Publicystyka

ROZMOWA WIKŁY. Festiwal buty i arogancji. Klaudia Jachira nie ma sobie nic do zarzucenia: „Za co przeprosić? Kto kogo powinien przepraszać?”

opublikowano:
Totalna koalicja ma twarz Klaudii Jachiry – pełną pretensji, oderwaną od realiów i całkowicie pozbawioną choćby cienia autorefleksji. W rozmowie z redaktorem Marcinem Wikłą posłanka, która do Sejmu dostała się z list Koalicji Obywatelskiej, kolejny raz udowodniła, że dla politycznego happeningu i lansu w mediach społecznościowych jest w stanie poświęcić los ludzi, którzy całe życie poświęcili służbie Rzeczypospolitej.

W studiu padły pytania trudne, precyzyjne i niewygodne. Marcin Wikło bez taryfy ulgowej dociekał motywacji posłanki, która wraz z Urszulą Zielińską przyczyniła się do zaszczucia i zniszczenia kariery wieloletniego funkcjonariusza polskiej policji. Mowa o Tomaszu Waszczuku – policjancie z 28-letnim stażem, który w szczycie hybrydowego ataku reżimu Aleksandra Łukaszenki na polską granicę wykonywał swoje ustawowe obowiązki i odmówił parlamentarzystkom wjazdu do zamkniętej strefy w Białowieży. Efekt? Funkcjonariusz, zamiast wsparcia państwa, musiał odejść ze służby pod presją zarzutów i procesu sądowego wytoczonego z zaciekłością przez polityków KO.

„Ja jechałam na dyżur!” – bajki dla naiwnych

Redaktor Wikło zwrócił uwagę na to, co widziała cała Polska: parcie polityków lewicowo-liberalnych w stronę granicy nie miało nic wspólnego z troską o mieszkańców, lecz było wspieraniem nielegalnej migracji i utrudnianiem pracy formacjom mundurowym. Jak tłumaczyła się Jachira? W swoim stylu:

To są pana domysły, zupełnie niezgodne z prawdą. Miałam umówiony na ten dzień dyżur” – przekonywała, starając się z powagą godną lepszej sprawy wmówić widzom, że w środku kryzysu bezpieczeństwa państwa najważniejsze było akurat jej biuro poselskie.

Trudno o bardziej jaskrawy przykład politycznej hipokryzji. Gdy polscy żołnierze i policjanci odpierali sterowany przez Mińsk szturm na naszą granicę, posłanka Jachira organizowała wyjazdową demonstrację siły mandatu poselskiego, traktując mundurowych jak przeszkodę we własnej krucjacie.

Ani krzty wstydu. Wieloletni policjant? „Nie mam pojęcia, dlaczego odszedł”

Gdy red. Wikło zapytał posłankę wprost, czy po ludzku nie jest jej głupio, że przez jej doniesienia i nagonkę doświadczony funkcjonariusz musiał po niemal trzech dekadach pożegnać się z mundurem, widzowie usłyszeli porażający popis obojętności:

Nie mam pojęcia, z jakich powodów ten funkcjonariusz odszedł ze służby, nigdy z nim na ten temat nie rozmawiałam. (…) Mi jest najbardziej głupio, że Polki i Polacy (…) nie mogli skorzystać z naszej pomocy, z którą jechałyśmy.”

Zamiast choćby cienia empatii wobec obrońcy granic – żal za „niespełnioną misją” i ucieczka od odpowiedzialności. W świecie kreowanym przez Klaudię Jachirę to nie funkcjonariusz wykonujący rozkazy i strzegący prawa jest ofiarą, lecz ona sama – posłanka, której „uniemożliwiono pracę”.

Odwracanie kota ogonem i atakowanie munduru

Zamiast merytorycznych argumentów posłanka postanowiła sięgnąć po wypróbowaną broń lewicy – insynuacje i wyciąganie innych wątków, byle tylko zdezawuować policjanta:

Pan funkcjonariusz Waszczuk zasłynął niestety też z tego, że nie chciał rozwiązać marszu narodowców i nacjonalistów, którzy głosili antysemickie hasła” – rzuciła z wyższością, choć zapytana o motywy od razu asekuracyjnie zarzekała się, że to „żadna zemsta”.

Kulminacja arogancji nastąpiła jednak w momencie, gdy padło fundamentalne pytanie: czy zamierza przeprosić człowieka, któremu złamała karierę?

Za co przeprosić? Kto kogo powinien przepraszać? To ten pan nie wpuścił mnie do biura, uniemożliwił mi wykonywanie moich obowiązków jako posłanki!” – oburzała się na wizji.

Wnioski nasuwają się same

Rozmowa Marcina Wikły obnażyła prawdę o mentalności środowiska, które dziś rości sobie pretensje do moralnego pouczania Polaków. Dla Klaudii Jachiry mundur polskiego policjanta czy strażnika granicznego nic nie znaczy w zderzeniu z legitymacją poselską i medialnym poklaskiem.

