Tymczasowa umowa UE-Mercosur rusza! Tańsze mięso zaleje Polskę

Co to Mercosur i umowa z UE?
Mercosur to blok południowoamerykański (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj), z którym UE negocjowała umowę przez 20 lat. Celem - oficjalnie - jest wolny handel wart 111 mld euro towarów i 42 mld euro usług rocznie. Nieoficjalnie, choć dla nikogo nie jest to tajemnicą, umowy potrzebuje przede wszystkim niemiecka gospodarka, która oparta jest na eksporcie maszyn, samochodów i chemikaliów.
Dziś traci grunt pod nogami, bo przez dekady była silnie uzależniona od rosyjskich surowców energetycznych (Rosja dostarczała nawet połowę importu gazu ziemnego do RFN, kluczowego dla przemysłu chemicznego i hutniczego). Dodatkowo, wojna na Ukrainie w 2022 roku przerwała te dostawy, powodując kryzys energetyczny, gwałtowny wzrost cen i recesję w Niemczech, co osłabiło konkurencyjność eksportu.
Do dziś RFN boryka się z wyższymi kosztami energii LNG z USA czy Kataru, co dodatkowo pogłębia straty handlowe Berlina. Stąd próba znalezienia nowych rynków zbytu, nawet kosztem europejskiego rolnicywa i hodowców.
Formalnie tymczasowe stosowanie oznacza natychmiastowe zniesienie ceł na 91% produktów UE do Mercosur i kontrolowany import rolny z Ameryki Południowej.
Co to oznacza dla polskiego biznesu?
Zwolennicy umowy sugerują, iż dla Polski handel z Mercosur może przynieść zyski, niektórzy mowią nawet o 4 mld euro rocznie – umowa otwiera drzwi dla eksportu chemikaliów, maszyn, aut i usług (np. IT, transport) bez ceł. KE szacuje wzrost eksportu rolno-spożywczego UE o 50%, w tym dla polskich produktów, takich jak przetwory mleczne czy wieprzowina.
Znacznie ważniejszym problemem z polskiej perspektywy jest jednak to, co wraz z umową pojawia się jako realne zagrożenie dla polskiej produkcji rolnej i hodowców. Główny problem to import wołowiny (99 tys. ton), drobiu (180 tys. ton), cukru i etanolu - tańsze mięso z Mercosur, które często nie spełnia jakościowych norm unijnych, może zmusić do obniżenia cen mięsa nawet do 20%, powodując straty do 156 tys. zł rocznie dla dużych ferm drobiu.
To w oczywisty sposób doprowadzi do nierównej konkurencji i m. in. dlatego w Polsce (i nie tylko) od miesięcy trwają rolnicze protesty przeciwko Mercosur. Ta umowa bez wątpienia uderzy w małe gospodarstwa i to dla indywudualnych hodowców stanowi największe zagrożenie.
Co dalej?
Tymczasowe wdrożenie to most do pełnej umowy, formalnie PE wciąż może zablokować (np. Polska domaga się silniejszych klauzul ochronnych), choć presja ze strony Niemiec jest ogromna. Eksperci wskazują wprost, to właśnie nasi zachodni sąsiedzi są głównym beneficjenem umowy:
Według analizy Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) celem porozumienia jest przede wszystkim ratowanie niemieckiej gospodarki, która zmaga się z licznymi problemami. Nowa umowa ma rekompensować dramatyczne spadki eksportu do Chin i rozłożyć koszty naprawy gospodarki Niemiec na całą Unię Europejską.
Rolnicy protestują, ale wiele wskazuje na to, iż decyzje już zapadły i pozostaną w tej formie.
źr. wPolsce24











