„Szambo dopiero wystrzeli”? Dawny człowiek Tuska uderza w KO i premiera

- Dajmy tylko Tuskowi dłużej bronić Wielichowskiej, a wtedy szambo tak nabrzmieje, że jak wystrzeli, to smród będzie czuć w całym kraju. Przecież o to chodzi, żeby szambo obryzgało tych warszawskich paniczyków z mediów, którzy tuszują historie – napisał były polityk Platformy Obywatelskiej. Mocne? Nawet jak na standardy polskiej polityki – bardzo.
Wszystko wyjdzie na jaw.Dajmy tylko Tuskowi dłużej bronić @MWielichowska a wtedy szambo tak nabrzmieje,że jak wystrzeli,to smród będzie czuć w całym kraju.I w Warszawie.A przecież o to chodzi,żeby szambo obryzgało tych warszawskich paniczyków z mediów,którzy tuszują historie.
— Jacek Protasiewicz (@ProtasiewiczJ) April 6, 2026
Człowiek "ze środka PO" mówi wprost
To nie jest głos anonimowego komentatora. Protasiewicz przez lata był jednym z filarów Platformy Obywatelskiej, współpracował z Tuskiem i od środka zna mechanizmy działania jego partii. A ponieważ pochodzi z Dolnego Śląska, region i ludzi stamtąd zna od podszewki.
Dziś nie tylko krytykuje, ale wręcz ostrzega. W jego wcześniejszych wypowiedziach pojawia się zarzut braku reakcji na poważne afery i „milczenia”, które może uderzyć w całą formację.
To właśnie ten kontekst sprawia, że jego najnowszy wpis nabiera szczególnego znaczenia. Choć zwolennicy Tuska i jego ekipy wytaczają przeciw Protasiewiczowi najcięższe działa, starają się go zastraszyć, poniżyć, wywlekają dawne wpadki, to polityk zdaje się tym nie przejmować, a wręcz zapowiada, że ujawni więcej afer w swojej książce.
To już nie jest polityczny spór – to sygnał głębokich pęknięć w obozie władzy.
Obrona za wszelką cenę?
W centrum zarzutów pojawia się sam Tusk. Protasiewicz sugeruje, że lider KO zamiast wyjaśniać kontrowersje, próbuje je przeczekać i „bronić swoich”.
Problem w tym, że taka strategia – której zresztą trudno nie dostrzec nawet politycznym laikom – może działać tylko krótkoterminowo. Każdy kolejny dzień bez wyjaśnień i rozliczeń wzmaga napięcie.
A, jak pokazuje historia polskiej polityki, nabrzmiałe kryzysy rzadko przechodzą bez echa i Protasiewicz nie waha się tego przypomnieć.
Media pod ostrzałem
Szczególnie uderzający jest fragment wpisu dotyczący mediów. Protasiewicz wprost pisze o „warszawskich paniczykach”, którzy mają tuszować niewygodne tematy.
To poważne oskarżenie, bo uderza nie tylko w polityków, ale w cały system informacyjny zbudowany wokół władzy. I wpisuje się w narrację, którą polityk podnosił już wcześniej – o selektywnym zainteresowaniu mediów sprawami niewygodnymi dla Platformy, a dziś Koalicji Obywatelskiej.
Co jeszcze może wypłynąć?
Najważniejsze pytanie brzmi: czy to rzeczywiście dopiero początek?
Jeśli wierzyć słowom byłego współpracownika Tuska - jednego z autorów jego największych sukcesów - kolejne tygodnie mogą przynieść nowe informacje, które jeszcze bardziej pogrążą Koalicję Obywatelską
W polityce najgroźniejsze są nie pojedyncze afery, ale ich kumulacja. A gdy do tego dochodzi wewnętrzny bunt ludzi, którzy „wiedzą za dużo”, sytuacja staje się trudna do kontrolowania. A w KO i wśród jej sojuszników, takich głosów ma być coraz więcej, a Protasiewicz dla wielu stał się przykładem, że złamanie zmowy milczenia nie musi wiązać się z problemami.
Dla Koalicji Obywatelskiej to już nie będzie tylko jedna sprawa, która "śmierdzi", może ją czekać efekt domina, bo przypomnijmy, wielu polityków tego obozu skrywa różne tajemnice, którymi nie chcą się dzielić. Przykłady demaskujemy w naszych mediach, a przecież mówimy nie o lokalnych działaczach, a twarzach tej partii takich jak Waldemar Żurek czy Radosław Sikorski.
Szambo wybuchnie, już zaczyna bulgotać.
źr. wPolsce24 za x.com/@ProtasiewiczJ
Czytaj także











