czy na pewno chodzi tylko o polityczne przepychanki? Obserwując sytuację w portfelach Polaków, wyłania się z tego znacznie chłodniejsza hipoteza: gra na zwłokę opłaca się gigantom paliwowym, a rachunek za ten opór płacą dziś zwykli kierowcy oraz – a może przede wszystkim – polscy rolnicy.

Wakacyjna pułapka i rekordowe obroty

Pierwsza przyczyna opóźniania decyzji o obniżce podatków czy marż na paliwa jest aż nadto widoczna na polskich drogach. Mamy środek wakacji. To czas, kiedy ruch na trasach osiąga całoroczne maksima – Polacy ruszają na urlopy, podróżują z rodzinami i spędzają w trasie tysiące kilometrów.

W sezonie urlopowym popyt na paliwo jest sztywny; mało kto zrezygnuje z wyczekanego wyjazdu nad morze czy w góry tylko dlatego, że litr benzyny kosztuje kilkadziesiąt groszy więcej. Z punktu widzenia koncernów paliwowych i budżetu państwa to idealny moment na maksymalizację zysków. Im wyższa cena w okresie największego zużycia, tym większe wpływy z podatków i niebotyczne marże producentów. Obniżenie cen w lipcu oznaczało utratę największych zysków w roku – z punktu widzenia biznesu i budżetu lepiej poczekać, aż wakacyjna fala opadnie.

Cichy cios w rolników. Żniwa i termin 31 lipca

O ile wakacyjne wyjazdy uderzają po kieszeni przeciętnego Kowalskiego, o tyle druga przyczyna wynika, nazwijmy to umownie, z kalendarza rolniczego. I to w momencie najbardziej krytycznym.

Do 31 lipca rolnicy mają czas na kupienie paliwa, by od 1 do 31 sierpnia móc ubiegać się o zwrot podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystywanego do produkcji rolnej za kolejne miesiące. Aby rozliczyć faktury i zabezpieczyć ciągłość pracy, rolnicy muszą kupić paliwo właśnie teraz. Nie mają wyboru ani możliwości przeczekania politycznych gier, bo jeżeli tego nie zrobią, stracą ogromne środki. Są postawieni pod ścianą i muszą kupować "na zapas". Żeby uzmysłowić sobie skalę: tu chodzi o steki tysięcy litrów. 

Co więcej, przełom lipca i sierpnia to czas intensywnych żniw. Kombajny, ciągniki i sprzęt ciężki pracują w polach na okrągło, zużywając potężne, hurtowe ilości oleju napędowego. Wmuszenie na gospodarzach zakupu paliwa po wyśrubowanych cenach w dokładnie tym okienku czasowym to cios w opłacalność całej polskiej produkcji rolnej, ale zyski dla budżetu i koncernów paliwowych. Tusk i jego ministrowie doskonale zdają sobie z tego sprawę.

Szczególnie uderzający w tym kontekście jest milczący opór lub bierność polityków PSL – ugrupowania, które historycznie budowało swoją tożsamość na obronie interesów wsi. Współtworząc koalicję rządzącą, przyglądają się oni, jak polski rolnik musi ładować kapitał w drogie paliwo, nabijając kabzę koncernom.

Słowna szermierka zamiast decyzji

Zrzucanie winy na prezydenta Karola Nawrockiego wpisuje się w znany schemat polityczny: stworzyć wroga, wskazać przeszkodę i udawać, że ma się związane ręce. Jednak obniżenie obciążeń fiskalnych czy nacisk na spadek marż leżą w kompetencjach i możliwościach operacyjnych rządu nie prezydenta, a ustawa zawetowana przez Nawrockiego była de facto zaprzeczeniem potrzeb, bo podnosiła podatki i prowadziła do przerzucenia kosztów na Polaków. 

Trzymanie wysokich cen na stacjach paliw w lipcu przynosi gigantyczne zyski sektorowi naftowemu – kosztem kierowców jadących na urlop i rolników zjeżdżających z pól. Przedstawianie tej sytuacji jako "winy prezydenta" przestaje brzmieć przekonująco w zderzeniu z ekonomią i kalendarzem, w którym koniec lipca wyznacza twarde terminy dla wsi. Ale tego Tusk głośno nie powie. Pytanie tylko, jak długo Polacy dadzą się przekonywać, że pustka w ich portfelach to wyłącznie efekt politycznego klinczu na szczytach władzy. 