Zero refleksji, zero pokory, brak elementarnego szacunku dla obrońców polskich granic – oto prawdziwe oblicze „uśmiechniętej Polski”. 

źr. wPolsce24

Publicystyka

Grecki europoseł bije na alarm: „Zostaniemy wymordowani!”

opublikowano:
To koniec Europy, którą pamiętamy
To koniec Europy, którą pamiętamy (fot. .wPolsce24)
Odejście od chrześcijańskich fundamentów, niekontrolowana imigracja, postępująca islamizacja oraz ideologiczna agenda „woke” spychają Europę na skraj przepaści. W programie Ryszarda Czarneckiego „Rozmowy Czarneckiego” (RH+) na antenie wPolsce24 grecki europoseł partii NIKI, Nikolaos Anadiotis, przedstawił bezkompromisową diagnozę problemów dręczących nasz kontynent.
Publicystyka

Ależ ich to boli. Niemcy próbują zrobić z Chopina homoseksualistę

opublikowano:
Pomnik Chopina w łazienkach
Pomnik Chopina w łazienkach (fot. shutterstock)
Do niemieckich kin wszedł właśnie biograficzny film o Fryderyku Chopinie. Dla naszych zachodnich sąsiadów to doskonała okazja, by wylać na Polskę i Polaków gar obelg i protekcjonalnych połajanek. Niemcy oburzają się, że w nowym filmie zabrakło informacji o tym, że nasz najwybitniejszy kompozytor miał być homoseksualistą.
Publicystyka

„Chocholi, bollywoodzki taniec rządu!”. Wojciech Biedroń bez litości o kompromitacji Tuska w Indiach

opublikowano:
Wojciech Biedroń
Wojciech Biedroń
Polacy drżą przed nadchodzącą zimą, zmagając się z drastycznym wzrostem cen energii i opału, tymczasem premier Donald Tusk funduje sobie egzotyczną podróż na koszt podatnika. W najnowszym komentarzu na kanale „Sieci w sieci” redaktor Wojciech Biedroń z telewizji wPolsce24 i portalu wPolityce.pl bezpardonowo obnażył propagandowy cyrk obecnej władzy. — Dzięki Donaldowi Tuskowi poznaliśmy, co to znaczy Bollywood po niemiecku. Przepraszam: po sopocku. Nie, jeszcze raz: po polsku — punktuje publicysta.
Publicystyka

Tak ekipa Tuska może chcieć uderzyć w Marsz Niepodległości. Pyza ostrzega: „To wydarzenie ma być dla Tuska politycznym złotem”

opublikowano:
Marek Pyza
Marek Pyza (fot. Sieci w Sieci)
Tegoroczny Marsz Niepodległości zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim powraca doskonale znany Polakom scenariusz. Za każdym razem, gdy do władzy dochodzi koalicja lewicowo-liberalna, wokół wielkiego święta polskich patriotów narasta atmosfera napięcia i obaw przed prowokacjami. O celach obecnej władzy i potencjalnych zagrożeniach mówił na antenie publicysta telewizji wPolsce24 i tygodnika "Sieci" Marek Pyza w podcaście na naszym nowym kanale „Sieci w Sieci”.
Publicystyka

Tak Bruksela chce odstraszać wroga? Kuriozalne nagranie Parlamentu Europejskiego podbija sieć

opublikowano:
Tak UE walczy z jednym krzesłem
Tak UE walczy z jednym krzesłem (fot. instagram)
Jeśli myśleliście, że w unijnej machinie propagandowej widzieliście już wszystko – od prostowania bananów po certyfikowanie nakrętek przyczepionych do butelek – to przygotujcie się na kolejny mocny strzał. Oficjalny profil Parlamentu Europejskiego opublikował całkowicie na serio, w którym cztery osoby składają jedno krzesło.
Publicystyka

Miało być trzęsienie ziemi, był cyrk. Wystąpienie Rutkowskiego w Sejmie

opublikowano:
Krzysztof Rutkowski w Sejmie
Krzysztof Rutkowski (fot. wPolsce24)
Sejmowe korytarze widziały już wiele, ale wtorkowy spektakl z udziałem Krzysztofa Rutkowskiego przejdzie do historii jako modelowy przykład polityczno-medialnej wydmuszki. Celebryta-detektyw zapowiadał polityczne trzęsienie ziemi, zaprosił tłum dziennikarzy i... nie ujawnił absolutnie nic. Ani jednego nazwiska, ani konkretnych zarzutów. Zamiast zapowiadanych dowodów dostaliśmy potok banałów, teatralne uniki i opowieści o pobytach w Grecji oraz Naddniestrzu.