Publicystyka

„Szambo dopiero wystrzeli”? Dawny człowiek Tuska uderza w KO i premiera

opublikowano:
Donald Tusk i Jacek Protasiewicz. Ciemne chmury zbierają się nad premierem
Donald Tusk i Jacek Protasiewicz (fot. Fratria)
Wpis Jacka Protasiewicza nie pozostawia złudzeń: w obozie władzy wrze. Kiedyś jeden z najważniejszych ludzi Donalda Tuska wprost sugeruje, że to dopiero początek problemów obecnego szefa rządu, a to, co dziś wychodzi na jaw, może być jedynie zapowiedzią znacznie większego kryzysu..

Dajmy tylko Tuskowi dłużej bronić Wielichowskiej, a wtedy szambo tak nabrzmieje, że jak wystrzeli, to smród będzie czuć w całym kraju. Przecież o to chodzi, żeby szambo obryzgało tych warszawskich paniczyków z mediów, którzy tuszują historie – napisał były polityk Platformy Obywatelskiej. Mocne? Nawet jak na standardy polskiej polityki – bardzo.

Człowiek "ze środka PO" mówi wprost

To nie jest głos anonimowego komentatora. Protasiewicz przez lata był jednym z filarów Platformy Obywatelskiej, współpracował z Tuskiem i od środka zna mechanizmy działania jego partii. A ponieważ pochodzi z Dolnego Śląska, region i ludzi stamtąd zna od podszewki. 

Dziś nie tylko krytykuje, ale wręcz ostrzega. W jego wcześniejszych wypowiedziach pojawia się zarzut braku reakcji na poważne afery i „milczenia”, które może uderzyć w całą formację.

To właśnie ten kontekst sprawia, że jego najnowszy wpis nabiera szczególnego znaczenia. Choć zwolennicy Tuska i jego ekipy wytaczają przeciw Protasiewiczowi najcięższe działa, starają się go zastraszyć, poniżyć, wywlekają dawne wpadki, to polityk zdaje się tym nie przejmować, a wręcz zapowiada, że ujawni więcej afer w swojej książce.

To już nie jest polityczny spór – to sygnał głębokich pęknięć w obozie władzy. 

Obrona za wszelką cenę?

W centrum zarzutów pojawia się sam Tusk. Protasiewicz sugeruje, że lider KO zamiast wyjaśniać kontrowersje, próbuje je przeczekać i „bronić swoich”.

Problem w tym, że taka strategia – której zresztą trudno nie dostrzec nawet politycznym laikom – może działać tylko krótkoterminowo. Każdy kolejny dzień bez wyjaśnień i rozliczeń wzmaga napięcie.

A, jak pokazuje historia polskiej polityki, nabrzmiałe kryzysy rzadko przechodzą bez echa i Protasiewicz nie waha się tego przypomnieć. 

Media pod ostrzałem

Szczególnie uderzający jest fragment wpisu dotyczący mediów. Protasiewicz wprost pisze o „warszawskich paniczykach”, którzy mają tuszować niewygodne tematy.

To poważne oskarżenie, bo uderza nie tylko w polityków, ale w cały system informacyjny zbudowany wokół władzy. I wpisuje się w narrację, którą polityk podnosił już wcześniej – o selektywnym zainteresowaniu mediów sprawami niewygodnymi dla Platformy, a dziś Koalicji Obywatelskiej. 

Co jeszcze może wypłynąć?

Najważniejsze pytanie brzmi: czy to rzeczywiście dopiero początek?

Jeśli wierzyć słowom byłego współpracownika Tuska - jednego z autorów jego największych sukcesów - kolejne tygodnie mogą przynieść nowe informacje, które jeszcze bardziej pogrążą Koalicję Obywatelską

W polityce najgroźniejsze są nie pojedyncze afery, ale ich kumulacja. A gdy do tego dochodzi wewnętrzny bunt ludzi, którzy „wiedzą za dużo”, sytuacja staje się trudna do kontrolowania. A w KO i wśród jej sojuszników, takich głosów ma być coraz więcej, a Protasiewicz dla wielu stał się przykładem, że złamanie zmowy milczenia nie musi wiązać się z problemami. 

Dla Koalicji Obywatelskiej to już nie będzie tylko jedna sprawa, która "śmierdzi", może ją czekać efekt domina, bo przypomnijmy, wielu polityków tego obozu skrywa różne tajemnice, którymi nie chcą się dzielić. Przykłady demaskujemy w naszych mediach, a przecież mówimy nie o lokalnych działaczach, a twarzach tej partii takich jak Waldemar Żurek czy Radosław Sikorski

Szambo wybuchnie, już zaczyna bulgotać. 