źr. wPolsce24

Publicystyka

Festiwal żenady w cieniu kryzysu. Tusk pajacuje z piosenkami AI, podczas gdy Polacy liczą każdy grosz

opublikowano:
Kaprawy Tusk w samochodzie, błaznuje przed Polakami
Tusk z kolejną porcją błazenady (fot. x.com/Donald Tusk)
Drożyzna dobija domowe budżety, rachunki za energię rujnują przedsiębiorców, na stacje benzynową lepiej w ogóle nie zajeżdżać, a państwo trzeszczy w szwach. Tymczasem szef rządu, Donald Tusk, po raz kolejny udowadnia, że dla niego władza to nie odpowiedzialność, lecz nieustanny kabaret. W najnowszym wpisie na portalu x.com, premier serwuje Polakom infantylną piosenkę wygenerowaną przez sztuczną inteligencję. Czy tak ma wyglądać powaga polskiego rządu w obliczu zagrożeń i postępującego ubożenia społeczeństwa?
Publicystyka

"Wiceministra" rządu, którego premier rozmawia z maskotkami, rozmawia z warzywami. Ile ten cyrk jeszcze potrwa?

opublikowano:
Z członkami rządu jest coraz..., niech każdy sam sobie dopowie, wedle uznania
Z członkami rządu jest coraz..., niech każdy sam sobie dopowie, wedle uznania (Fot. grafika AI)
W założeniu ma być miło i śmiesznie, ale jest coraz bardziej straszno. Trzeba bowiem postawić pytanie o kondycję psychiczną ludzi, którzy pełnią bardzo istotne funkcje państwowe. Poważne tematy debaty publicznej są przez nich przedstawiane w formach wyjętych wprost z teatrzyków przedszkolnych.
Publicystyka

Trump chce płacić za głosy oddane na republikanów? Tusk może chcieć wprowadzić to samo!

opublikowano:
Donald Trump podczas konwencji Republikanów
Donald Trump podczas konwencji Republikanów (fot. PAP/EPA/JEFF MCWHORTER )
"Donald Trump zapowiedział płacenie za głosy oddane na republikanów w nadchodzących wyborach" - taką narrację surfują lewicowe media za Oceanem. Tymczasem prezydent USA w charakterystycznym dla siebie, dosadnym stylu posłużył się publicystyczną hiperbolą. Obawiamy się, że w warszawskich gabinetach uśmiechniętej koalicji ktoś może potraktować to jako gotowy podręcznik. Czy rząd Donalda Tuska, tracąc poparcie rozczarowanych Polaków, zdecyduje się pójść o krok dalej i wprowadzić system bezpośredniego „nagradzania” za właściwe wrzucenie karty do urny?
Publicystyka

Oto, co naprawdę szykował rząd Tuska. Prezydent wkroczył w ostatniej chwili i ratuje Polaków

opublikowano:
Zbigniew Bogucki
Zbigniew Bogucki (fot. wPolsce24)
W politycznym teatrze Donalda Tuska maski opadają niemal codziennie. Forsowane przez rządzącą koalicję „reformy” i medialne wrzutki coraz wyraźniej pokazują, z czym w rzeczywistości mamy do czynienia: z próbą przerzucenia kosztów własnej nieudolności na barki milionów ciężko pracujących Polaków. W tym chaosie, bezprawiu i propagandowej mgle jedyną realną instancją stojącą po stronie obywateli pozostaje Prezydent Rzeczypospolitej, który złożył własny projekt ustawy o kryptoaktywach.
Publicystyka

ROZMOWA WIKŁY. Festiwal buty i arogancji. Klaudia Jachira nie ma sobie nic do zarzucenia: „Za co przeprosić? Kto kogo powinien przepraszać?”

opublikowano:
Klaudia Jachira w rozmowie z Marcinem Wikłą
Klaudia Jachira w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Totalna koalicja ma twarz Klaudii Jachiry – pełną pretensji, oderwaną od realiów i całkowicie pozbawioną choćby cienia autorefleksji. W rozmowie z redaktorem Marcinem Wikłą posłanka, która do Sejmu dostała się z list Koalicji Obywatelskiej, kolejny raz udowodniła, że dla politycznego happeningu i lansu w mediach społecznościowych jest w stanie poświęcić los ludzi, którzy całe życie poświęcili służbie Rzeczypospolitej.
Publicystyka

„Unia jest jak zmęczony starzec, a prawo w Brukseli robi się jak kiełbasę”. Mocny głos czeskiego europosła w programie Ryszarda Czarneckiego!

opublikowano:
Ondřej Dostál w rozmowie z Ryszardem Czarneckim
Ondřej Dostál w rozmowie z Ryszardem Czarneckim (fot. wPolsce24)
W najnowszym wydaniu autorskiego programu „RH+ Rozmowy Czarneckiego” na antenie telewizji wPolsce24 doszło do niezwykle celnej i bezkompromisowej diagnozy stanu współczesnej Europy. Gościem red. Ryszarda Czarneckiego był Ondřej Dostál – niezależny czeski poseł do Parlamentu Europejskiego. Politycy poruszyli kluczowe kwestie z punktu widzenia suwerenności państw Europy Środkowej: od obrony własnej waluty, przez arogancję „starej Unii”, aż po narzucaną z Brukseli politykę wobec wojny na wschodzie.