Publicystyka

Donald Tusk chwali rządy Zjednoczonej Prawicy! Nie zauważył, czy może skrycie podziwia Jarosława Kaczyńskiego?

opublikowano:
tusk rozwydrzony
(Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Donald Tusk, drugi po Stefffenie Möllerze - pod względem popularności - ze znanych Niemców w Polsce, wyraźnie podziwia Jarosława Kaczyńskiego. Owszem, formalnie zgrywa niedostępnego, obrażonego, czasem nawet delikatnie zagniewanego na to, że w ostatnich dekadach wciąż żyje w cieniu szefa PiS. Widać jednak wyraźnie, że głęboko w jego mrocznym niemieckim serduszku tli się prawdziwe uznanie dla lidera obozu Zjednoczonej Prawicy. Oto dowody.

- Iran postawił na autorytaryzm, państwo wyznaniowe i antyzachodni kurs. Polska na demokrację, wolną gospodarkę i Europę. Ruszaliśmy z podobnego pułapu, my bez gazu i ropy, oni bez wolności. Wszystkim zwolennikom radykalnej zmiany kursu pod rozwagę - napisał Tusk na portalu X.

Wpis lidera stronnictwa niemieckiego w Polsce dotyczył komentarza umieszczonego na portalu X przez Aleca Stappa. Ten ostatni to niezwykle wpływowy i popularny amerykański analityk, twórca think tanku Institute for Progress (pol.: Instytut Postępu).

Stapp zauważył, jak ogromny postęp dokonał się w Polsce w ostatnich dekadach:

- Polska w ciągu jednego pokolenia przeszła z poziomu rozwoju gospodarczego Iranu do poziomu Japonii - komentował. 

Rzecz w tym, że wykres Stappa kończy się na 2023 roku, czyli w momencie w którym władzę sprawowała Zjednoczona Prawica.

Osiem lat rządów kolejnych premierów, desygnowanych przecież przez Jarosława Kaczyńskiego, wywarło tak ogromne wrażenie na Donaldzie Tusku?

Chyba, że Donald Tusk nie zauważył, co i kogo chwali w swoim wpisie? Wszak, jak wiemy z rozmów ujawnionych m. in. przez telewizję wPolsce24, nie jest on "szczególnie sprawny" w kwestiach dotyczących nowych technologii.

Być może znowu ma "zatwardzony" telefon i znowu "Chińczycy" mu zepsuli sprzęt?

Tej opcji oczywiście wykluczyć nie sposób. Podobnie jednak nie jest wykluczone, że ten niezwykle lubiany i popularny w Wilanowie i Jagodnie Niemiec skrycie podziwia Jarosława Kaczyńskiego i nie wie, jak mu o tym powiedzieć?

źr. wPolsce24 za X

 

Publicystyka

Co za spot kandydatki na prezydenta Krakowa! Kobieta ma dystans. Dziennikarze pękali ze śmiechu

opublikowano:
Siła Krakowa jest w Owcy
Siła Krakowa jest w Owcy (fot. wPolsce24)
Kampania przed wyborami prezydenckimi w Krakowie wkracza w fazę absolutnego absurdu. Jeśli komuś wydawało się, że lewica wyczerpała już limit zadziwiających pomysłów na zdobywanie elektoratu, to kandydatka partii Razem, Aleksandra Owca, udowodniła, że granice żenady można przesuwać w nieskończoność. Do sieci trafił jej oficjalny spot wyborczy – a w zasadzie disco-popowy teledysk – który wywołał prawdziwą lawinę śmiechu. Sprawę w bezlitosny, a zarazem pełen humoru sposób, skomentowali dziennikarze w porannym paśmie telewizji wPolsce24.
Publicystyka

Kolejny odlot przebrzmiałej aktorskiej gwiazdy, byle uderzyć w prezydenta Nawrockiego

