Czy chodziło o pogłos? "Panie kierowniku” w Tarnawie Kolonii. Kierwiński odsunięty przez Tuska
Na zarejestrowanym przez kamery fragmencie wystąpienia Marcina Kierwińskiego, widzimy, jak wyraźnie niezadowolony z postawy swojego podwładnego premier Donald Tusk, skarcił ministra.
Wystarczyła jedna „wskazówka” i gest ostrzegawczy ze strony szefa rządu, by po drugiej stronie nastąpiło natychmiastowe spuszczenie głowy i pełne podporządkowanie się, szefa nomen omen, resortu siłowego. Postawę tę można skwitować krótko: „Już się usuwam, Panie Kierowniku”.
Choć samo wydarzenie w Tarnawie Kolonii dotyczyło niezwykle istotnej z perspektywy bezpieczeństwa państwa sytuacji z, najprawdopodobniej, rosyjską rakietą, to właśnie zachowanie Donalda Tuska oraz reakcja Marcina Kierwińskiego przyciągnęły uwagę internautów.
W sieci wnet pojawiły się kpiny, a nawet sugestie, o możliwej niedyspozycji ministra. Zaczęto przypominać słynne już wystąpienie z okazji Święta Strażaka, kiedy to Marcin Kierwiński zmagał się z "problemem mikrofonowym", a sytuacja przeszła do historii, jako "pogłos".
Czy i tym razem minister przegrywał z urządzeniem i konieczna była interwencja premiera?
źr. wPolsce24











