Publicystyka

Dyktatura absurdu. Marchewka owocem, ślimak rybą, a Polska... bez dostępu do morza. Oto 10 dowodów na to, że Bruksela oszalała

opublikowano:
unijne flagi i absurdy, które serwuje nam Unia Europejska
Co jeszcze wymyślą unijni urzędnicy? (fot. shutterstock)
9 maja unijni biurokraci otwierają szampany, by świętować Dzień Unii Europejskiej – święto, które obchodzi wszystkich poza zwykłymi obywatelami. Podczas gdy my borykamy się z drożyzną i kryzysem energetycznym, eurokraci w szklanych wieżach Brukseli zajmują się tresowaniem rzeczywistości.

Przedstawiamy ranking 10 największych absurdów legislacyjnych, które udowadniają, że w Unii zdrowy rozsądek dawno przegrał z tabelką w Excelu.

1. Marchewka: Nowy „król” sadów

Zaczęło się od dżemu. Portugalska tradycja kulinarna zna dżem marchewkowy, a unijne prawo mówi jasno: dżem robi się z owoców. Zamiast zmienić definicję dżemu, Bruksela... mianowała marchewkę owocem. Tak oto warzywo korzeniowe zaliczyło awans społeczny, a unijna logika prawna zatriumfowała nad biologią. Strach pomyśleć, co będzie dalej – wszak u Czechów popularny jest np. dżem z… boczku.

2. Ślimak, czyli „ryba lądowa”

Francuscy hodowcy potrzebowali unijnych dotacji na produkty rybne, ale hodowali ślimaki. Problem? Żaden. Brukselska administracja po prostu wepchnęła mięczaka do szuflady z napisem „ryba”. Skoro można brać dopłaty, to ślimak może nawet zacząć szczekać – w dokumentach i tak będzie łososiem. Skoro w średniowieczu, przez eurokratów i postępowców uznawanym za wieki „wieki ciemne” za rybę uważano bobra, to dlaczegóż, w wiekach światłych, za jakie uchodzą dzisiejsze czasy, ślimak nie może być rybą? Jak tak dalej pójdzie, to pszczoły uznają za ptaki, wszak mają skrzydła.

3. Wojna z „niepalnymi” papierosami

Unia wypowiedziała wojnę saszetkom nikotynowym. Choć nie zawierają tytoniu i nie da się ich zapalić, Bruksela chce je uznać za... papierosy. W raporcie ewaluacyjnym Komisji Europejskiej na temat dyrektywy o produktach tytoniowych, tzw. Tobacco Product Directive (TPD), wszystkie te wyroby mają być de facto uznane za pełnoprawne papierosy. Komisarz ds. Zdrowia Olivér Várhelyi najpierw ogłosił, że szkodzą tak samo jak tytoń, by chwilę później przyznać, że Unia dopiero... zamierza to zbadać. Wyrok zapadł, zanim znaleziono dowody. A pomyśleć, że są tacy, którzy uważają, że kawa w kapsułkach, to nie jest kawa.

4. Cyrkiel nad bananem

Legenda o „krzywych bananach” to symbol eurosceptycyzmu. Urzędnicy z cyrklami mierzyli krzywiznę owoców, by zakwalifikować je do odpowiednich klas handlowych. Zamiast zajmować się bezpieczeństwem granic, Bruksela wolała sprawdzać, czy grecki banan nie jest zbyt wygięty względem europejskich standardów.

5. Woda, która (według prawa) nie nawadnia

Bruksela zakazała producentom wody pisać na etykietach, że woda zapobiega odwodnieniu. Powód? Według unijnych „ekspertów” nie udowodniono naukowo związku między piciem wody a brakiem odwodnienia w sposób zgodny z unijną procedurą. To nie żart – to prawo. Więc wrzućcie do kosza te wszystkie apele lekarzy, by wypijać 2 litry wody dziennie. To nic Wam nie da, a tylko częściej będziecie odwiedzać toaletę.

6. Instrukcja obsługi kalosza i pedicure dla kury

Unijne przepisy regulują wszystko: od kąta nachylenia klatki dla kur, po obowiązkowy element do ścierania pazurów. Szczytem wszystkiego są jednak instrukcje do kaloszy. Eurokraci najwyraźniej zakładają, że bez pisemnego ostrzeżenia Europejczyk założy gumofilce na uszy zamiast na nogi.

7. Polska: Kraj śródlądowy?

W niektórych statystykach unijnych Polska figurowała jako kraj... bez dostępu do morza. Na potrzeby konkretnych programów wsparcia arkusz kalkulacyjny uznał, że Bałtyk dla Polski nie istnieje. Można mieć porty i plaże, ale jeśli w Brukseli „nie pyknie” algorytm, to Gdynia leży nad piaskownicą, a nie nad morzem.

8. Pudełko na pizzę wrogiem klimatu

Najnowszy hit z Brukseli to walka z opakowaniami. Unijni ekolodzy-rebelianci chcą zakazać tradycyjnych pudełek na pizzę, sugerując, że powinny być one wielorazowe. Wyobraźcie sobie państwo oddawanie brudnego od sosu kartonu do „punktu skupu” po każdym zamówieniu na telefon. Czyste szaleństwo pod płaszczykiem ekologii!

