Publicystyka

Oni tak na poważnie? Ministerstwo chce, by media milczały o problemach służby zdrowia

opublikowano:
Ministerstwo zdrowia tabliczka i komunikat
Ministerstwo zdrowia czy ministerstwo dezinformacji (fot. Fratria)
Wpis opublikowany przez Ministerstwo Zdrowia nie pozostawia złudzeń: rządzący coraz wyraźniej próbują narzucić jedyną słuszną narrację na temat sytuacji w polskiej służbie zdrowia. Hasło „#STOPdezinformacji” w ustach urzędników państwowych brzmi dziś nie jak apel o rzetelność, lecz jak próba zamknięcia ust krytykom.

Bo czym właściwie jest owa „dezinformacja”, z którą chce walczyć resort? Czy są nią dramatyczne relacje pacjentów czekających miesiącami na wizytę? Czy może głosy lekarzy alarmujących o brakach kadrowych i przeciążeniu systemu? A może statystyki pokazujące wydłużające się kolejki i pogarszający się dostęp do świadczeń? Jeśli tak, to mamy do czynienia z niebezpiecznym zjawiskiem: próbą uznania niewygodnych faktów za „straszenie”. Czy straszeniem jest pokazywanie, jak pracuje resort i jego szefowa? Czy straszeniem jest cytowanie pani minister

Ministerstwo przekonuje, że „konsolidacja to profilowanie świadczeń na rzecz pacjentów”, a także „wzrost bezpieczeństwa” i „lepsze zaopiekowanie potrzeb”. Problem w tym, że za tymi technokratycznymi sformułowaniami często kryje się brutalna rzeczywistość – likwidacja oddziałów, ograniczanie dostępu do lokalnych placówek i centralizacja usług, która w praktyce oznacza dłuższe dojazdy i jeszcze większe kolejki. A samo słowo konsolidacja często w ekonomii pojawia się tuż przed pojęciem upadłość. 

Narracja resortu jest przy tym charakterystyczna: zamiast otwartej debaty i przyznania się do problemów, mamy próbę ich rozmycia w języku PR-u. „Konsolidacja świadczeń to realna odpowiedź na zmiany demograficzne i społeczne” – czytamy. Tyle że dla przeciętnego pacjenta „zmiany demograficzne” nie są abstrakcją, lecz codziennym doświadczeniem: starzejące się społeczeństwo oznacza większe zapotrzebowanie na opiekę, a nie jej ograniczanie czy przenoszenie gdzieś dalej.

Najlepiej nie piszcie nic, albo piszcie dobrze!

Najbardziej niepokojący jest jednak ton wpisu: „Dość straszenia pacjentów”. To zdanie można odczytać jako próbę zdyskredytowania wszelkiej krytyki. W praktyce oznacza to: nie mówcie o problemach, bo to „straszenie”. Nie pokazujcie trudnych przypadków, bo to „dezinformacja”. Nie zadawajcie pytań, bo rząd wie lepiej.

Taka postawa jest sprzeczna z podstawowymi zasadami demokratycznego państwa. Służba zdrowia to nie jest obszar, w którym można pozwolić sobie na propagandę sukcesu. Tu chodzi o życie i zdrowie obywateli – a więc o kwestie, które wymagają maksymalnej przejrzystości, uczciwości i gotowości do przyjmowania krytyki.

Jeśli Ministerstwo Zdrowia naprawdę chce walczyć z dezinformacją, powinno zacząć od pełnej transparentności: publikowania rzetelnych danych, wsłuchiwania się w głosy pacjentów i lekarzy oraz uczciwego mówienia o problemach. Próba zamknięcia debaty pod hasłem walki z „dezinformacją” może przynieść odwrotny skutek – jeszcze większą utratę zaufania społecznego.

Bo zaufania nie buduje się sloganami. Buduje się je prawdą – nawet wtedy, gdy jest ona niewygodna.

