Ale nudyyyy. Tusk, Grabiec i Kosiniak-Kamysz przysypiają w Sejmie
"Hej brygada, uśmiechnijcie się, nie ziewajcie" – aż chce się sparafrazować prezydenta Warszawy, bo to wręcz idealnie podsumowuje atmosferę w ich własnych szeregach.
Radosław Sikorski i jego "epokowe" exposé? Cóż, najwyraźniej nawet dla politycznej świty Donalda Tuska to po prostu potężny środek nasenny. Jak wprost i brutalnie szczerze przyznano po wysłuchaniu całości: "To było straszne"!
Zamiast prężnych mężów stanu na arenie międzynarodowej, mamy senną brygadę, dla której największym wyzwaniem jest "bezgłośne ziewanie" tak, aby "nie zarazić" tym potwornie nudnym spektaklem całej reszty kraju. Opozycyjni politycy, którzy jednak zachowywali się z większym taktem, przyznają, że powstrzymanie się od ziewania to dla nich było naprawdę trudne zadanie. Pozostaje się cieszyć, że sam wicepremier Sikorski nie zasnął, kiedy przemawiał.
Panowie rządzący, pobudka! Jeśli tak ma wyglądać wasza "polska hej brygada" na salonach, to pozostaje nam tylko załamać ręce. Polska to nie sypialnia, a wielka dyplomacja, to nie czas na przedpołudniowe drzemki, nawet jeśli wystąpienia waszych własnych ministrów są tak przeraźliwie nudne.
źr. wPolsce24











