To lekarz-sygnalista trafi przed prokuraturę. Jasna zapowiedź Żurka

Żurek najwyraźniej nie zauważył, że przez miesiące – a może i lata – to pod jego nosem rozgrywały się dramatyczne sceny. Dziś próbuje szukać winnych gdzie indziej.
Dziwię się, że była zmowa milczenia i dopiero teraz takie rzeczy wychodzą. Natomiast prokuratura zrobi wszystko, żeby wyjaśnić te rzeczy do spodu” – przekonuje minister, pytanie - dlaczego tak późno?
Lekarz przerywa milczenie
Przypomnijmy, dr Emil Jędrzejewski – były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym – zdecydował się przerwać milczenie i wystąpił w głośnym wywiadzie w Kanale Zero. Lekarz zrzucił bombę atomową na stołeczny establishment. Opisał wstrząsające realia funkcjonowania placówki, w której – według jego relacji – 29-letni lekarz bez specjalizacji, a jednocześnie radny Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk, koordynował pracę SOR-u i zarobił w rok astronomiczne 1,6 miliona złotych!
To jednak nie wszystko. Dr Jędrzejewski potwierdził krążące od dawna plotki o istnieniu w placówce specjalnego „saloniku VIP”, gdzie politycy formacji rządzącej mieli być przyjmowani i badani poza kolejnością, podczas gdy zwykli Polacy godzinami konali w kolejkach na SOR-ze.
Co gorsza, sygnalista rzucił cień na kwestie najważniejsze – ludzkie życie. Opowiedział o drastycznych błędach medycznych, m.in. przy intubacjach, które miały prowadzić do powikłań kończących się śmiercią pacjentów. Sprawą zajęła się już prokuratura, prowadząc dwa śledztwa: jedno dotyczące gigantycznego oszustwa finansowego, drugie – przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych.
Panika w obozie władzy. Giertych już atakuje sygnalistę
W kuluarach Platformy Obywatelskiej wybuchła prawdziwa panika. Trzaskowski w pośpiechu odwołuje zarządy i rady nadzorcze, próbując gasić pożar wizerunkowy i udawać, że o niczym nie wiedział, choć dr Jędrzejewski wprost przyznał, że próbował informować prezydenta Warszawy o patologiach.
Do akcji ruszyły też internetowe „ogary” obozu władzy. Poseł KO Roman Giertych w mediach społecznościowych wściekle zaatakował lekarza-sygnalistę, żądając „dowodów na stół” i oskarżając go o niszczenie karier. To klasyczny mechanizm obronny układu: zamiast rozliczyć potworne nieprawidłowości w zarządzanym przez siebie szpitalu, uderza się w tego, który miał odwagę krzyknąć, że król jest nagi.
Co ukrywa warszawski ratusz?
Przesłuchanie dr. Jędrzejewskiego to moment zwrotny. Minister Żurek zapowiedział, że celem śledczych jest jak najszybsze zabezpieczenie twardych dowodów i dokumentacji medycznej, o których mówi lekarz. W tle majaczą kolejne absurdy – jak choćby fakt, że kiedy przerażony Kacprzyk próbował po wybuchu afery „oddać” szpitalowi pół miliona złotych ze swoich bizantyjskich zarobków, szpitalna księgowość… odesłała mu te pieniądze z powrotem na konto!
Czy warszawski Szpital Południowy stał się prywatnym folwarkiem polityków i nominatów Koalicji Obywatelskiej, gdzie kolesiostwo postawiono ponad zdrowie pacjentów? Czy Rafał Trzaskowski odpowie za polityczny nadzór nad tą katastrofą? Dzisiejsze przesłuchanie w prokuraturze może otworzyć puszkę Pandory, której liberalny salon tak bardzo się obawiał. Będziemy patrzeć śledczym na ręce!
źr. wPolsce24 za RMF24.pl