źr. wPolsce24

Publicystyka

Co on bredzi? Jaś Kapela, "artysta" na garnuszku państwa, który płacze nad hejtem. Kuriozalny występ w telewizji

opublikowano:
Jan Kapela na antenie telewizji wPolsce24
Jan Kapela na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Jaś Kapela od lat próbuje przekonać Polaków, że jest wybitnym twórcą. Problem w tym, że jego "sztuka" jest obiektywnie słaba, a jedyne, co mu faktycznie wychodzi, to wywoływanie tanich skandali, żenujących tłumaczeń i wyciąganie rąk po pieniądze. Jego najnowszy wywiad na antenie telewizji wPolsce24 tylko udowadnia.
Publicystyka

Jak tak można? Ci podli Polacy cieszą się, bo Niemcy odpadli z mundialu! Wstyd

opublikowano:
Polacy się cieszą z niemieckiej klęski
Polacy się cieszą z niemieckiej klęski (fot. wPolsce24)
Stało się. Potęga, która miała miażdżyć rywali na piłkarskich boiskach, spakowała walizki i wraca do domu w atmosferze absolutnego skandalu. Niemiecka reprezentacja znowu zaliczyła spektakularną klęska na mistrzostwach świata, a w polskim internecie... eksplodował festiwal czystej radości.
Publicystyka

Gabinet osobliwości... i żenady. Jak wicepremierzy Tuska robią z siebie pośmiewisko w sieci

opublikowano:
2412439_3
Sikorski poczuł się jak Pablo Escobar. Minister najwyraźniej przeholował z filmami (fot. wPolsce24)
Poważna polityka, dostojeństwo urzędu, dyplomacja na najwyższym szczeblu? Zapomnijcie. Obecna ekipa rządząca najwyraźniej uznała, że zarządzanie dużym europejskim krajem najlepiej wychodzi w rytm tik-tokowych trendów i przaśnych filmików. Ostatnie popisy wicepremierów rządu Donalda Tuska pokazują, że granica żenady została nie tyle przekroczona, co przebiegnięta i pozostawiona daleko w tyle.
Publicystyka

Wije się, kluczy i próbuje rozmyć temat - zdenerwowany Tusk w końcu zareagował na aferę szpitalną i przyznał, że istniały saloniki VIP

opublikowano:
Donald Tusk podczas konferencji prasowej przyznał istnienie saloniku VIP
Donald Tusk podczas konferencji prasowej przyznał istnienie saloniku VIP (fot. PAP/Leszek Szymański)
Premier staje przed kamerami i wyraźnie się wije. W obliczu gigantycznego skandalu w Warszawskim Szpitalu Południowym i ujawnienia patologii w systemie ochrony zdrowia, reakcja szefa rządu jest zdecydowanie spóźniona. Zamiast męskiego uderzenia w stół i zdecydowanych działań, zobaczyliśmy zdenerwowanego polityka, który kluczy i próbuje gasić pożar ogólnikami.
Publicystyka

Tusk bezczelnie atakuje Daniela Obajtka i pochwala przemoc! Nokautująca riposta europosła. Można tylko rzucić ręcznik

opublikowano:
Daniel Obajtek bez litości dla Donalda Tuska
Daniel Obajtek bez litości dla Donalda Tuska (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny udowodnił, że standardy demokratyczne i kultura polityczna są mu całkowicie obce. Podczas oficjalnego wystąpienia, szef rządu w kuriozalny sposób odniósł się do skandalicznych wydarzeń i szarpaniny, do której doszło w spółce Solino. Zamiast potępić agresję, Tusk z nieskrywaną satysfakcją pochwalił atak na europosła Daniela Obajtka, stwierdzając z uśmiechem, że ta „akcja miała symboliczny wymiar” i „pokazała właściwe miejsce panu Obajtkowi”. Na te prowokacyjne i pełne pogardy słowa błyskawicznie zareagował sam Daniel Obajtek. W studiu telewizyjnym wPolsce24, w rozmowie z Szymonem Szeredą były prezes Orlenu nie gryzł się w język i wymierzył premierowi potężny, merytoryczny cios, który pozostawił Tuska bez jakichkolwiek argumentów.
Publicystyka

Kim naprawdę jest Minister Kultury? "Kulturalna Pani C." – prawda w telewizji wPolsce24 dziś o 20:05

opublikowano:
3875bba6bb504ab98aecc5c8f63b848b
Marta Cienkowska / autor: Fratria
Kim naprawdę jest Marta Cienkowska? Awans z „przypadku” czy towarzyski układ z Trzaskowskim? Sprawdzamy, jak państwowe miliony płyną na ideologiczne projekty. I dlaczego nikt nie ponosi konsekwencji.