Publicystyka

Obrzydliwe słowa. Dziennikarka Gazety Wyborczej szydzi z poniżanych urzędniczek

opublikowano:
166 osób do zwolnienia. Agora tnie zatrudnienie w mediach i redakcjach
Część pracowników "Gazety Wyborczej" dostanie wypowiedzenia (fot. Fratria/Julita Szewczyk)
- Moim zdaniem to miękiszony. Bogdan Święczkowski zalecał długie przesłuchania w nocy, bo wtedy są bardziej skuteczne. #ironia - takimi słowami Dominika Wielowieyska, czołowa dziennikarka Gazety Wyborczej i TOK FM, komentowała wpis Pawła Szrota, sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP. Szrot odwoływał się w nim do porażającego raportu RPO, który pokazał jak poniżane w czasie aresztu tymczasowego były urzędniczki MS i ks. M. Olszewski przez ludzi Donalda Tuska.

- Panie Ministrze @Adbodnar, czekamy na kolejny falszywy uśmiech jakim skwituje Pan informacje o 15-godzinnym przesłuchaniach w kajdankach. Humanitaryzm w stylu Bodnara - rura w przełyk, kajdanki na 15 h i kajdanki zespolone dla kobiet. To po nim, oprócz łamania prawa, zostanie - napisał Szrot. 

Przypomnijmy, raport ombudsmana ujawnił skalę licznych nieprawidłowości, których dopuściły się służby Donalda Tuska wobec urzędniczek MS i księdza Olszewskiego. Warto dodać, iż nawet ten urzędnik, którego trudno posądzać o sympatyzowanie z Prawem i Sprawiedliwością, wskazywał, że oficjalnie dostępnych materiałach służby premiera Tuska zachowywały standardy znane raczej z Białorusi niż z cywilizowanego świata Zachodu.

Dodajmy także, że ta ogromna skala nieprawidłowości to zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo RPO opisywał jedynie te rzeczy, przy których byli świadkowie i których nie dało się ukryć w żaden sposób. 

Mimo to ocenił, że postępowanie funkcjonariuszy ABW i policji wobec ks. Michała Olszewskiego było niehumanitarne, a także naruszało prawa i wolności podejrzanego. Funkcjonariusze Tuska mieli dopuścić się "licznych naruszeń" także wobec dwóch urzędniczek, które przez kilka miesięcy przetrzymywano w areszcie wydobywczym. Więcej raporcie RPO pisaliśmy tu.

Te azjatyckie standardy porażają, ale są jednak tacy, którzy postanowili z nich zakpić. Dlaczego dziennikarka Gazety Wyborczej, która bardzo często lubi występować w roli moralnego kompasu i etycznego autorytetu, tym razem postanowiła zadrwić z poniżanych przez służby kobiet? Czyżby nie wszystkie kobiety zasługiwały jej zdaniem na to, aby walczyć o ich prawa? 

źr. wPolsce24

 

Publicystyka

A kto tu tęskni za komuną? Umizgi obecnej władzy nie pozostawiają złudzeń

opublikowano:
Coraz więcej polityków nie wypiera się sympatii do komunistów
Coraz więcej polityków nie wypiera się sympatii do komunistów
Zaprzysiężenie rządu Donalda Tuska 13 grudnia 2023 roku nie było jedynie kalendarzowym zbiegiem okoliczności. Data ta, nierozerwalnie kojarzona z wprowadzeniem stanu wojennego, stała się dla wielu symbolem politycznego zwrotu, jaki dokonał się po przejęciu władzy przez obecną koalicję rządzącą. Od tego momentu coraz częściej mówi się o tzw. „koalicji 13 grudnia” – nie tylko jako haśle publicystycznym, lecz jako opisie realnych decyzji personalnych i kierunku politycznego obecnej władzy.
Publicystyka

Polacy mają dość internetowej błazenady Sikorskiego

opublikowano:
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów (fot. Fratria/wPolce24)
Radosław Sikorski, samozwańczy król mediów społecznościowych, zderzył się z twardą rzeczywistością. Mimo że szef MSZ dwoi się i troi w internecie, próbując kreować wielką politykę za pomocą wpisów, Polacy wystawili mu czerwoną kartkę. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń – „wirtualna dyplomacja” w wykonaniu obecnego rządu to pasmo wizerunkowych porażek i oznaka niebezpiecznej megalomanii.
Publicystyka

Awantura w Sejmie. Trela z mównicy obraża prezydenta, Morawiecki punktuje Czarzastego i Tuska

opublikowano:
Poseł Tomasz Trela otworzył usta i ściek popłynął. Polityk zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego
Poseł Tomasz Trela zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego (wPolsce24)
Sceny, które mogliśmy dzisiaj obserwować w polskim Sejmie, zdają się udowadniać, że komuna w Polsce jednak do końca nie upadła. Świadczy o tym fakt, że marszałkiem izby jest człowiek, który nie tylko wywodzi się z PZPR, ale sam publicznie stwierdza, że jest komunistą.
Publicystyka

Wczoraj siedział cichutko, a dziś nagle nabrał odwagi. Czarzasty atakuje prezydenta. Ależ tam są nerwy

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej opowiada o RBN i atakuje prezydenta Karola Nawrockiego
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
Buta, arogancja i rynsztokowy język – tak można podsumować ostatnie wystąpienie Włodzimierza Czarzastego. Lider Lewicy, wywodzący się wprost z komunistycznego układu, w skandalicznych słowach zaatakował prezydenta. Nie zabrakło gróźb, szantażu emocjonalnego w sprawie zbrojeń, a nawet suflowania antyamerykańskich nastrojów. Czy to jest ta „uśmiechnięta Polska”, którą obiecywała koalicja 13 grudnia?
Publicystyka

Co za błazenada. W takich tanich zagrywkach Tusk odnajduje się najlepiej. Nie wie, jakie to żenujące?

opublikowano:
Premier Tusk rozdaje pączki w samolocie. Co za tani PR
Tusk przypomniał sobie o pączkach. Jakie o było sztuczne (fot. wPolsce24)
Wyloty do Brukseli najwyraźniej źle wpływają na premiera. Kiedyś opowiadał o przysmakach serwowanych mu przez teściową, teraz postanowił sam zabawić się w "dobrego wujka". Wyszło żenująco.
Publicystyka

Tylko u nas! Bąkiewicz: Nie chcę zabić Tuska. Modlę się za niego. Ale pani prokurator chyba nie lubi Czarzastego

opublikowano:
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Postawienie zarzutu publicznego podżegania do zabójstwa urzędującego premiera to jedna z najcięższych możliwych kwalifikacji karnych w polskim prawie. Właśnie z takim zarzutem musi dziś mierzyć się Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic i jeden z najbardziej rozpoznawalnych działaczy środowisk narodowych.