Publicystyka

Zachód u progu ostatecznego upadku. LGBT to przeżytek, teraz niemieckie media promują nową seksualną modę

opublikowano:
Poligamia ma rozwiązać problemy współczesnych Niemców? (
Poligamia ma rozwiązać problemy współczesnych Niemców? (fot. shutterstock)
Podczas gdy Europa Środkowa stara się bronić resztek normalności, tradycyjnych wartości i zdrowego rozsądku, zza naszej zachodniej granicy dobiega coraz głośniejszy chichot cywilizacyjnego rozkładu. Niemieckie media mainstreamowe, z tamtejszą „Süddeutsche Zeitung” na czele, znalazły sobie nowy obiekt zachwytu.

Po latach agresywnej propagandy LGBT+, nadszedł czas na kolejny etap inżynierii społecznej: normalizację poliamorii, „związków trójstronnych” (tzw.Dreier-Beziehung) oraz seksualnych trójkątów jako nowoczesnej, postępowej alternatywy dla tradycyjnego małżeństwa.

Na łamach portalu „Jetzt” (młodzieżowej odnogi SZ) możemy przeczytać sążniste, pseudopsychologiczne analizy, które mają przekonać niemieckiego czytelnika, że tradycyjna rodzina to przeżytek, a prawdziwe „wyzwolenie” i „dojrzałość” osiąga się dopiero wtedy, gdy do własnej sypialni i życia emocjonalnego wpuści się trzecią osobę.

Dewiacja pod maską „nowoczesności”

To, co jeszcze kilkanaście lat temu uznawane było w podręcznikach psychologii za zaburzenie więzi lub po prostu za zwykłą niemoralność, dziś w Niemczech podnoszone jest do rangi cnoty. Teksty publikowane przez lewicowo-liberalne elity za Odrą są pisane według jednego, doskonale znanego schematu. Przedstawia się w nich zagubionych, zatomizowanych ludzi, którzy nie potrafią zbudować trwałej, odpowiedzialnej relacji opartej na wierności, a ich niezdolność do samokontroli i egoistyczną pogonię za nowymi bodźcami seksualnymi nazywa się „poszukiwaniem własnej tożsamości”.

Dla niemieckiego „postępowca” monogamia to opresja, a zazdrość to rzekomo „patriarchalny konstrukt”, który należy w sobie zwalczyć. Czytając tego typu wynurzenia, trudno nie odnieść wrażenia, że tamtejsze społeczeństwo, odcięte od swoich chrześcijańskich korzeni, dryfuje w stronę totalnego nihilizmu. Niemcy, którzy niegdyś budowali swoją potęgę na dyscyplinie, dziś kapitulują przed najprostszymi instynktami, robiąc z łóżkowych rewolucji temat debaty publicznej.

Co gorsza, tego typu warianty dość chętnie podnoszone są także przez nasze media, które wszystko, co płynie zza zachodniej granicy traktują, jako wzór do naśladowania. Podobne teksty już dziś można przeczytać w magazynach "Wyborczej" czy "Newsweeku", choć na razie nowa moda nie jest jeszcze lansowana w takim stopniu jak w Niemczech, to już można zaobserwować te same symptomy. 

Kto zapłaci za ten eksperyment?

Najbardziej przerażające w tej liberalnej ofensywie jest to, że nikt nie myśli o dalekosiężnych skutkach społecznych. Co z dziećmi wychowywanymi w takich „wieloosobowych konfiguracjach”? Jakie wzorce otrzyma młode pokolenie, karmione od kołyski przekazem, że wszystko jest płynne, a stałość i wierność to "pojęcia faszystowskie"? Odpowiedź jest prosta: efektem będzie jeszcze większa samotność, plaga depresji i ostateczny demograficzny krach narodu, który i tak już od dawna nie zastępuje pokoleń.

Podczas gdy niemieccy publicyści ekscytują się „wieloaspektowością relacji we troje”, realne problemy ich kraju – od kryzysu migracyjnego, przez upadek przemysłu, aż po islamizację kolejnych miast – są spychane na margines. Można odnieść wrażenie, że ta seksualna fiksacja ma działać jak narkoznieczulenie. Niemcy mają zajmować się eksperymentami w sypialni, byle tylko nie zauważyli, że ich państwo i kultura właśnie bezpowrotnie giną. I dobrze żebyśmy patrzyli na to z perspektywy polskiej i dostrzegali te zagrożenia. 

Przestroga dla Polski

Dla nas, Polaków, ta sytuacja powinna być jasnym ostrzeżeniem. Oto dokąd prowadzi ślepe naśladownictwo „europejskich trendów” i bezkrytyczne wpatrywanie się w Berlin. Niemiecki model nowoczesności to model samozagłady. Naszym obowiązkiem jest postawić twardą tamę tej ideologicznej zgniliźnie, chronić polskie rodziny i głośno mówić, że to, co „Süddeutsche Zeitung” nazywa postępem, w rzeczywistości jest zwyrodnieniem i powrotem do barbarzyństwa. Dzisiejsze Niemcy nie są dla nas żadnym wzorem – są klinicznym przykładem tego, jak umiera cywilizacja, która uwierzyła, że wolność oznacza brak jakichkolwiek zasad i granic.

