Włodzimierz Czarzasty uderza w prezydenta Karola Nawrockiego. Obrzydliwe słowa na wizji
Wicemarszałek Sejmu w ostrych słowach zaatakował Karola Nawrockiego, próbując powiązać go z polityką Viktora Orbána oraz Władimira Putina.
Zarzuty te wywołały natychmiastową lawinę komentarzy, zwłaszcza w kontekście rzeczywistych relacji Nawrockiego z Kremlem.
Kontrowersyjne słowa na antenie
Na antenie telewizji publicznej - w nieustannej likwidacji - Czarzasty sformułował tezę o rzekomych kontaktach prezydenta z rosyjską sferą wpływów:
- Wszyscy przyjaciele Putina do Orbana jeździli, jeździł również prezydent Nawrocki, który jest przyjacielem i Orbana i Putina, łapał kontakt z tym Putinem przez tego Orbana - grzmiał polityk Lewicy.
To oczywista, kolejna już, próba dyskredytowania głowy państwa poprzez nieprawdziwe sugestie o jego rzekomych prorosyjskich sympatiach. Opinie takie są tym bardziej szokujące, iż wygłaszają je ludzie tacy, jak Czarzasty, którzy swoją karierę w polityce zawdzięczają m. in. kontaktom z Kremlem. Także w biznesie, o czym informowała między innymi "Rzeczpospolita", wicemarszałek nie unikał kontaktów z ludźmi związanymi z aktualnym reżimem w Rosji.
- Wierzę w to, że nastąpi normalizacja stosunków między Polską a Rosją. To naprawdę jest nienormalne, że nasz największy sąsiad jest naszym największym wrogiem w rozumieniu rządu, który sprawuje teraz władzę - mówił jeszcze w 2017 roku.
Nigdy też dość przypominania o tym, iż to środowisko polityczne wspierające Donalda Tuska odpowiada za reset z Rosją, który doprowadził do wojny na Ukrainie. Tusk i Czarzasty mają w tej materii znacznie bardziej obciążone sumienia niż ktokolwiek inny w Polsce, a jednak nieustannie budują narrację o rzekomej prorosyjskości polityków prawicy.
Nawrocki na „czarnej liście” Kremla
Dodajmy, iż narracja przedstawiona przez Czarzastego stoi także w jaskrawej sprzeczności z oficjalnymi działaniami Federacji Rosyjskiej wobec Karola Nawrockiego.
Warto przypomnieć, że Rosja, która premiera Tuska nazywała "człowiekiem Moskwy w Warszawie", wobec prezydenta Nawrockiego zachowuje się zupełnie inaczej.
Ten drugi polityk jest wprost, oficjalnie, wciąż ścigany przez Rosję! Nawrocki, jeszcze jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej, stał się jednym z głównych celów rosyjskiej propagandy i tamtejszego wymiaru sprawiedliwości.
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oficjalnie wpisało Nawrockiego na listę osób poszukiwanych. Ma to związek z jego bezkompromisową walką z symboliką komunistyczną oraz usuwaniem pomników chwały Armii Czerwonej w Polsce.
Działania Nawrockiego na rzecz dekomunizacji przestrzeni publicznej od lat budzą furię w Moskwie, co czyni zarzuty o „szukanie kontaktu z Putinem” całkowicie bezzasadnymi w świetle faktów.
Nazywanie „przyjacielem Putina” człowieka, który za swoją działalność patriotyczną jest przez reżim Putina ścigany listem gończym, jest nie tylko błędem merytorycznym, ale przede wszystkim uderzeniem w polską rację stanu. A fakt, iż robi to człowiek, który ma na sumieniu tak dużo, jak Włodzimierz Czarzasty, czyni tego typu narrację szczególnie obrzydliwą.
źr. wPolsce24