źr. wPolsce24 za x.com/@ProtasiewiczJ

Polska

Odbudowa Ukrainy bez Zełenskiego, bez Nawrockiego i bez polskich firm. Kto na tym zyskuje - Niemcy

opublikowano:
Donald Tusk podczas wystąpienia publicznego na konferencji, gestykulujący uniesionym palcem w trakcie przemówienia. W tle widoczne są flagi Polski i Litwy, sugerujące kontekst spotkania międzynarodowego lub dwustronnych rozmów.
Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (The Ukraine Recovery Conference URC 2026). Premier Donald Tusk (fot. PAP/Adam Warżawa)
W Gdańsku odbywa się dwudniowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy, która zamiast być świętem jedności i solidarności, stała się przede wszystkim widowiskiem nieobecności oraz narastających napięć dyplomatycznych. Zamiast deklaracji o wielkiej przyszłości, konferencja ujawniła głębokie pęknięcia, które mogą zaważyć na kształcie współpracy obu państw na lata.
Polska

Tajemnice Szpitala Południowego: miliony na koncie, zgony na SOR i układ który chroni winnych

opublikowano:
Zewnętrzna tablica informacyjna Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Warszawskiego Szpitala Południowego umieszczona na elewacji budynku. Widoczne są także oznaczenia szybkiej terapii onkologicznej, wskazujące na działalność placówki w zakresie leczenia pacjentów onkologicznych.
Siedziba Szpitala Południowego w Warszawie (fot. PAP/Marcin Obara)
28-letni koordynator SOR-u Dawid Kacprzyk zarobił w ubiegłym roku ponad 1,6 mln zł, pracując średnio 11 godzin dziennie przez cały rok. Były ordynator dr Emil Jędrzejewski oskarża go o błędy medyczne, które doprowadziły do śmierci pacjentów – w tym o wykonanie tomografii na zwłokach. czy ta skandaliczna, pogrążająca rząd Donalda Tuska afera zostanie zmieciona pod dywan?
Publicystyka

Jak tak można? Ci podli Polacy cieszą się, bo Niemcy odpadli z mundialu! Wstyd

opublikowano:
Polacy się cieszą z niemieckiej klęski
Polacy się cieszą z niemieckiej klęski (fot. wPolsce24)
Stało się. Potęga, która miała miażdżyć rywali na piłkarskich boiskach, spakowała walizki i wraca do domu w atmosferze absolutnego skandalu. Niemiecka reprezentacja znowu zaliczyła spektakularną klęska na mistrzostwach świata, a w polskim internecie... eksplodował festiwal czystej radości.
Polska

Niemiecka kratka, polska hańba. Tusk i Trzaskowski promują niemieckie żelastwo zamiast polskich odlewni

opublikowano:
warszawiacy mają prawo wiedzieć, na co wydawane są ich pieniądze. I dlaczego zamiast polskich kratek – na ulicach stolicy lądują niemieckie odlewy.
Zdrada na ulicy Grójeckiej. Zamiast polskich odlewni – niemieckie kratki z Münster (fot. wPolsce24)
Warszawa, ulica Grójecka. Świeżo po remoncie, który kosztował miliony złotych. Tramwaje wróciły na tory w październiku 2025 roku, mieszkańcy odetchnęli z ulgą po miesiącach utrudnień. Ale okazuje się, że przy okazji wymiany infrastruktury ktoś podjął decyzję, która budzi poważne wątpliwości. Zamiast wspierać polskich producentów – zamówiono kratki ściekowe z Niemiec. Od małego producenta z Münster, oddalonego o ponad 1000 kilometrów.
Publicystyka

Gabinet osobliwości... i żenady. Jak wicepremierzy Tuska robią z siebie pośmiewisko w sieci

opublikowano:
2412439_3
Sikorski poczuł się jak Pablo Escobar. Minister najwyraźniej przeholował z filmami (fot. wPolsce24)
Poważna polityka, dostojeństwo urzędu, dyplomacja na najwyższym szczeblu? Zapomnijcie. Obecna ekipa rządząca najwyraźniej uznała, że zarządzanie dużym europejskim krajem najlepiej wychodzi w rytm tik-tokowych trendów i przaśnych filmików. Ostatnie popisy wicepremierów rządu Donalda Tuska pokazują, że granica żenady została nie tyle przekroczona, co przebiegnięta i pozostawiona daleko w tyle.
Publicystyka

Wije się, kluczy i próbuje rozmyć temat - zdenerwowany Tusk w końcu zareagował na aferę szpitalną i przyznał, że istniały saloniki VIP

opublikowano:
Donald Tusk podczas konferencji prasowej przyznał istnienie saloniku VIP
Donald Tusk podczas konferencji prasowej przyznał istnienie saloniku VIP (fot. PAP/Leszek Szymański)
Premier staje przed kamerami i wyraźnie się wije. W obliczu gigantycznego skandalu w Warszawskim Szpitalu Południowym i ujawnienia patologii w systemie ochrony zdrowia, reakcja szefa rządu jest zdecydowanie spóźniona. Zamiast męskiego uderzenia w stół i zdecydowanych działań, zobaczyliśmy zdenerwowanego polityka, który kluczy i próbuje gasić pożar ogólnikami.