Publicystyka

Myśli nowoczesnego Tuska, czyli Donald, który został nacjonalistą

opublikowano:
Premier Donald Tusk na posiedzeniu rządu w KPRM w Warszawie, 8 bm. Na posiedzeniu ministrowie zajmą się m.in. nowelą ustawy o prawach i obowiązkach ucznia, której przepisy mają gwarantować uczniom ustawowe prawo do kształtowania własnego wyglądu. Projekt zakłada też powołanie na czteroletnią kadencję Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich. (mr) PAP/Piotr Nowak
(fot. PAP/Piotr Nowak)
Premier Donald Tusk w swoim najnowszym wcieleniu dokonał karkołomnego piruetu: z roli prymusa europejskiego liberalizmu płynnie przeszedł do funkcji samozwańczego „nacjonalisty”. Po dekadach przekonywania Polaków, że kapitał nie ma narodowości, a globalizacja to baśniowa kraina wiecznego wzrostu, szef rządu nagle uderzył pięścią w stół. „Koniec z naiwnością!” – zawołał, choć to on sam przez lata tę naiwność rynkową projektował.

– Nie jest patriotyzmem uleganie lobbystom, nie jest patriotyzmem sprzedawanie stacji benzynowych Orbánowi tak, jak miało to miejsce kilka lat temu, tak, ponad 400 stacji benzynowych, a w świetle tego, co dzisiaj słyszymy i widzimy, te stacje benzynowe trafiły do firmy, którą dysponuje polityk, najbliższy sojusznik Putina – grzmiał premier podczas inauguracji projektu „Local Content. Z korzyścią dla Polski”.

Plan Tuska-Nacjonalisty, cytowany przez serwis 300polityka.pl, brzmi jak manifest suwerennościowy pisany na kolanie pod aktualne sondaże:

– Nie pozwolimy i więcej już w Polsce nie może się tak zdarzyć, żeby na to, co my tu w Polsce robimy, co produkujemy, co chcemy kupić, wpływały siły zewnętrzne ze względu na ich interes. I już nie ma i nie powinno mieć dla nikogo znaczenia ani siła, ani innego typu relacje z państwami, przede wszystkim tymi spoza Europy, naszym zadaniem jest promowanie polskiej produkcji. Koniec, kropka – ogłosił szef rządu.

To nowe, uzupełnione wydanie „Myśli nowoczesnego Polaka”, wzbogacone o przemyślenia człowieka, który polityczną karierę i pozycję w Brukseli budował na doskonałych relacjach z Berlinem. Dziś próbuje być turbonarodowcem, a jego hasła brzmią równie wiarygodnie, co obietnice cudów gospodarczych z 2007 roku. Można mu oczywiście kolejny raz zarzucić hipokryzję, wskazując, że dzisiejsze „majaki” to jedynie próba ucieczki przed faktami.

Skupmy się jednak na tym, co mówi naprawdę. Dlaczego premier tak rozpaczliwie próbuje przejąć agendę prawicy, że brzmi niemal jak kopia Karola Nawrockiego? Dziś, zdaniem Tuska, „nowoczesny nacjonalizm gospodarczy” to nie wstyd, lecz znak dojrzałości. Polska ma wreszcie przestać być „rolowana” przez zagranicznych graczy.

To kuriozum. Taką opinię wygłasza polityk, który przez lata budował w Polsce autostrady dla kapitału z Berlina, a dziś sugeruje, że wiesza na nich tabliczki „ruch tylko lokalny”. W nowej wersji politycznej gry Tusk porzucił lnianą koszulę europejskiego liberała na rzecz kostiumu bohatera z biało-czerwoną flagą w jednym ręku i dokumentacją przetargową w drugim.

Fakty są jednak bezlitosne i obnażają tę pozę. To właśnie środowisko Tuska w ogromnym stopniu odpowiada za aktualną architekturę polskiej gospodarki, w której rodzime firmy stały się jedynie podwykonawcami zachodnich gigantów. Polska jest dziś spleciona z obcym kapitałem tak ciasno, że okrągłe zdania o „polskich interesach” brzmią jak ponury żart.

Ponad połowa firm z udziałem zagranicznym w Polsce żyje wyłącznie z eksportu. To oznacza, że kręgosłup polskiej sprzedaży za granicę należy do obcych koncernów, które transferują wypracowane tu zyski do swoich central. W 2024 roku wartość dochodów zagranicznych inwestorów sięgnęła rekordowych 135,2 mld zł. Dane makroekonomiczne są jeszcze bardziej druzgocące: prawie co drugie miejsce pracy w sektorze rynkowym zależy od kaprysów zagranicznego popytu, a zyski wypływające z kraju realnie obciążają nasze PKB w skali przekraczającej 4-5%.

W tym kontekście zapowiedzi o „nacjonalizmie gospodarczym” to czyste gesty pod publiczkę. W rzeczywistości jego rząd wciąż pielgrzymuje do zagranicznych central, błagając o budowę kolejnych montowni czy fabryk procesorów pod obcym szyldem. To nie jest realna zmiana kursu, lecz pudrowanie modelu, w którym Polska od trzech dekad pozostaje w cieniu kapitału z Niemiec, Holandii czy Stanów Zjednoczonych.

Hasła takie jak „nowoczesny nacjonalizm”, „zdrowa gospodarka” czy „koniec naiwności” to nic innego jak nowa kampania marketingowa, której fundamentem jest zasada: „Zmieniamy maski, byle zostać przy korycie”. Czy Tusk i jego ludzie dopiero dziś odkryli to, o czym socjolodzy piszą od lat? Przypomnijmy słowa prof. Henryka Domańskiego z 2016 roku:

– Teoria cyklicznego rozwoju mówi, że po wzroście lewicowości następuje zwrot w drugą stronę. I ta teoria dziś się sprawdza.