9. Inteligentne zakrętki, czyli walka z nakrętką

Każdy, kto próbował ostatnio napić się z plastikowej butelki, wie, o czym mowa. Unia nakazała przytwierdzanie zakrętek do butelek „na stałe”. Efekt? Zakrętka drapie w nos, przeszkadza w piciu, a ludzie i tak ją odrywają, klnąc pod nosem na „wielką politykę”. Wszystko po to, by uratować planetę przed kawałkiem plastiku, który i tak trafiał do recyklingu. Ale z to turyści spoza Unii mają ubaw po pachy, czy raczej po nosy.

10. Owady na talerzu – czy tego chcemy, czy nie?

Podczas gdy rolnicy wylewają gnojowicę pod urzędami w proteście przeciwko Zielonemu Ładowi, Bruksela promuje „nową żywność”. Mąka ze świerszczy i larwy w ciastkach zostały oficjalnie dopuszczone do obrotu. Unia twierdzi, że to wybór, ale przy obecnych cenach mięsa (również windowanych przez unijne kary za emisję CO2), owady mogą stać się jedynym wyborem, na jaki będzie stać przeciętnego Polaka. Zaraz się okaże, że stonki na polach ziemniaków, to nie szkodnik, to „wkład białkowy”.

Każdy z tych przypadków ma swoje „logiczne” uzasadnienie w gąszczu paragrafów. Jednak dla normalnego człowieka, który żyje poza brukselską bańką, to po prostu dowód na to, że unijny aparat urzędniczy żyje w rzeczywistości równoległej. Czy naprawdę chcemy, aby o tym, co jemy i jak zakładamy buty, decydował ktoś, kto uważa ślimaka za rybę?

źr. wPolsce24

Publicystyka

Wczoraj nagrywał filmiki, dziś zapracowany. Tusk nie chce odpowiadać na pytania o aferę Giertycha

opublikowano:
Donald Tusk nie chce rozmawiać o Giertychu
Donald Tusk nie chce rozmawiać o Giertychu (fot. wPolsce24)
Nagle zabrakło czasu na filmiki? Donald Tusk umywa ręce w sprawie wielomilionowych interesów Giertycha na krzywdzie frankowiczów!
Publicystyka

Fikołki i manipulacje Tuska! Szef rządu znów w amoku atakuje prezydenta i szuka winnych wszędzie, tylko nie u siebie

opublikowano:
Tusk bezczelny na  posiedzeniu rządu
Tusk bezczelny na posiedzeniu rządu (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny udowadnia, że w sztuce politycznego krętactwa i odwracania kota ogonem nie ma sobie równych. Zamiast zająć się realnymi problemami Polski, woli snuć absurdalne teorie i w skandaliczny sposób uderzać w głowę państwa, próbując wymusić uległość wobec swojej polityki i mamić wyborców.
Publicystyka

Skandaliczne groźby Kierwińskiego. Poseł Śliwka bezlitośnie kpi z ministra: "Często wspomina wczorajszy wieczór"

opublikowano:
Marcin Kierwiński znowu mówi tak, że trudno go było zrozumieć
Marcin Kierwiński znowu mówi tak, że trudno go było zrozumieć (fot. wPolsce24)
Przedstawiciele obecnej władzy znów pokazują swoją prawdziwą twarz, otwarcie grożąc siłowymi rozwiązaniami wobec niezależnych instytucji. Minister Marcin Kierwiński wprost przyznał, że potrafi sobie wyobrazić szokujący scenariusz, w którym sędziowie wchodzą do Trybunału Konstytucyjnego w asyście policji.
Publicystyka

Od arabskich milionów Sikorskiego po ruskie stronnictwo Brauna. Kto pociąga za sznurki w polskiej polityce?

opublikowano:
Wojciech Reszyczyński w rozmowie z Tadeuszem Płużańskim na antenie telewizji wPolsce24
Wojciech Reszyczyński w rozmowie z Tadeuszem Płużańskim (fot. wPolsce24)
Polska scena polityczna coraz bardziej przypomina niebezpieczną grę obcych interesów, w której suwerenność naszego kraju schodzi na dalszy plan. Z jednej strony mamy do czynienia z obecnym rządem Donalda Tuska, który od lat konsekwentnie buduje w Polsce "stronnictwo pruskie". Z drugiej strony, rzekomi antysystemowcy pod płaszczykiem patriotyzmu formują niepokojące "stronnictwo ruskie".
Publicystyka

To jest hit! Ursula von der Leyen w piżamie paraduje po Komisji Europejskiej

opublikowano:
Ursula von der Leyen  w uściskach z Macronem
Ursula von der Leyen (fot. shutterstock - zdjęcie nie przedstawia Ursuli w piżamie, tylko w żakiecie i jest wyłącznie ilustracyjne)
Jak donosi Ryszard Czarnecki, szefowa Komisji Europejskiej, Ursula Gertrud von der Leyen, zachowuje się w brukselskich gmachach jak we własnym pałacu.
Publicystyka

Błazenada premiera w Sejmie. Tusk i Hołownia zamieniają parlament w rynsztok

opublikowano:
Premier Donald Tusk dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (
Premier dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (fot. wPolsce24)
To, co wydarzyło się podczas debaty nad wotum nieufności dla minister klimatu, przejdzie do historii jako jeden z najczarniejszych dni polskiego parlamentaryzmu. Zamiast merytorycznej dyskusji i powagi, jakiej Polacy oczekują od najważniejszych osób w państwie, obywatele otrzymali rynsztokowy spektakl pogardy, w którym w rolach głównych wystąpili premier Donald Tusk oraz wicemarszałek Szymon Hołownia.