Gdzie jest premier? Donald Tusk znowu schował głowę w piasek?

Szczególne kontrowersje budzi fakt, że szef rządu w żaden sposób nie skomentował ostatnich, głośnych wypowiedzi doktora Jędrzejewskiego, które rzuciły nowe światło na dramatyczną sytuację placówki i wywołały lawinę komentarzy w całym kraju. Dla pacjentów, personelu medycznego oraz zaniepokojonych obywateli brak reakcji ze strony premiera jest co najmniej niezrozumiały.
Co ciekawe, ta nagła powściągliwość w komentowaniu spraw krajowych nie oznacza, że premier całkowicie zrezygnował z aktywności publicznej. W ciągu ostatniej doby Donald Tusk znalazł bowiem czas na regularne publikowanie wpisów w mediach społecznościowych, skupiając się jednak na zupełnie innych tematach.
Zamiast odnieść się do palącego kryzysu w ochronie zdrowia, premier wolał wykorzystać swoje zasięgi do uderzenia w opozycję i frontalnego ataku na prezydenta Karola Nawrockiego.
Gdy jednak krytyka dotycząca ignorowania problemów szpitala zaczęła przybierać na sile, narracja uległa zmianie, a Kanał Zero opublikował wywiad z doktorem Jędrzejewskim premier zniknął. Od kilku godzin nawet na portalu X (dawniej Twitter) premier – dotychczas niezwykle aktywny w sieci – dosłownie zapadł się pod ziemię.
Oficjalnie, premier był na Węgrzech, gdzie spotkał się z przywódcami Grupy Wyszehradzkiej, ale przecież i stamtąd może twittować, a poza tym, to nie są antypody.
Obywatele i eksperci zadają sobie dziś jedno proste pytanie: dlaczego w obliczu tak poważnego problemu społecznego szef rządu wybiera partyjne potyczki, a gdy sytuacja staje się naprawdę niewygodna, odcina się od głosu? Kryzys w szpitalu, informacje o śmierci pacjentów, wymagają natychmiastowych decyzji i transparentności, a nie ucieczki od odpowiedzialności i medialnego milczenia.
Ale do takiego zachowania Tuska już zdążyliśmy się przyzwyczaić. Zawsze, gdy jest jakiś kryzys premiera nie ma.
źr. wPolsce24