To jedyny powód, dla którego Tusk z „Króla Europy” przeistoczył się w „nacjonalistę”. To nie nagłe oświecenie, lecz instynkt przetrwania. Niestety, za tymi deklaracjami stoi to samo, co zawsze: polityczne pustosłowie, z którego dla polskiego kapitału nie wynika absolutnie nic.

źr. wPolsce24

Polska

Ropa na świecie w dół, w Polsce w górę! Czarnek: Tusk okrada Polaków na wakacjach

opublikowano:
Przemysław Czarnek krytykuje rząd Donalda Tuska za wysokie ceny paliw i wzrost kosztów oleju napędowego
Przemysław Czarnek o cenach paliw i zarzutach wobec rządu (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Światowe ceny ropy spadają, a na polskich stacjach litr oleju napędowego dobija do ośmiu złotych. Przemysław Czarnek nie ma wątpliwości – to wina Donalda Tuska i jego koalicji, którzy zamiast ulżyć kierowcom, przyglądają się biernie, jak portfele Polaków kurczą się w wakacyjnym słońcu. Były minister edukacji w ostrym wystąpieniu oskarża rząd o celowe drenowanie budżetów obywateli i wzywa do natychmiastowych obniżek podatków.
Polska

Polityczny patronat dla chuliganów? Tusk znowu oskarża prawicę bez dowodów. I znowu wykorzystuje tragedię do politycznej rozgrywki

opublikowano:
remier wielokrotnie próbował łączyć środowiska prawicowe z chuliganerią, nie przedstawiając na to żadnych dowodów
"Bandyci mają polityczny patronat" – twierdzi Tusk. I jak zwykle nie potrafi wskazać, kto dokładnie i na czym ten patronat polega(fot. wpolsce24)
Premier Donald Tusk po brutalnym pobiciu ukraińskiej pary we Wrocławiu oskarżył prawicę o udzielanie "politycznego patronatu" chuliganom. Jak do tego doszedł? Proces myślowy był wyjątkowo skomplikowany: „Opieram się na wypowiedziach polityków prawicy, prezydenta, który chwalił szlachetne walki wręcz mówiąc o ustawkach kiboli”.
Publicystyka

Widać że jest w formie. Przemysław Czarnek na pełnym luzie rozwala narrację "Wyborczej". "Wszyscy Mateusze, to fajne chłopaki"

opublikowano:
Przemysław Czarnek punktuje "Wyborczą"
Przemysław Czarnek punktuje "Wyborczą" (fot. wPolsce24)
Podczas gdy lewicowo-liberalne media szukają taniej sensacji, poseł Przemysław Czarnek z właściwym sobie dystansem, poczuciem humoru i pełnym luzem punktuje tę narrację i na pierwszym miejscu stawia prawdziwe problemy Polaków. W odpowiedzi na kuriozalne pytania dziennikarzy polityk przypomniał, co naprawdę liczy się dla obywateli, a „Gazecie Wyborczej” życzył po prostu… udanego urlopu.
Publicystyka

Czy chodziło o pogłos? "Panie kierowniku” w Tarnawie Kolonii. Kierwiński odsunięty przez Tuska

opublikowano:
Marcin Kierwiński odsunięty od mikrofonów
Marcin Kierwiński odsunięty od mikrofonów (fot. wPolsce24)
Polityczna rządowa manifestacja po raz kolejny stała się obiektem kpin w sieci. Wszystko za sprawą krótkiego gestu podczas pokazówki z udziałem premiera i najważniejszych ministrów w jego rządzie w Tarnawie Kolonii. Sytuacja ta w wymiarze wizerunkowym przekształciła się w szybki pokaz hierarchii wewnątrz obozu władzy i przypomniała o sytuacji, o której szef MSWiA wolałby nie pamiętać. 
Publicystyka

Ma kilkanaście mieszkań, a nie chciał naszego kubeczka i wyzwał naszego reportera

opublikowano:
Poseł Kropiwnicki nie chciał przyjąć kubka od red. Jarząbka
Poseł Kropiwnicki nie chciał przyjąć kubka od red. Jarząbka (fot. wPolsce24)
Sejmowe korytarze widziały już niemal wszystko – od polityków uciekających przed mikrofonami niczym zające po chaszczach, po patetyczne przemowy i płomienne manifesty. Jednak sceny, jakich dostarcza nam ostatnio poseł Robert Kropiwnicki w starciu z reporterem wPolsce24, zasługują na osobną statuetkę w kategorii „Najlepsza Wiejska Komedia Korytarzowa”.
Polska

Katastrofa systemu ostrzegania! Rosyjska rakieta spadła na Polskę, a rząd zawiódł! Brak alertów, trzy godziny milczenia!

opublikowano:
Tablice Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w budynku administracji państwowej
RCB milczało po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej. Pytania o system ostrzegania obywateli (fot. wPolsce24)
W nocy z 29 na 30 lipca rosyjska rakieta Ch-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła pod Lublinem, wybijając 10-metrowy krater. Mieszkańcy obudzeni wyjącymi syrenami – i tyle. Przez ponad trzy godziny państwo milczało! Żadnego alertu RCB, żadnego komunikatu, żadnej informacji, co robić. Premier Donald Tusk proponuje... "uspokajające SMS-y" po fakcie. To nie jest państwo – to farsa, która może kosztować życie!