Polska

„Pacjent najpierw płaci sam fakturę. O takim systemie marzę”. Szokujące słowa minister zdrowia wychodzą na jaw

opublikowano:
Warszawa, 07.04.2026. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek (P) i posłanka PiS Katarzyna Sójka (L) podczas konferencji prasowej, 7 bm. przed wejściem do Ministerstwa Zdrowia w Warszawie. Spotkanie dot. złożenia wniosku o wotum nieufności wobec minister zdrowia, Jolanty Sobierańskiej-Grendy. (mr) PAP/Paweł Supernak
(fot. PAP/Paweł Supernak)
Opozycja domaga się głosowania nad wotum nieufności wobec minister zdrowia, a my przypominamy kontrowersyjne wypowiedzi z czasów, gdy obecna szefowa resortu zarządzała pomorskimi szpitalami. Czy forsowana przez nią „konsolidacja” to zwyczajny eufemizm dla likwidacji oddziałów, a marzeniem jest system, w którym pacjent sam płaci za faktury? „Ludzie zapomną o stresie” – mówiła o zamykaniu porodówek.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają złożenie wniosku o wotum nieufności wobec obecnej minister zdrowia, Jolanty Sobierańskiej-Grendy, nazywając ją "korporacyjnym syndykiem". Resort zdrowia nie został - nomen omen - uzdrowiony "czarodziejską różdżką" poprzedniej minister, a za rządów obecnej sytuacja pacjentów staje się coraz bardziej tragiczna.

Rok zwijania służby zdrowia

Choć rok 2026 hucznie ogłoszono Rokiem Profilaktyki, rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te zapowiedzi.

Zamiast realnego wsparcia dla wczesnej diagnostyki, Polacy zderzyli się ze skandalicznymi cięciami uderzającymi w fundamenty bezpieczeństwa zdrowotnego. Resort drastycznie zredukował finansowanie kluczowych badań: nakłady na kolonoskopię i gastroskopię spadły aż o 60%, a fundusze na diagnostykę obrazową obcięto o połowę. To niezrozumiały sygnał wysłany do społeczeństwa, które zamiast badać się profilaktycznie, wkrótce będzie skazane na kosztowne leczenie zaawansowanych stadiów chorób.

Wiele wskazuje na to, że ten plan jest w rzeczywistości świadomie realizowaną polityką zwijania polskiej służby zdrowia i próbą siłowego przemodelowania bezpłatnego systemu opieki. Aby to zrozumieć, wystarczy cofnąć się o kilka miesięcy i przypomnieć medialne wystąpienia obecnej minister zdrowia – zaufanej urzędniczki Donalda Tuska. Przypomnijmy: w latach 2011–2017 kierowała ona Departamentem Zdrowia w pomorskim Urzędzie Marszałkowskim, a w 2017 roku objęła stery Szpitali Pomorskich – samorządowej spółki powstałej z fuzji placówek w Gdyni, Wejherowie oraz Gdańsku.

"Pacjent przede wszystkim sam płaci fakturę"

- Czy system ochrony zdrowia w Polsce da się jeszcze naprawić? Czy powinniśmy postawić na model publiczny, czy otworzyć się szerzej na prywatny? Te pytania zdominowały kolejne Rozmowy Biznesu Pomorza, które odbyły się 24 czerwca w Hotelu Almond w Gdańsku - czytamy w medialnej zapowiedzi, którą opisywał w czerwcu magazyn pod wiele mówiącym tytułem: "Prestiż". 

W pięknych wnętrzach hotelu nad Motławą, przed którym zaparkowano - uwiecznione we wspomnianym magazynie - luksusowe samochody, Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiała się jako „absolutna orędowniczka konsolidacji”. Jednocześnie proces ten przedstawiała jako sukces ekonomiczny, z jej wypowiedzi wyłania się obraz, w którym wynik finansowy zdaje się dominować nad komfortem pacjenta. O swoim pomyśle na zarządzanie służbą zdrowia mówiła wprost, odnosząc się do krytyki NFZ:

- Pacjent nie wie, ile procedura go kosztuje i np. jaką polisę wykupić, tak jak w innych systemach europejskich. Tam zarządza się swoim zdrowiem już od urodzenia aż do późnych lat. Pacjent przede wszystkim najpierw płaci sam fakturę, a potem idzie do swojego ubezpieczyciela po pieniądze. O takim systemie w Polsce marzę - przyznawała wprost.

Szczególne kontrowersje budzi jej podejście do likwidacji oddziałów położniczych, o którym - z nieukrywaną dumą - opowiadała na innej konferencji dla menadżerów w służbie zdrowia. Wspominając o zamknięciu dwóch porodówek na Pomorzu, stwierdziła, że „ludzie zapomnieli już o stresie, który przeżywali na początku”.

Odniosła się również do przywiązania pacjentów do lokalnych placówek, bagatelizując potrzebę rodzenia blisko domu:

„Każdy by z nas chciał mieć w akcie urodzenia swoją miejscowość (...) ale trzeba po prostu siadać i odważnie o tym rozmawiać” – mówiła, sugerując, że emocjonalne podejście obywateli do lokalnych szpitali to przeszkoda w racjonalnym zarządzaniu.