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki jest bezpardonowo, ale niezbyt mądrze atakowany przez fanatycznych zwolenników koalicji 13 grudnia
Prezydent Karol Nawrocki jest bezpardonowo, ale niezbyt mądrze atakowany przez fanatycznych zwolenników koalicji 13 grudnia (Fot. PAP/Radek Pietruszka)
Joanna Szczepkowska najwyraźniej uznała, że sam fakt, iż Karol Nawrocki zdecydował się bronić swojego dobrego imienia przed sądem, jest powodem do kpin. Po rozpoczęciu procesu prezydenta przeciwko wydawcy Onetu aktorka stwierdziła, że rozprawa to „gol do własnej bramki”, ponieważ przypomina opinii publicznej o publikacji dotyczącej jego przeszłości.
Publicystyka

Mądre i odważne słowa Karola Nawrockiego. Wizja Polski solidarnej i silnej, kontra smutna i biedna rzeczywistość rządów Tuska. Wielkość prezydenta unaocznia małość premiera

opublikowano:
Prezydent rzecznikiem wielkości narodu
Prezydent rzecznikiem wielkości narodu. ( fot. wPolsce24)
Wystąpienie prezesa Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim przy okazji spotkania głowy państwa z polskimi i zagranicznymi przedsiębiorcami z regionu Trójmorza pt. „Polska. Siła Trójmorza w G20”, to głos męża stanu, jakiego Polska dziś desperacko potrzebuje. Gdy z ust lidera obozu patriotycznego padają słowa o suwerenności gospodarczej, godności rodziny i sile Trójmorza na salonach G20, w tym samym czasie ekipa Donalda Tuska funduje Polakom bezradność, chaos w służbie zdrowia, drożyznę, wstyd i ucieczkę przed odpowiedzialnością okraszone błazeńskimi występami premiera na twitterku i TikToku.
Publicystyka

Festiwal żenady w cieniu kryzysu. Tusk pajacuje z piosenkami AI, podczas gdy Polacy liczą każdy grosz

opublikowano:
Kaprawy Tusk w samochodzie, błaznuje przed Polakami
Tusk z kolejną porcją błazenady (fot. x.com/Donald Tusk)
Drożyzna dobija domowe budżety, rachunki za energię rujnują przedsiębiorców, na stacje benzynową lepiej w ogóle nie zajeżdżać, a państwo trzeszczy w szwach. Tymczasem szef rządu, Donald Tusk, po raz kolejny udowadnia, że dla niego władza to nie odpowiedzialność, lecz nieustanny kabaret. W najnowszym wpisie na portalu x.com, premier serwuje Polakom infantylną piosenkę wygenerowaną przez sztuczną inteligencję. Czy tak ma wyglądać powaga polskiego rządu w obliczu zagrożeń i postępującego ubożenia społeczeństwa?
Publicystyka

"Wiceministra" rządu, którego premier rozmawia z maskotkami, rozmawia z warzywami. Ile ten cyrk jeszcze potrwa?

opublikowano:
Z członkami rządu jest coraz..., niech każdy sam sobie dopowie, wedle uznania
Z członkami rządu jest coraz..., niech każdy sam sobie dopowie, wedle uznania (Fot. grafika AI)
W założeniu ma być miło i śmiesznie, ale jest coraz bardziej straszno. Trzeba bowiem postawić pytanie o kondycję psychiczną ludzi, którzy pełnią bardzo istotne funkcje państwowe. Poważne tematy debaty publicznej są przez nich przedstawiane w formach wyjętych wprost z teatrzyków przedszkolnych.
Publicystyka

Trump chce płacić za głosy oddane na republikanów? Tusk może chcieć wprowadzić to samo!

opublikowano:
Donald Trump podczas konwencji Republikanów
Donald Trump podczas konwencji Republikanów (fot. PAP/EPA/JEFF MCWHORTER )
"Donald Trump zapowiedział płacenie za głosy oddane na republikanów w nadchodzących wyborach" - taką narrację surfują lewicowe media za Oceanem. Tymczasem prezydent USA w charakterystycznym dla siebie, dosadnym stylu posłużył się publicystyczną hiperbolą. Obawiamy się, że w warszawskich gabinetach uśmiechniętej koalicji ktoś może potraktować to jako gotowy podręcznik. Czy rząd Donalda Tuska, tracąc poparcie rozczarowanych Polaków, zdecyduje się pójść o krok dalej i wprowadzić system bezpośredniego „nagradzania” za właściwe wrzucenie karty do urny?