Szokujące wyniki badania. Ojciec założyciel USA zrobił dziecko niepełnoletniej niewolnicy

Jefferson był jednym z najważniejszych polityków w historii USA. Jego poglądy miały istotny wpływ na kształt tworzonego państwa, a on sam był głównym autorem Deklaracji Niepodległości. Został też pierwszym w historii sekretarzem stanu. Wspólnie ze swoim przyjacielem i późniejszym prezydentem Jamesem Madisonem stworzył Partię Demokratyczno-Republikańską, z której wywodzą się obie partie, które dziś rządzą USA. W 1800 roku został trzecim prezydentem USA. Jego prezydentura miała ogromny wpływ na przyszłość USA, a on sam rutynowo ląduje na szczycie rankingów najlepszych prezydentów.
Odziedziczył ją po teściu
Jefferson, jak większość tzw. Ojców Założycieli, miał jednak niewolników. Był synem bogatego plantatora z Wirginii i szacuje się, że w ciągu całego życia należało ich do niego ok. 620. Z tej liczby zwrócił wolność zaledwie siedmiorgu – dwóm za życia i kolejnym pięciu w testamencie. Po jego śmierci większość jego niewolników wystawiono na aukcję celem spłaty jego niebagatelnych długów, co rozbiło wiele niewolniczych rodzin.
Wśród jego niewolnic była Sally Hemings, którą odziedziczył po swoim teściu, Johnie Waylesie, który był równocześnie jej ojcem. Jej syn twierdził później, że jej dziadkiem po stronie matki był brytyjski kapitan John Hemings. Jeśli to prawda, to według ówczesnej klasyfikacji była uznawana za tzw. quadroon, jak nazywano osoby, które miały w sobie 1/4 krwi czarnoskórych. Współcześni Jeffersonowi zwracali uwagę na jej jasną, jak na osobę czarnoskórą, karnację i proste włosy.
Paryska tajemnica
W 1787 roku, gdy Jefferson był ambasadorem w Paryżu, Hemings dołączyła do niego razem z jego córką. Mogła wtedy odzyskać wolność, bowiem we Francji niewolnictwo było nielegalne, ale zgodziła się wrócić z nim do kraju. Jej syn twierdził potem, że Jefferson obiecał jej za to, że uwolni jej dzieci, gdy dorosną – dotrzymał słowa.
Już za jego życia pojawiły się plotki, że podczas tych 26 miesięcy, które spędzili razem w Paryżu, Jefferson nawiązał z nią romans – lub wykorzystał swoją pozycję, by ją do niego zmusić. Plotkowano także, że to właśnie on był ojcem jej dzieci. Te oskarżenia wywołały ogromny skandal. Także dlatego, że była jeszcze niepełnoletnia – podczas pobytu w Paryżu miała zaledwie 14-16 lat. Sam Jefferson był wtedy wdowcem, mężczyzną po czterdziestce. Dotychczas brakowało jednak twardych dowodów na to, że to prawda. Teraz to się zmieniło.
W końcu znamy prawdę
Jak informuje CNN, w 2011 roku pracownicy Narodowego Muzeum Amerykańskiej Historii, które jest częścią Smithsonian Institution, otwarli należącą niegdyś do Jeffersona biblię i znaleźli między jej kartami rudawy włos. Podejrzewali, że należał do byłego prezydenta. Kiedy jednak porównali go z włosem żyjącej jeszcze kobiety, która jest bezpośrednim potomkiem matki Jeffersona w linii żeńskiej, okazało się, że próbki się nie zgadzają. Pomogła im jednak Fundacja Thomasa Jeffersona, która przekazała im do analizy inne jego włosy, m.in. lok, który obcięto mu na łożu śmierci. Dzięki temu udało się ustalić, że znaleziony włos należał do kobiety z jego rodziny – ale to nie miało znaczenia, bo dzięki fundacji mieli do dyspozycji włosy, które bez wątpienia jego.
Naukowcy postanowili to wykorzystać, by sprawdzić, czy Jefferson faktycznie miał dzieci ze swoją niewolnicą. W tym celu porównali jego DNA z DNA potomków dzieci, które miał ze swoją żoną Marthą, potomków jego brata Randolpha i potomków dwójki jej synów, Estona i Madisona – Hemings miała czwórkę dzieci, które dożyły dorosłości, ale pozostała dwójka nigdy nie twierdziła, że była jego dziećmi. Wyniki ich badania, które opublikowano 21 września na platformie bioRXiv, nie zostawiły żadnych wątpliwości – szansa na to, że Jefferson był ojcem co najmniej jednego z dzieci Hemings wynosi aż 99,96%.
Rozwiali wątpliwości
To już kolejne takie badanie. Poprzednie zostało przeprowadził zespół pod przewodnictwem nieżyjącego już profesora patologii Eugene Fostera. Porównali DNA wujka Jeffersona z DNA potomków Hemings i ustalili, że w próbkach powtarza się rzadki haplotyp – zestaw wariantów genów – w chromosomie Y. To badanie było jednak kwestionowane przez niektórych ekspertów i fanów Jeffersona, bowiem Foster nie miał do dyspozycji próbki genów polityka. Argumentowali, że jego zespół udowodnił jedynie, że ojcem dzieci Hemings był ktoś blisko z nim spokrewniony. Tym razem nie ma już takich wątpliwości.
Jest możliwe, że odkrycie prawdy było możliwe właśnie dzięki tamtemu starszemu badaniu. Jak zauważa CNN, Fundacja Jeffersona nie pozwoliła wcześniej nikomu na analizę jego włosów. Dwa lata po opublikowaniu jego wyników stwierdziła jednak w oświadczeniu, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że Jefferson był ojcem dzieci Hemings. Być może to sprawiło, że zmienili zdanie i oddali te włosy do analizy, gdy pojawiła się okazja, by raz na zawsze to wyjaśnić.
źr. wPolsce24 za CNN