Cel: prywatyzacja służby zdrowia

Naprawdę trudno nie odnieść wrażenia, że nominacja takiej kandydatki na stanowisko szefa resortu zdrowia miała konkretny cel: przygotowanie gruntu pod szeroką prywatyzację.

W debacie ramię w ramię z przedstawicielami prywatnego sektora, szefowa resortu (wówczas prezes Szpitali Pomorskich) przekonywała, że model publiczny jest niewydolny, a rozwiązaniem jest "zdrowa konkurencja" i dopłaty pacjentów do świadczeń.

Dziś opozycja składając wniosek o wotum nieufności, punktuje właśnie to „korporacyjne” podejście do zdrowia Polaków. Oczywiście, zarzuty o traktowanie pacjentów jak pozycji w arkuszu Excela znajdują potwierdzenie w cytowanych wypowiedziach, ale wiele wskazuje na to, iż dla Tuska nie tylko nie było to problemem, ale wręcz wynikało z jego intencji. 

źr. wPolsce24 za YT/"Prestiż"

Polska

Kilkanaście godzin stał na parapecie i groził, że skoczy. Dramatyczna akcja warszawskiej policji

opublikowano:
Na warszawskim Bemowie mężczyzna przez blisko 20 godzin groził, że wyskoczy z okna, zanim policji udało się go skłonić do powrotu do mieszkania
(fot. ilustracyjna Pexels)
Na warszawskim Bemowie doszło do dramatycznego incydentu. Mężczyzna przez kilkanaście godzin stał na parapecie mieszkania na dziewiątym piętrze, grożąc, że wyskoczy.
Polska

Spór o konie z Morskiego Oka eskaluje. Ekoaktywiści oskarżają górali: „Podpalili nas”

opublikowano:
mid-26822146 ok
Protest ekoaktywistów na trasie z Polany Włosienica do Morskiego Oka (fot. PAP/Grzegorz Momot)
„Górale w odwecie za walkę o konie z Morskiego Oka podpalili nas!" – oskarżają aktywiści organizacji o nazwie Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt. Wcześniej obie strony starły się podczas protestu na drodze do Morskiego Oka.
Polska

Koszmarny wypadek w Krakowie. Nie żyją młodzi rodzice, ich 8-miesięczne dziecko walczy o życie

opublikowano:
Miejsce tragicznego wypadku w rejonie skrzyżowania ulic Solnej i Nadwiślańskiej w Krakowie Podgórzu
Miejsce tragicznego wypadku w rejonie skrzyżowania ulic Solnej i Nadwiślańskiej w Krakowie Podgórzu (fot. PAP/Łukasz Gągulski )
Nadmierna prędkość była zapewne przyczyną tragedii, do jakiej doszło w sobotni wieczór w Krakowie: samochód osobowy, którym kierował 26-letni kierowca, wjechał na chodnik i potrącił rodziców prowadzących wózek z 8-miesięcznym dzieckiem. Ofiary – oboje w wieku 32 lat – zmarli w szpitalu. Niemowlak jest w stanie ciężkim.
Polska

ROZMOWA WIKŁY W NIEDZIELĘ: „Tusk sam siebie potrafi oszukać”

opublikowano:
Jacek Ozdoba w programie Rozmowa Wikły w Niedzielę
Jacek Ozdoba w rozmowie z Marcinem Wikłą ostro ocenił premiera Donalda Tuska, jego sposób uprawiania polityki oraz relacje obozu rządzącego z mediami. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości, który był gościem programu „Rozmowa Wikły w niedzielę” odniósł się również do kwestii bezpieczeństwa Polski, Tarczy Wschód i podejścia rządu do zagrożenia ze strony Rosji.
Polska

Przepisy sobie, konstytucja sobie. Zagraniczne śluby LGBT oficjalnie w polskim prawie

opublikowano:
Od dziś polskie USC rejestrują małżeństwa jednopłciowe
Od dziś polskie USC rejestrują małżeństwa jednopłciowe pomimo orzeczenia TK (fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Przepisy o transkrypcji w Polsce zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych właśnie wchodzą w życie. A to oznacza, że od niedzieli każdy polski Urzęd Stanu Cywilnego ma obowiązek wiernie i literalnie przenieść treść zagranicznego dokumentu stanu cywilnego do polskiego rejestru. Cześć samorządów już zapowiedziała, że nie zamierza respektować nowych obowiązków. Protestują także hierarchowie Kościoła katolickiego, a Trybunał Konstytucyjny uznał przepisy za sprzeczne z polską konstytucją.
Polska

Nowa taktyka Włodzimierza Czarzastego. Tak marszałek Sejmu reaguje na niewygodne pytania

opublikowano:
czarzasty 2 ok
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty – eufemistycznie rzecz ujmując – nie przepada za dziennikarzami, którzy zadają mu niewygodne pytania. Regularnie lekceważy więc naszą stację i jej dziennikarzy, a jeśli już łaskawie się do nich odzywa, to stara się dowcipkować albo z nich szydzi.