źr. wPolsce24 za sueddeutsche.de

Publicystyka

Miało być trzęsienie ziemi, był cyrk. Wystąpienie Rutkowskiego w Sejmie

opublikowano:
Krzysztof Rutkowski w Sejmie
Krzysztof Rutkowski (fot. wPolsce24)
Sejmowe korytarze widziały już wiele, ale wtorkowy spektakl z udziałem Krzysztofa Rutkowskiego przejdzie do historii jako modelowy przykład polityczno-medialnej wydmuszki. Celebryta-detektyw zapowiadał polityczne trzęsienie ziemi, zaprosił tłum dziennikarzy i... nie ujawnił absolutnie nic. Ani jednego nazwiska, ani konkretnych zarzutów. Zamiast zapowiadanych dowodów dostaliśmy potok banałów, teatralne uniki i opowieści o pobytach w Grecji oraz Naddniestrzu.
Publicystyka

"Cel: Prezydent. Apogeum przemysłu pogardy”. Ujawniamy kulisy brutalnej nagonki. Mocny reportaż telewizji wPolsce24

opublikowano:
Tak atakują prezydenta
Tak atakują prezydenta (fot. wPolsce24)
Polityczne prowokacje, fake newsy, zmasowane ataki medialne i bezprecedensowy hejt – to codzienność, z którą mierzy się Karol Nawrocki. W telewizji wPolsce24 odsłaniamy mechanizmy bezwzględnej machiny uderzającej w kandydata na urząd prezydenta. Nie przegap premierowej emisji filmu dokumentalnego, który bezkompromisowo punktuje polityków i sprzyjające im redakcje.
Publicystyka

To ma być teraz największy kłopot Niemców? Artykuł w prestiżowym dzienniku wywołał burzę

opublikowano:
Dwie homoseksualne kobiety na ulicach Berlina
Dwie homoseksualne kobiety na ulicach Berlina (fot. shutterstock
Kiedy spojrzy się na nagłówki niemieckich gazet ekonomicznych, obraz nie napawa optymizmem: kryzys przemysłu motoryzacyjnego, rosnące koszty energii, wyzwania związane z bezpieczeństwem czy pękający w szwach system socjalny. Wydawać by się mogło, że to właśnie te tematy powinny bez reszty absorbować tamtejszą opinię publiczną i media głównego nurtu. Nic bardziej mylnego. W niemieckiej prasie opiniotwórczej – takiej jak monachijska „Süddeutsche Zeitung” – nie brakuje miejsca na zupełnie inne, „fundamentalne” dylematy współczesności. Jednym z nich staje się instruktaż i rozważania nad tym, jak skomplikowane i pełne barier bywa dziś... „queerowe randkowanie”.
Publicystyka

STANISŁAW JANECKI: Trwa wielka operacja zastraszania polskiego społeczeństwa, a to, co się działo w okolicy siedziby Trybunału Konstytucyjnego, to jej część

opublikowano:
tusk.webp
Donald Tusk (fot. Fratria)
Nieprzypadkowo prezes PiS Jarosław Kaczyński nazywa obecnie rządzących „władzą zewnętrzną”. Ich sposób rządzenia w jakimś sensie przypomina działania okupanta.
Publicystyka

Zamach na TK, czyli Berek i policyjne pałki

opublikowano:
mid-26a14328
Policja pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego (Fot. PAP/Paweł Supernak)
Bitwa o Trybunał Konstytucyjny nie ma nic wspólnego z prawem. Ma za to z władzą i to władzą autorytarną. Tusk nie chce prowadzić sporów akademickich, doktrynalnych. On walczy o polityczne „życie”. Oszalała z nienawiści zgraja spod znaku Giertycha musi dostać jakiś ochłap. Tym „ochłapem” jest dzisiaj Trybunał Konstytucyjny. Czy wejście nominata Tuska do TK coś zmieni? Dziś jeszcze nic, ale będzie jasnym sygnałem dla społeczeństwa: dziś możemy wszystko.
Publicystyka

Zastraszanie, prezydent i wybory. Po to jest szturm na TK!

opublikowano:
AWIK_Trybunal_23042021_10 (1).webp
Siedziba Trybunału Konstytucyjnego (Fot. Fratria)
Dlaczego Koalicji 13 Grudnia tak bardzo zależy na przejęciu Trybunału Konstytucyjnego? Trzy słowa są kluczowe: zastraszanie, prezydent, wybory.